John Tehranian, profesor prawa na Uniwersytecie Utah, kradnie 12 mln $ dziennie. Wszystko przez prawa autorskie i kolosalne różnice między tym, na co zezwala ustawa a tym, co jest dopuszczalne na podstawie norm zwyczajowych.
Podaje ciekawe przykłady: Naruszeniem jest przeczytanie otrzymanego maila i zawarcie całego tekstu w odpowiedzi. Problemem jest też tatuaż Kapitana Cavemana, który Tehranian ma na ramieniu. Jeśli badacz pojawi się na basenie w samych slipkach, da publiczny pokaz dzieła chronionego prawem autorskim. Zaśpiewanie "Happy Birthday" podczas rodzinnej imprezy w restauracji to nieautoryzowane odtworzenie utworu. Nagranie wszystkiego na DVD też łamie prawo.
Tehranian ostrożnie podliczył swoje naruszenia na 4,5 mld dolarów w ciągu roku, czyli na ponad 12 mln dolarów dziennie. Wszystko to bez korzystania z Peer2Peer, na które tak klną koncerny muzyczne i studia filmowe. Prawnik chce zwrócić swoją akcją uwagę na konieczność reformy pochodzącego z 1976 roku Copyright Act. Na jego mocy wszystkie dzieła są chronione prawami autorskimi niezależnie od tego, czy zostały zarejestrowane.
Podaje ciekawe przykłady: Naruszeniem jest przeczytanie otrzymanego maila i zawarcie całego tekstu w odpowiedzi. Problemem jest też tatuaż Kapitana Cavemana, który Tehranian ma na ramieniu. Jeśli badacz pojawi się na basenie w samych slipkach, da publiczny pokaz dzieła chronionego prawem autorskim. Zaśpiewanie "Happy Birthday" podczas rodzinnej imprezy w restauracji to nieautoryzowane odtworzenie utworu. Nagranie wszystkiego na DVD też łamie prawo.
Tehranian ostrożnie podliczył swoje naruszenia na 4,5 mld dolarów w ciągu roku, czyli na ponad 12 mln dolarów dziennie. Wszystko to bez korzystania z Peer2Peer, na które tak klną koncerny muzyczne i studia filmowe. Prawnik chce zwrócić swoją akcją uwagę na konieczność reformy pochodzącego z 1976 roku Copyright Act. Na jego mocy wszystkie dzieła są chronione prawami autorskimi niezależnie od tego, czy zostały zarejestrowane.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)