Okładka najnowszego numeru Gazety Polskiej gdy tylko na nią spojrzę powoduje uśmiech na mojej twarzy (Nałęcz, Sławek Nowak i Juliusz Braun w kostiumach scenicznych zespołu Behemoth). Sprzeciw środowisk konserwatywnych w sprawie ,,zatrudnienia'' Adama Darskiego vel Nergala przez TVP jest zrozumiały jeśli skojarzymy wypowiedzi ludzi powiązanych z tvp mówiących o wielonurtowości i o tym, że Nergal ma mówić jedynie o muzyce, nie natomiast o religii i tematach tym podobnych. Wszystko bardzo pięknie, szkoda tylko, że ludzie z tvp nie byli tacy tolerancyjni i wygadani kiedy wyrzucali z tvp Ziemkiewicza, Pospieszalskiego, Wildsteina czy Gargas. Ale jak mówił Stalin o wszystkim decydują kadry. Jakie kadry taka i wolność słowa w telewizji publicznej. Powiedzmy, że nie stronie od cięższej muzyki, doceniam Behemotha na światowym rynku muzycznym w swojej dziedzinie są dla mnie nr 1, treści ich utwórów są co prawda mi dalekie(trudno dosłyszeć tam jakąkolwiek treść). Związek Nergala z Dodą mnie szczerze mówiąc nic nie obchodził, jednak wobec jego angażu w tvp w tandetnym show ciężko przemilczeć. Koleś się błaźni.
,,Wróg ludu'', czyli wstępniak Sakiewicza w GP pozwolił mi na przypomnienie mojej lektury Mistrza i Małgorzaty a konkretniej postać Iwana Bezdomnego. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się żeby perypetie tej postaci kojarzyć z sytuacją w naszym kraju ale w obecnej sytuacji co tu się dziwic. Dobrze, że jest chociaż salon(24 oczywiście),


Komentarze
Pokaż komentarze (1)