Władysław Bartoszewski zapewne odejdzie z kapituły Orderu Orła Białego. Tym samym to szacowne grono skurczy się do duetu prezydenta i Andrzeja Gwiazdy. Niezależnie od kontrowersyjnych wystąpień tego drugiego, nie można kwestionować jego mężnej postawy jako działacza antykomunistycznej opozycji w czasach PRL-u. Zdziwienie budzi jednak sposób powołania A. Gwiazdy do grona kapituły najważniejszego polskiego odznaczenia, okazuje się bowiem, że Władysław Bartoszewski, sekretarz kapituły, nic o tym nie wiedział. Przy okazji dowiadujemy się, że od momentu zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego, prezydent ani razu nie zwołał posiedzenia kapituły i sam podejmował decyzje o nadaniu Orderu.
Można się obawiać, że odejście postaci tego formatu co Mazowiecki i Bartoszewski jest wodą na młyn dla pisowskiego prezydenta, który kontrowersyjną nominacją Gwiazdy pokazał, że właśnie przystępuje do "odzyskania" kapituły Orderu Orła Białego. Dlatego warto przyglądać się dalszym ruchom prezydenta w tej sprawie. Kolejne nominacje pokażą, czy w tym przypadku mamy do czynienia z aktem brutalnego zawłaszczania państwa przez prawicę, czy też Lech Kaczyński będzie potrafił wznieść się ponad podziały i ideowe spory. W to drugie można niestety wątpić...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)