fot.internet
fot.internet
Płońsk.Redakcja-plonszczanin.pl Płońsk.Redakcja-plonszczanin.pl
1263
BLOG

Bóg istnieje - prawda czy fałsz?

Płońsk.Redakcja-plonszczanin.pl Płońsk.Redakcja-plonszczanin.pl Kultura Obserwuj notkę 21

Bóg istnieje - prawda czy fałsz?

 

W sensie filozofii realistycznej odpowiedź jest natychmiastowa, gdyż zawiera ją już samo sformułowane pytanie. Ponieważ wszystko, o czy może pomyśleć człowiek, jest pochodne od rzeczywistości, to gdyby Bóg nie istniał, nie byłoby i pytania.

Sama chęć obalenia tezy o istnieniu Boga, pojawiała się i pojawiać będzie, ale to również jest Jego afirmacją.

Szereg razy próbowano także przedstawić argumenty (w tym dowody) za nieistnieniem Boga.

Ażeby za mocno nie rozwodzić się nad ich mnóstwem, ograniczmy się do tych tez o nieistnieniu Boga, zawartych w wikipedii (Źródło:http://pl.wikipedia.org/wiki/Dowodzenie_istnienia_Boga).

 

-Problem zła - wszechmocny Bóg, który zrobiłby wszystko dla czynienia dobra, nie może istnieć, bo wtedy nie istniałobyzło.

Ten argument nie uwzględnia fundamentalnej cechy Boga, jaką jest miłość, której współtowarzyszy dar wolności. Z tego wynika, że Bóg zamachu na wolność nie uczyni, bo powodowałoby to atak na miłość i Bóg byłby sprzeczny sam ze sobą, a wtedy nie byłby Bogiem.

Dodatkowo zło jest brakiem dobra. Bóg stwarza tylko dobro, a na świecie zło istnieje w wyniku odrzucenia jakiejś cząstki dobra w danym bycie ( np. ktoś odrzuca miłość w wyniku prawa wolnej woli, co nie oznacza, że Bóg ją odrzucił). Samą problematykę zła najlepiej chyba w historii myśli ludzkiej ujął polski, genialny filozof, o. Maria Krąpiec w swych rozważaniach pod tytułem: „Dlaczego zło?” z 2005 roku.

 

- Paradoks omnipotencji - jeśli wszechmocny Bóg nie może łamać praw logiki, to nie istnieje, gdyż nie może np. stworzyć kamienia, którego nie uniesie, bo wtedy nie byłby wszechmocny.

Ten, kto to zdanie wymyślił, powołał się na logikę, sam będąc nielogicznym. Racja jest podstawowa, gdyż nie można w tym samym zdaniu, o tym samym podmiocie zawrzeć sprzecznych tez.

Dla przykłady Jan Kowalski nie może nie być Janem Kowalskim, tak jak byt nie może być niebytem, gdyż niebytów żadnych realnie nie ma.

Analiza logiczna, tego nielogicznego zdania jest banalnie prosta:

W założeniu Bóg jest wszechmogący, a w tezie już nie - nie może czegoś, a mianowicie nie może unieść kamienia.

Argumentacja tu zawarta jest sztuczką wypaczania zasad logiki, a dowód mizernej intelektualnie jakości.

 

- Ostateczny boeing 747 - gambit -teoria ewolucji lepiej niż hipoteza istnienia Boga wyjaśnia złożoność życia, więc istnienie Boga jest "zbędne", czyli mało prawdopodobne.

Ten argument jest tak rozumowo nie podważalny, że ręce opadają. Stek takich bredni, apriorycznie zakładający, że Bóg nie stworzył mechanizmu ewoluowania we wszechświecie, opiera się na niczym. Najpierw należałoby pokazać, że jeśli Bóg stworzył wszechświat, to musiał go, jak magik wyciągną z kapelusza w pełni już ukształtowany. To jest nieuprawnione, gdyż stan w pełni ukształtowany nowej materii jest po zmartwychwstaniu, na ziemi zaś trwa proces jej czasowego istnienia i doskonalenia. Czyż to nie jest swoista forma „ewoluowania” ze stanu mniej doskonałego do bardziej?. Gdyby materia została stworzona od razy w całości ostatecznie ukształtowana, nie mógłby istnieć czas, a to, jak pokazuje rzeczywistość ma miejsce.

 

Reasumując, wszelkie rozważania na temat istnienia, czy nie istnienia Boga nie miałyby miejsca, gdyby Go realnie nie było.

Ponadto rzeczywistość jest inteligibilna, czyli zawiera informacje, które my możemy odczytać i stawać się mądrzejsi jej poznawaniem. Kto zatem umieścił te informacje? Z chaosu nie powstanie porządek, gdyż chaos jest brakiem porządku, tak jak ze zła nie powstanie dobro- jest jego brakiem. Chaos nie zawiera informacji o porządku, gdyż wtedy przestałby być chaosem. Wielki wybuch nie jest Intelektem, więc jeśliby nastąpił bez Głównego Inżyniera, nic by nie mogło być uporządkowane.

 

Ateiści nazywają Boga, tylko używają innego określenia na tę Siłę stwórczą. Jedni mówią Wielki Wybuch, inni teoria ewolucji. Dzisiejsza nauka stara się udowodnić nie istnienie Boga, ale wystarczy naukowo policzyć prawdopodobieństwa. Oto przykłady:

 

(Żródło:http://www.wiara.us/%E2%80%9Ematematyczny_dow%C3%B3d_na_istnienie_inteligentnego_stw%C3%B3rcy)

 

„Matematyczny Dowód na Istnienie Inteligentnego Stwórcy, który zaprzecza chemicznej ewolucji"

 

 

Wielu uznanych amerykańskich, europejskich oraz innych naukowców, matematyków, fizyków i astrofizyków ( często

posiadających jednocześnie wiedzę / wykształcenie w zakresie nauk biologii), jak dla przykładu choćby:

 

   * Profesor dr. Harold Morowitz – amerykański naukowiec, fizyk, biofizyk i biochemik, doktor Uniwersytetu Yale

   * Dr. Emile Borel – odkrywca prawa rachunku prawdopodobieństwa

   * Profesor dr. Hubert P. Yockey- fizyk i teoretyk informacji (działu   matematyki na pograniczu statystyki i informatyki)

   * Dr. William Dembski – uznany w świecie matematyk i statystyk

   * Fred Hoyle – były agnostyk, naukowiec o międzynarodowej reputacji i jeden z najbardziej nagradzanych w świecie ludzi

      nauki; matematyk, astrofizyk, kosmolog i astronom

   * Chandra Wickramasinghe - były ateista, profesor matematyki stosowanej i astronomii w University College w Cardiff

   * Francis Crick – uznany ewolucjonista, biochemik, genetyk, współodkrywca molekuły DNA i laureat Nagrody Nobla.

   * L.M. Murkhin – respektowany naukowiec

   * Dr. Stanislaw Ulam – uznany matematyk, twórca pierwszych metod numerycznych i współtwórca bomby termojądrowej

   * Profesor dr. Murray Eden – ze słynnego Massachesetts Institute of Technology Wydziału Inżynierii Elektrycznej, biofizyk,

      specjalista Teorii Informacji i Inżynierii Biomedycznej oraz Programów Instrumentalnych

   * Carl E. Sagan – ewolucjonista, astrofizyk, astronom, kosmolog

   * Profesor Marcel Schutzenberger – profesor matematyki na Uniwersytecie Paryskim

- a także szereg innych naukowców, niezależnie jeden od drugiego przyczyniło się do określenia możliwości czy też wyliczyło

ściśle matematycznie oraz opisało, że prawdopodobieństwo powstania we Wszechświecie żywej komórki w sposób przypadkowy

jest w żaden sposób i poprzez jakikolwiek tylko wyobrażalny i możliwy czynnik zupełnie niemożliwe!

 

Prawdopodobieństwoto jest nieporównywalnie wyższe niż liczba wszystkich atomów w całym znanym nam

Wszechświecie i wynosi jak: 1 (czytaj: jeden) do 10podniesione do potęgi 4 478 296 (tzn. jak jeden do jednego z 4 478 296

(ponad 4 milionami ) zer po tej jedynce.

Tym samym jak wskazuje nam Profesor Harold Morowitz - fizyk i biochemik z Uniwersytetu Yale, iż z kolei prawdopodobieństwo

przypadkowego uformowania się już najprostszej formy całego żyjącego organizmu wynosiłoby jak: 1 do 10 podniesione do

potęgi 340 milionów, (tzn. za jedynką znajduje się 340 milionów zer), czyli 1 do 1-ynki z 340 milionami zer po tej jedynce.

 

Aby zrozumieć wprost niewyobrażalny ogrom tej wielkości wypada tu wskazać, iż dla przykładu:

- liczba sekund istnienia Wszechświata (wg teorii Big Bang'u):

15 mld lat = 15*365*24*60*60*1000000000 = ok. 10 d./p.18 - czyli jak: 10 podniesione do potęgi 18

- zaś wyliczona, przybliżona liczba ilości wszystkich atomów w całym znanym nam Wszechświecie wynosi raptem jak: 10

 podniesione do potęgi 80.

 

Przedstawmy to, zatem bardziej obrazowo dla porównania:

Jak wyliczył astronom z niemieckiej Agencji Kosmicznej, Alan Harris, szansa

wypadkowej utraty życia jakiejkolwiek, jednej dowolnej osoby w ciągu jej całego

przeciętnego życia spowodowana skutkami uderzenia asteroidu spadającego z

kosmosu wynosi jak jeden do siedmiuset tysięcy:1 do 700000. Jest to zbliżone

bardziej do 1 miliona, tzn. 6 zer po jedynce, czyli jak ok. liczba: 1 do 1000000.

 

Zaś możliwość przypadkowego wytypowania jednej (wcześniej oznaczonej przez nas sekundy) z pośród wszystkich sekund,

które upłynęły w całkowitym czasie istnienia znanego nam Wszechświata (gdyby takie oznaczenie było możliwe), to, jak jedna

szansa na {10 podniesione do potęgi 18}, tzn. 18 zer po jedynce, czyli jak liczba: 1 do 1000000000000000000.

 

Natomiast możliwość złapania jednego przypadkowego oznaczonego wcześniej przez nas atomu w całym znanym nam

Wszechświecie, to, jak jedna szansa na {10 podniesione do potęgi 80}, tzn. 80 zer po jedynce, czyli, jak liczba:

1do/1000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000.

 

Jak z kolei wyliczył światowej sławy naukowiec Fred Holye wraz ze swoim zespołem wspierającym się doskonałymi programami

komputerowymi, że tylko 2000 protein Ameby (koniecznych do powstania życia), a powstałych przypadkowo to już możliwość

rzędu aż: 1 do 10 podniesione do potęgi 40,000., tzn. jak jedna szansa do 1-go z 40 tysiącami zer po tej jedynce, czyli jak liczba:

1do/10000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000........ i jeszcze dodatkowo ok. 16 pełnych kartek maszynopisu zapisanych tymi

zerami po tej tu jedynce!

 

 

Zaś możliwość przypadkowego powstania we Wszechświecie całej żywej komórki, to już wprost niemożliwa możliwość,

wyrażona matematycznie jak 1 do1-go z ponad 4 milionami zer po tej jedynce, czyli, jak liczba:

1do/100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000............. i tu jeszcze dodatkowo

ok. 4,289 {razy tyle} zer co tu jest zapisane do tej pory! Czyli jeszcze ok. 1,838. (czytaj: tysiąc osiemset trzydzieści osiem)

pełnych kartek maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!

 

Człowiek- rozpatrując już kwestię, co do możliwości jego powstania w drodze przypadku, to należy wskazać, iż nawet

uznani naukowcy z obozu ewolucyjnego, jak: Francis Crick, L.M. Murkhin i Carl Sagan, wyliczyli i sami przyznali w końcu, że

możliwość wyewoluowania człowieka jedynie w procesie przypadkowym równa jest liczbie jak: 1 do 10 podniesione do potęgi

2,000,000,000 (dwóch miliardów). Jest to liczba jak: jedna szansa do jednego z 2 miliardami zer po tej jedynce, czyli jak liczba:

 1- (do) 100000000000000000000............................ i tu jeszcze 2 miliardy takich zer! Taka liczba, tzn. jedynka, po której

występuje 2 miliardy zer wymagałaby do zapisania jej aż [UWAGA]: ok. 10 tysięcy książek, o stu pięćdziesięciu kartkach każda!

 

Możliwość wyrażona liczbą tak wszech ogromną nigdy, przenigdy i w jakikolwiek sposób nie może się wydarzyć z przypadku!

 

Jeżeli zatem porównując, że: istnieją tylko dwie możliwości tzn.: PIERWSZA: - że albo ewolucja chemiczna miała miejsce i DRUGA, że: przyjmując kreacja (stworzenie) miało miejsce i jeżeli możliwość, a w zasadzie niemożliwość ewolucji chemicznej mogła zdarzyć się nawet tylko jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 1000 (tzn. za jedynką 1000 zer), to w tej analogii, możliwość stworzenia, czyli kreacji, byłaby wtedy wprost przeciwna do tej niemożliwości ewolucji i wynosiłaby jak: 99,99999999999999 .....i tu jeszcze dodatkowo aż 985 takich „9” po tym przecinku) % co do szansy jej zajścia!

 

Tym samym, jak widać możliwość STWORZENIA, czyli KREACJI uwidacznia się matematycznie / procentowo jak: 99,99999999999999.....(z 985 dodatkowymi takimi „9” po tym tu przecinku) % dla możliwości tej kreacji!

 

Niewątpliwie, dlatego też laureat prestiżowej Nagrody Nobla w nauce i współodkrywca struktury molekularnej DNA, biochemik dr. Francis Crick napisał: „szczery człowiek, uzbrojony w całą wiedzę osiągalną teraz dla nas, może jedynie

oświadczyć, że pochodzenie życia wydaje się w obecnej chwili być prawie, że cudem, gdyż tak wiele warunków musiałoby byćspełnionych, aby ono postępowało”.

Należy tu zaznaczyć, że pomimo takich wprost niepojętych przeciwności i ogromu niemożliwości, ten rzekomy „cud” ewolucji chemicznej opartej na ślepym doborze naturalnym i przypadkowych zmianach mutacji genetycznych wciąż próbuje się jakoś

tłumaczyć w obozie ewolucyjnym, a w szczególności odwołując się do ślepych zajść w ciągłym ruchu w ogromie czasu.Toteż, w odpowiedzi na podobne oświadczenie francuskiego biochemika, pana Jacques Monod’a, w „Szansa i Konieczność”

(Chance and Necessity), który zastanawia się tam i konkluduje, iż: - w obliczu takiej kompleksowości życia i zajść, ktoś może wpaść w wątpliwości i zastanawiać się na możliwością tak wielkiej loterii typującej poprzez naturalną selekcję ślepo wybierającą rzadkich wygranych z pomiędzy przypadkowych numerów.....itd.

 

– Francois Mauriac (w obliczu przedstawionych tu faktów) trafnie zauważył, że: „to, co mówi ten profesor jest dużo bardziej nieprawdopodobne, niż to, w co my biedni Chrześcijanie wierzymy...”

 

A wracając jeszcze do wspomnianych tu „ślepych zajść w ciągłym ruchu w ogromie czasu”, co, do których niektórzy

ewolucjoniści pod ciężarem argumentów próbują jeszcze desperacko odwoływać się, - przyjmijmy tu prosty, a zarazem logiczny

eksperyment:

 

- Do pudełka powkładajmy wszystkie malutkie części zegarka jak: śrubki,

 sprężynki, trybiki, wskazówki, itp., a następnie zacznijmy potrząsać tym p

 udełkiem, choćby i nieskończoną ilość razy, nawet przez ogromny czas i ciekawe

 czy kiedykolwiek te małe części, same, przypadkowo połączą się w cały,

kompletny zegarek, który jeszcze do tego sam też by się nakręcił?

 

A pamiętać musimy przy tym również i to, że każdy ruch w trwającym już czasie doprowadzałby również do możliwości rozszczepiania się tych wielce przypadkowych i jakichś tam ewentualnych połączeń pojedynczych cząstek zegarka, (co w nauceokreślamy prawem „Entropii”). Jak więc myślisz, jest to możliwe?

 

- Zapewne nie, bo do tego zawsze potrzebny jest inteligentny umysł! Intelekt i zręczna ręka zegarmistrza-konstruktora. Potrzebna jest po prostu INFORMACJA - INSTRUKCJA! I tak też podobnie jest i z naszym cudownym życiem, tyle, że tam

sprawy są już również ogromnie bardziej skomplikowane niż w tym naszym przykładowym zegarku.

 

Jak przypomniał profesor dr. Werner Gitt, były szef departamentu Technologii Informacji w Federalnym Instytucie

Fizyki i Technologii w Niemczech, a jednocześnie uznany ekspert z obszaru nauki o „Informacji” i wieloletni opozycjonista

neodarwinizmu na rzecz kreacjonizmu:

 - molekuła DNA [ gromadząca zapis instrukcji / wzór na powstanie życia i człowieka] posiada najbardziej zagęszczoną

  informację znaną człowiekowi!

- ilość informacji DNA znajdująca się na powierzchni o wielkości główki od szpilki odpowiada ilości zapisu w we wszystkich

  książkach poukładanych od Ziemi do księżyca i w dodatku jeszcze 500 razy tyle!

 

UWAGA:

 

Według wskazania wspomnianego tu już dr. Emile Borel (odkrywcy prawa rachunku prawdopodobieństwa) oraz wedługprzyjętych norm w fizyce, uznaje się, że jeżeli prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś przypadku wynosi jak:1 do 10 podniesione do potęgi 50, czyli jeden do 1 z 50 zerami po tej jedynce, (tzn. za jedynką następuje zaledwie 50 zer), to uważa się je jako niemożliwe do zajścia bez względu na czas dozwolony na to zajście, czy też ilość możliwości, które

mogłyby zaistnieć w odniesieniu do tego zajścia, by się ono wydarzyło!

 

Jak z kolei opisał dr. Michel J. Beche, jeden z bardziej obecnie znanych w świecie biochemików, w jednym ze swoich opracowańp.t.: „Biologiczne mechanizmy molekularne. Eksperymentalne poparcie dla wniosku o projekcie”,- szansa przypadkowego znalezienia zaledwie jednej nowej funkcjonalnej struktury białka (co zostało wyliczone przez naukową grupę Sauera, badającą tąkwestię), - jest taka sama jak przypadkowe odnalezienie na pustyni Sahara malutkiego, schowanego tam wcześniej ziarenka

piasku oznaczonego literą „X”, to znaczy po wieloletniej włóczędze po tej pustyni, a następnie schyleniu się i przypadkowym podniesieniu go.A po tym znalezieniu go i po ponownym schowaniu go tam przez kogoś, jeszcze dwukrotne takie przypadkowe odnajdywanie tego samego oznaczonego ziarenka piasku po przypadkowym schyleniu się, po wielu następnych latach włóczęgi po tejże pustyni!          

I taka właśnie jest owa możliwość przypadkowego znalezienia jednej nowej funkcjonalnej struktury białka, - czyli taka, jak trzykrotne, ponowne przypadkowe odnajdywanie tego samego schowanego wcześniej i oznaczonego ziarenka piasku na pustyni Sahara, po schylaniu się i przypadkowym podnoszeniu go!

 

Profesor Edwin Conklin, biolog, także zaobserwował, że: „prawdopodobieństwo powstania życia przez przypadek jest porównywalne do powstania całego, kompletnego słownika za przyczyną eksplozji w drukarni”.

 

Sir Fred Hoyle - brytyjski naukowiec, geniusz światowej sławy i ogromnej reputacji; Jeden z najbardziej światłych naukowców po Einstainie; matematyk, astronom, astrofizyk teoretyczny, kosmolog, współtwórca teorii naukowej i jeden z

najbardziej nagradzanych na świecie naukowców, w roku 1981 zaszokował znaczną część świata nauki odrzucając możliwośćewolucji chemicznej z przypadku. Oto jego argumenty użyte przeciwko możliwości (a bardziej niemożliwości) samoistnego,

przypadkowego powstania życia, zawarte w słynnych już jego słowach/ porównaniach, które mogą pomóc zrozumieć wielkość tejniemożliwości wyrażonej również już powyżej w tym opracowaniu w liczbach:

    

 "Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony Boeing-747, gotowy do lotu?"

 

"-Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że niewidomi całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego i obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie”-

- "Nie ważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że

cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucano by nieudane próby.

Tak samo rzecz ma się z żywą materią"-Sir Fred Hoyle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Kultura