Przypomnijmy, że podczas ubiegłorocznego przybycia relikwii bł. Jana Pawła II do parafii św. Maksymiliana w Płońsku puszczono filmidło- pietrasidło. Obraz pokazywał, jak wodzu jest u papieża Polaka. Ojciec Święty w tle, a na pierwszym planie skromniś od pieczarkowego królestwa. Ponadto w tymże samym roku w okresie Wielkiego Postu, przy stacjach Drogi Krzyżowej, stały również reklamówki głównego dyrygenta Pietrasik Band. W sumie to można się było modlić oszałamiającymi swą innowacyjnością zabobonami:
Oryginalnie: Pan Jezus na śmierć skazany.
Stacja pierwsza- Andżo przez sąd w Sierpcu skazany.
Oryginalnie: Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.
Stacja druga- Adriusza bierze worek z kasą na swoje ramiona.
Oryginalnie: Jezus upada po raz pierwszy pod krzyżem.
Stacja trzecia- Andrzejek wywala orła na asfalcie.
Oryginalnie: Jezus spotyka swoją Matkę.
Stacja czwarta- burmistrz spotyka mamonę, czy jego „matkę”?
Oryginalnie: Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.
Stacja piąta- dyrektor MCSiR pomaga nieść wór z kasą burmistrzowi.
Oryginalnie: Weronika ociera twarz Jezusa.
Stacja szósta- wiceburmistrz Kozera ociera spocone pachy Andża.
Oryginalnie: Jezus upada po raz drugi.
Stacja siódma- Andrzej zalicza glebę po raz drugi.
Oryginalnie: Jezus spotyka płaczące niewiasty.
Stacja ósma- burmistrz pociesza płaczące członkinie jego Bandu w Radzie Miasta.
Oryginalnie: Jezus upada po raz trzeci.
Stacja dziewiąta- spotkanie nosa z piachem po raz trzeci.
Oryginalnie: Jezus z szat obnażony.
Stacja dziesiąta- Interes Pietrasika z szat obnażony (śmiech).
Oryginalnie: Pan Jezus przybity do krzyża.
Stacja jedenasta- burmistrz wyrokiem przybity.
Oryginalnie: Jezus umiera na krzyżu.
Stacja dwunasta- burmistrz z workiem kasy z tęsknoty za stołkiem umiera.
Oryginalnie: Pan Jezus zdjęty z krzyża.
Stacja trzynasta- Pietrasik zdjęty ze stanowiska.
Oryginalnie: Pan Jezus złożony do grobu.
Stacja czternasta- Pietrasik na zawsze znika, a w Płońsku otwieramy szampany.
Jak od samego początku piszemy, papież Franciszek to dla nas „Odnowiciel”- na wzór swego imiennika, Biedaczyny z Asyżu. Dowali on, naszym zdaniem, farbowanym lisom ukrytym w kościele. Pierwsze armaty uruchomił właśnie dzisiaj, podczas porannego kazania w trakcie Mszy Św. w kaplicy Domu św. Marty.
- Także w chrześcijańskich wspólnotach zdarzają się tacy włamywacze, co szukają swego – mówił Franciszek. – Tacy świadomie czy nieświadomie udają, że wchodzą, ale są złodziejami i rozbójnikami. Dlaczego? Bo kradną chwałę Chrystusa, pragną własnej chwały i o tym właśnie Jezus mówił do faryzeuszy: „Jedni od drugich odbieracie chwałę...”. To taka religia trochę handlowa: Ja tobie daję chwałę, a ty mnie. Ale ci nie weszli przez prawdziwą bramę. Bramą jest Jezus, a kto nią nie wchodzi, błądzi. Ale jak rozpoznać, która brama jest Jezusowa? Weź ewangeliczne Błogosławieństwa i czyń to, co one mówią. Bądź pokorny, ubogi, cichy, sprawiedliwy....
Jak zaznaczył Papież, uznanie Chrystusa za bramę, ale także drogę – jedyną właściwą, która nie prowadzi na manowce – nie jest jakimś fundamentalizmem. Po grzechu pierworodnym mamy przecież skłonność do wynajdywania klucza interpretacji wszystkiego i do przyznawania sobie władzy torowania własnych dróg i przejść. Tymczasem jedyną właściwą bramą jest Chrystus i to do niej należy usilnie pukać.
- Czasem jest ona zamknięta – kontynuowała Ojciec Święty. – Wtedy jesteśmy smutni, doświadczamy strapienia, mamy kłopoty z pukaniem do tych drzwi. Ale nie można iść gdzie indziej, by szukać innych drzwi, które wydają się łatwiejsze do sforsowania, wygodniejsze, bardziej poręczne. Zawsze są tylko te jedne: Jezus. A On nigdy nie zawodzi. Jezus nie oszukuje, nie jest złodziejem ani rozbójnikiem. Dał za mnie swoje życie – każdy z nas powinien to powiedzieć: „Ty, który oddałeś za mnie swoje życie, proszę, otwórz, abym mógł wejść”.


Komentarze
Pokaż komentarze