"Wyborowa" rozpoczęła globalną kampanię reklamową, która ma przypomnieć, że wódka pochodzi z Polski. Kreacja została stworzona przez agencję Wieden & Kennedy Amsterdam. Akcja przebiega pod hasłem "W Mowement".
Centralny element to strona internetowa wodka.com. Możemy tam wysłuchać manifestu jednego ze znawców wódki, który podkreśla, że wielkie kartele alkoholowe ignorują polskie pochodzenie napoju i uparcie piszą "vodka" zamiast "wodka". Momentami brzmi to jak słynny Ezekiel 25:17 z "Pulp Fiction". Facet jest już chyba po paru głębszych, bo ma nierówno zawiązany krawat i jakieś takie mętne spojrzenie.
Ogólnie cały ten pean jest dość zabawny. Podobnie jak inne elementy: Widzimy kustosza Polskiej Biblioteki Narodowej z manuskryptem potwierdzającym polskie korzenie wódki, piosenkarkę, która na znak sprzeciwu składa przysięgę milczenia, czy nagi protest polskiej projektantki mody. Ciekawe czy słynna gwiazda muzyki pop pozwie "Wyborową" za podobieństwo wizualne? ;)
Problemem jest sama strona. Tak rozbudowana graficznie (w zasadzie jedno wielkie wideo), że nie działa płynnie na 6 megabitowym łączu. Podejrzewam, że w tym przypadku to nie tyle wina kabla, co serwera, na którym postawiono site. Przy większej liczbie użytkowników nie radzi sobie z transferem.
Podsumowując - fajny pomysł, ale trochę niedopracowany od strony technicznej.
Centralny element to strona internetowa wodka.com. Możemy tam wysłuchać manifestu jednego ze znawców wódki, który podkreśla, że wielkie kartele alkoholowe ignorują polskie pochodzenie napoju i uparcie piszą "vodka" zamiast "wodka". Momentami brzmi to jak słynny Ezekiel 25:17 z "Pulp Fiction". Facet jest już chyba po paru głębszych, bo ma nierówno zawiązany krawat i jakieś takie mętne spojrzenie.
Ogólnie cały ten pean jest dość zabawny. Podobnie jak inne elementy: Widzimy kustosza Polskiej Biblioteki Narodowej z manuskryptem potwierdzającym polskie korzenie wódki, piosenkarkę, która na znak sprzeciwu składa przysięgę milczenia, czy nagi protest polskiej projektantki mody. Ciekawe czy słynna gwiazda muzyki pop pozwie "Wyborową" za podobieństwo wizualne? ;)
Problemem jest sama strona. Tak rozbudowana graficznie (w zasadzie jedno wielkie wideo), że nie działa płynnie na 6 megabitowym łączu. Podejrzewam, że w tym przypadku to nie tyle wina kabla, co serwera, na którym postawiono site. Przy większej liczbie użytkowników nie radzi sobie z transferem.
Podsumowując - fajny pomysł, ale trochę niedopracowany od strony technicznej.
PS: Pytanie na koniec - dlaczego po ustawieniu kraju pochodzenia użytkownika na "Polska" pojawia się napis "You cannot access this site"? Musiałem zostać Portugalczykiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)