Przejęcie przez ITI 49% udziałów w fundacji wydającej Tygodnik Powszechny spotkało się z krytyką, czy wręcz głosami oburzenia ze strony zwolenników integrystycznego katolicyzmu, zarzucających krakowskiemu pismu, że oto brata się z koncernem medialnym produkującym programy o treści sprzecznej z nauką Kościoła. Podobnie postępują oportuniści budujący w czasach PRL-u swoją małą stabilizację, obecnie wytykający Tygodnikowi legitymizację tamtego systemu. Jednak redaktorzy z Wiślnej nie robią od 62 lat nic innego, jak wcielają w życie posłanie Mistrza z Nazaretu, który swoją Ewangelię głosił m.in. celnikom, nierządnicom i rzymskim okupantom. Gościł w ich domach, jadł i pił za ich pieniądze, tak jak potem apostołowie. Jeden z jego uczniów, Paweł z Tarsu, stanął pewnego dnia na ateńskim areopagu i zamiast w świętym szale obalać posągi pogańskich bożków, podjął z Hellenami dialog. Tak, poniósł wtedy porażkę, ale w dłuższej perspektywie okazał się zwycięzcą - to on schrystianizował Grecję.
Dziś na krakowsko-warszawskim areopagu stają redaktorzy z Wiślnej 12. Czy nie idą zbyt daleko przyjmując pieniądze od koncernu kontrolującego stację TVN, emitującą m.in erotyczne filmy? Moim zdaniem nie, dopóki zachowają wyłączne prawo decydowania o linii pisma. To strategia sprawdzona w 62-letniej historii Tygodnika. Lawirowanie między ostrzami cenzorskich nożyc, narażało redaktora Turowicza na krytykę ze strony "obrońców" Narodu i Tradycji, ale okazało się skuteczne. Dlatego nie martwię się o Tygodnik, który czytam regularnie od kilkunastu lat (mam 31). Skoro poradził sobie ze Stalinem, poradzi sobie również z Walterem :) To oczywiście żart, przepraszam jeśli niesmaczny. Szef ITI to anioł w porównaniu z zarządcą medialnego imperium, zbudowanego w oparciu o pieniądze przenoszone w reklamówkach i kradzione ze społecznej zbiórki na ratowanie Stoczni Gdańskiej...
Ksiądz prof. Tischner powiedział kiedyś, że chrześcijaństwo mamy dopiero przed sobą. Dzięki Tygodnikowi - niewygodnemu od 62 lat - jesteśmy znacznie bliżsi momentu przejścia przez Morze Czerwone integrystycznego katolicyzmu.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)