Jurij Bezmienow zmarł w wieku 54 lat w Kanadzie. Urodził się niedaleko Moskwy w rodzinie wysoko postawionego oficera sowieckiego, członka Sztabu Generalnego SZ ZSRR, inspektora oddziałów w państwach satelickich.
Uzyskał gruntowne wykształcenie w Instytucie Języków Wschodu w Moskwie, potem w szkołach szpiegowskich, specjalizował się w kulturze i językach narodów Indii.
W 1967 roku z polecenia komórki wywiadowczej KGB związał się z pismem „Russia Today”. Był ekspertem w dziedzinie technik dezinformacyjnych i dywersji ideologicznej.
Trzy lata później Bezmienow uciekł w z Indii do Kanady i przekazał USA wiele cennych informacji na temat działalności Związku Sowieckiego, a następnie Rosji w zakresie dezinformacji, przewrotu ideologicznego oraz technik wykorzystywanych do przejęcia kontroli nad kolejnym państwem.
W kilku odsłonach przedstawimy wykład Bezmienowa (znany jest też pod nazwiskiem Tomas David Schuman oraz Jurij Makiejew), który został wygłoszony w Los Angeles w 1983 roku. I to zaprezentujemy naszym czytelnikom.
Ale zacznijmy od tego, co Schuman powiedział, w udzielonym wywiadzie, rok później:
- Powodem będzie po prostu psychiczny szok, którego doświadczą, gdy w przyszłości zobaczą, jak w praktyce wygląda "wspaniałe" społeczeństwo oparte na sprawiedliwości społecznej i równości. Reakcją będzie oczywiście oburzenie i frustracja. Reżim marksistowsko-leninowski nie toleruje takich ludzi i naturalnie zostaną oni zaliczeni w poczet dysydentów. Inaczej niż współcześnie - w przyszłych marksistowsko-leninowskich Stanach Zjednoczonych nie będzie miejsca dla dysydentów. Póki co, w USA dysydent, albo człowiek krytykujący Pentagon, może być popularny, jak Daniel Elsberg lub obrzydliwie bogaty, jak Jane Fonda. W przyszłym ustroju tacy ludzie zostaliby zmiażdżeni jak chrabąszcz i nikt nie miałby zamiaru płacić im za ich szlachetne idee powszechnej równości. Oni tego nie rozumieją, a poznanie tej prawdy byłoby dla nich oczywiście wielkim szokiem. Proces demoralizacji dokonujący się w Stanach Zjednoczonych w zasadzie zakończył się już z powodzeniem. Spoglądając na ostatnich 25 lat, można powiedzieć, że sukces przerósł oczekiwania, ponieważ demoralizacja objęła sfery, o których wcześniej nawet nie śniło się towarzyszowi Andropowowi i jego ekspertom. Większość tej pracy wykonali sami Amerykanie dla Amerykanów, a stało się tak za sprawą braku moralnych standardów. Już wcześniej wspomniałem,
dostęp do informacji przestał już cokolwiek znaczyć, bowiem zdemoralizowana osoba nie będzie w stanie ich docenić i przestanie przywiązywać wagę do faktów. Nawet gdyby została zalana strumieniem potwierdzonych informacji, dokumentów, obrazów, albo gdyby została siłą zabrana do ZSRS, gdzie pokazano by jej obozy zagłady, nie byłaby w stanie uwierzyć.
Aż do chwili, w której ktoś kopnąłby ją w jej tłusty tyłek, jednak nie wcześniej - na tym właśnie polega tragizm sytuacji ludzi zdemoralizowanych.
Cdn…
Inne tematy w dziale Polityka