Pojęcie „chrześcijanin” jest bezpośrednio związane z miłością. Na to wskazują przykazani miłości: Boga, siebie i bliźniego- to akurat to pierwsze takie dwoje w jednym.
- Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy- (BT; Mt 22,36-40).
Nie można kochać bliźniego, ani Boga bez poczucia przez własne najgłębsze „ja” swojej wartości. Nie jest możliwe umiłowanie Boga, bez miłosiernego uczucia dla biednych. Realnie nie oddaje się należnej chwały Stwórcy przy drwinie z poszkodowanych i życiu w strachu- brak nawrócenia.
Otóż Jezus, jak nauczał, wzywał do nawracania się, a dokładniej do „zmiany myślenia”, gdyż tak tłumaczy się to użyte w Biblii słowo z języka hebrajskiego. Każdy z nas jest w ręku Przedwiecznego i nie pozostawi On żadnego swojego dziecka bez pomocy. To, dlaczego niektórzy radni dostają dygot przed takim moralnie „cienkim Bolkiem”, burmistrzem Pietrasikiem? Przecież Bóg jest większy od tego sowizdrzała, pląsacza po europejskich salonach za naszą kasę, a do tego w intelektualnych gumiakach i w berecie z antenką na łepetynie (symboliczny zapis o wyroku skazania na 2 lata w zawieszeniu na 5 tego zucha)?
Większość katolików imaginuje sobie, że chrześcijaństwo to walka z grzechem. Jak się nie zna lub nie rozumie Pisma, to takie zabobony łatwo jest sobie wklepać w durną makówkę. Podstawą wiary w Jezusa Chrystusa jest miłość. Jej antypodą nie jest wcale grzech, a strach.
- W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości- (BT; 1 J 4,18).
Każdy cykor przed burmistrzem czy starostami, ma kłopot, gdyż wcześniej w swoim pierwszym liście Jan apostoł zaznacza:
- Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością- (BT; 1 J 4,8).
Powyższy tekst można przełożyć na język potoczny jeszcze bardziej radykalnie, niż się wielu wydaje.
- Kto żyje w strachu, nie zna Boga, bo Bóg jest odwagą.- Sylogizm związany z poprzednio przytoczonym wersetem.
W Radzie Miasta Płońska jest kilka osób z „karuzel” różańcowych. Nie opowiadają się one de facto za ochroną życia poczętego, gdyż na ostatniej sesji atakowały jego obrońcę, Artura Kucińskiego. Broniły te stwory wiceburmistrz Kozery, która usunęła możliwość uratowania choć jednego życia ludzkiego. Ta baba smażyć się w piekle zapewne nie będzie- bo, co tu komu piekło winne? Poza tym napominamy ją, gdyż nam akurat na panie Teresie Kozera zależy, w przeciwieństwie do niektórych gagatków myślących tylko, jak tu się wygodnie ustawić w tym doczesnym życiu.
W radzie miasta panoszą się chodzące zespoły degradacji katolickiej, osoby opętane strachem przed utratą osobistych dóbr. Uważamy, że proboszcz Sajewski powinien zrobić przegląd wojska i z rady parafialnej wywalić takich ancymonków na pysk- co by dalej nie grzeszyły i roznosiły grzybiasto pochodne zgorszenia. Piszemy tylko o księdzu Sajewskim i jego parafii św. Maksymiliana w Płońsku celowo. Proboszcz Makowski i tak nie zczai o co chodzi. Naszym zdaniem powinien, za propagandę na rzecz Pietrasika, odpokutować codziennym kiblowaniem w konfesjonale- tam jest naprawdę doskonałym spowiednikiem i za to nasze chapeau bas.
Na razie Radę Powiatu Płońskiego zostawiamy, gdyż tam spektrum spraw jest zdecydowanie większe i trudniejsze w analizie. Nadmienimy jedynie, że podobają nam się w niej gwałtownicy (takich powoływał Jezus z Nazaretu na swoich uczniów): Wrzesiński, Czapliński i Gortat. Lubimy motylą delikatność przewodniczącej Małgorzaty Muchy i wkurza nas radna Wiśniewska- osoba niezależna w swej zależności od wiadomo kogo (śmiech…). Pozostawiamy mandarynów (czytaj starostów), gdyż są z PSL- u, a ta partia ostatnio śmierdzi korupcją.
Powyższy tekst nie odnosi się skazy psychologicznej wynikającej z życia w moralnie patologicznej rodzinie- bez miłości rodziców i dzieci. Jest on uogólnieniem. Kto ma w sercu ów strach, niech prosi Pana o jego zabranie, gdyż sam sobie z nim nijak nie poradzi. To jest dzieło szatana, realnie istniejącego bytu osobowego, doskonałej inteligencji.
- Nie modlisz się do Boga, modlisz się do diabła- papież Franciszek.
- Amen- nasza redakcja.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)