Ostatnie dni upłynęły pod znakiem taśm Rydzyka i odwołania dwóch panów na L. Te wydarzenia usunęły w cień inne wiadomości, które choć pojawiły się w prasie, nie były przedmiotem komentarzy - zarówno "zawodowych" publicystów jak i blogerów Salonu24. A wśród tych wydarzeń tyka cichutko prawdziwa bomba: w sobotę opublikowano papieskie motu proprio Summorum Pontificum, którym Benedykt XVI przywraca możliwość sprawowania liturgii eucharystycznej według rytu zapisanego w edycji Mszału Rzymskiego z 1962 roku, popularnie określanego rytem trydenckim.
To zaskakujące, choć spodziewane posunięcie papieża, który zdobywając dla Kościoła tradycjonalistów spod sztandaru abp Lefebvre'a, zmierza do czołowego zderzenia z pozostałymi wyznaniami chrześcijańskimi oraz innymi religiami. Przecież w liturgii "trydenckiej" przewidziane są modlitwy za "zaślepiony naród żydowski pozostający w ciemności" (modlitwę o nawrócenie Żydów usunięto bodajże w 1969 roku), za muzułmanów, aby Bóg "usunął nieprawość z ich serc" i by "porzucili swoje bałwany" oraz za protestantów i prawosławnych określanych jako schizmatycy i heretycy, "dusze zwiedzione przez podstęp szatana". Mam nadzieję, że z mszału używanego w dopuszczonej liturgii "przedsoborowej" usunięte zostaną te modlitwy o antyewangelicznym i pełnym pogardy przesłaniu, w istocie obrażającym nie tylko ludzi, ale i Boga, do którego są zanoszone. Jeśli nie, to czeka nas koniec dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego, wielki kryzys w stosunkach między Kościołami i największymi religiami monoteistycznymi. Mam nadzieję, że Benedykt XVI się opamięta i pod wpływem garstki ziejących pogardą i nienawiścią "tradycjonalistów", nie zaprzepaści kilkudziesięciu lat dialogu i owoców Soboru Watykańskiego II.
Natomiast miłośnikom rytu trydenckiego, których nie brakuje wśród blogerów Salonu24, polecam moją biedną heretycką duszę zwiedzioną przez podstęp szatana, z prośbą o modlitwę :) :) :)


Komentarze
Pokaż komentarze (50)