Panowie nie pochodzący od małpy mają kolejny problem - straszna gazeta codzienna wyciągnęła na światło dzienne to, o czym wróble na poznańskich drzewach ćwierkają już od roku. W świetle tej wiedzy łatwiej zrozumieć absurdy polityki nieprzestającego pieprzyć ministra kołtunerii narodowej, który w swoich działaniach oparł się na ekspertyzach pisanych m.in. przez kierowcę z Ursusa. Sęk w tym, że zarówno pan minister, celujący w wyrafinowanych interpretacjach współczesnej prozy, jak i jego prawa (nomen omen) ręka, gorszy od gamoni i krasnoludków Wojciech W., na naiwne prośby łże-dziennikarzy o pokazanie tych ekspertyz, odpowiadają przecząco. Nic dziwnego, wszak wiadomo, że z pustego to i Maciej Dinozaur Giertych nie naleje...
Jednak jest nadzieja dla Romana G. i Wojciecha W. Jeszcze nie muszą kupować ukradkiem biletów na jakiś transatlantyk. Jako osoba zarabiająca na życie pisaniem, jestem gotów w odruchu patriotycznym, za jedyne 200 zł. od strony przygotować dowolną ilość eskpertyz na dowolny temat i w dowolnym terminie przesłać na dowolny adres. Czekam na propozycje, ale doradzam pośpiech. W przeciwnym razie obaj panowie będą mieli okazję skonfrontować swoje homofobiczne wyobrażenia z rzeczywistością ciasnej celi zakładu karnego...
W dowód wdzięczności (bo przecież nie liczę tej skromnej wierszówki - jestem tańszy niż kierowca z Ursusa) proszę jedynie aby minister edukacji niekonwencjonalnej wciągnął moje publikacje na listę lektur szkolnych i wydał je w łącznym nakładzie 2 mln egzemplarzy na papierze kredowym z kolorowymi ilustracjami. Proszę również o posadę dyrektora w Narodowym Muzeum Historii Naturalnej, które zamierzam utworzyć w celu eksponowania zamrożonych mamutów ze sterczącymi penisami. Zadowolę się skromną pensją w wysokości 15 tys. zł. miesięcznie.
Czekam na propozycje do jutrzejszych nieszporów.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)