Po(...)między
Każde słowo
2 obserwujących
29 notek
8428 odsłon
  103   0

Świat zza szyb autobusu - miejska ekosfera codzienności

W związku z wiadomo czym od niespełna roku niemalże nie jeżdżę autobusem, a w ostatnich miesiącach praktycznie wcale - no bo jak można nie jeździć, to po co dodatkowo ryzkować kwarantannę (taki nawyk z początków tego wszystkiego). Dziś zdecydowałem się przejechać kilka przystanków, aby pooglądać miejską, 'świąteczną' ciszę z innej perspektywy.

W autobusie siedziała tylko jedna starsza Pani w maseczce, która wysiadła po dwóch przystankach, a ja stałem się jedynym pasażerem. Jadąc najdłuższą prostą, obserwowałem puste chodniki. Po pierwszym skrzyżowaniu, pod sklepem dostrzegłem dwójkę rozmawiających Panów, a że byli bez maseczek, moją uwagę zwróciła ich mimika, a dokładniej szeroki uśmiech, czasem śmiech, życzliwe spojrzenie - najprawdopodobniej przyjaciele. Zza łukiem mijałem pusty przystanek, a dalej autobus przejeżdzał przez piękną ulicę, której urok oderwał moją uwagę od wyludnionej scenerii. Nawet ulica romów była pusta i kolejnych ludzi zobaczyłem dopiero pod marketem - nie wyglądali oni na tak zadowolonych jak wspomniani przyjaciele (choć jednych i drugich okraszał nieustannie deszcz).

Po kolejnym skrzyżowaniu zza szyb autobusu kontemplowałem już miasto samo. Stare i najważniejsze budynki, lokale z dobrym jedzeniem, podróżujące pary a nawet grupki ludzi. Nadal nie spotkałem jednak twarz tak radosnych jak tamtych dwów Panów. Krajobraz tej części trasy miał inne walory jak np.  piękne ozdoby, większy ruch, w dwóch słowach, więcej bodźców. Z drugiej strony więcej osób miało ubraną maseczkę, więc społeczny wymiar miasta został jakoś tak jakby rozmyty, a może bardziej będzie tu pasować, zamaskowany.

Po tym zadbanym widoku, jak to często bywa, autobus wjechał do rejonów, powiedzmy, mniej zadbanych. Jednak i one nie obfitowały w przechodniów. Widziałem tylko Pana pod monopolowym, bez maseczki i bez uśmiechu, mało klientów, mało reszty, więc i dla niego mały utarg, a w jego sytuacji nawet nie wystarczy na piwo, chyba że trafii się hojny darczyńca. Sytuacja zaczęła się zmieniać na przedmieściach, takich bardzo starych przedmieściach, na których czas jakby się zatrzymał.

Widok sklepów, wąskiego parkingu i natężonego ruchu na drodze zwykle zapowiada podróż do przeszłości. Znam te linię o każdej porze roku i dnia, jednak dziś widok kulturalnego centrum wspominanego przedmieścia sprawił, że poczułem się jakby całe to wiadomo co się nie wydarzyło. Kontrast wywołany aktualną sytuacją skołował mnie na kilka sekund. Na skrzynce siedział Pan z coraz dłuższą brodą, który mieszka w pustostanie, a którego wszyscy znają, ponieważ wychował się w tej okolicy, pracował, a teraz także radzi sobie w czasie swojego kryzusu życiowego. Pod sklepem była również grupka młodzieży, ale jak zawsze zauważalna była także reprezentacja starszyzny, Panów, którzy podobnie jak ci młodzi lubią wyrwać się z domu. Parking do ostatniego miejsca zajęty przez lokalnych mieszkańcow i przejezdnych wjeżdżających lub wyjeżdzających z miasta. Sprzedawczyni ze spożywczaka pali papierosa na schodach, a druga jest nieustannie zagadywana przez klientów swojego sklepu monopolowego. Miejsce tętniące życiem, wystarczy zatrzymać się i nawet jeśli nie ma akurat kogoś znajomego, to z pewnością pojawi się w przeciągu 30 minut.

Ten widok był ostatnim widokiem przypominającym przeszłość, później już tylko nowe przedmieścia. Jeśli coś na tym śmierdzącym palonym plastikiem skrawku ziemii jest piękne, to jest to to, co było tam już od dawna i pozostało do dziś, jest to to samo, co często jest źródłem dyskomfortu, no ale coś za coś. Paradoksalne i może dlatego też takie urzekające. Później smród się zmieniejszył, ale powróciła ta dziwna atmosfera. Zastanawiające, bo zarówno uśmiechnięci Panowie jak i kulturalny tygiel starego przedmieścia są w podobnej odległości od starego miasta i względem granic miasta.


Być może poodbnie jak ekosfera w astronomii istnieje także miejska orbita naturalnej codzienności.


Jeśli coś jest trudne, patrz na Początek,

Po(...)między


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale