Wynik wyborów uważam za jak najgorszy dla Polski. Wczorajszy wieczór był dla mnie co by nie było zaskoczeniem, ponieważ nie sądziłem, że ewentualny wynik PO będzie aż o tyle wyższy niż Prawa i Sprawiedliwości. Oczywiście media już pieją z zachwytu nad mądrością Polaków, którzy ponownie wybrali ,,najlepszy rząd IIIRP’’ a także nad niesamowitym zrywem młodych Polaków, który spowodował tak wysoki wynik Palikota i nad samą ideą tego ruchu społecznego ,,najciekawszej polskiej postaci na scenie politycznej’’.
Wynik PO można traktować jako przyzwolenie narodu na dalszą politykę zagraniczną prowadzoną na kolanach a także akceptację zakończenia śledztwa smoleńskiego (bo wątpie żeby coś w tej sprawie ruszyło się przez kolejne 4 lata, oczywiście dążenia do wyjaśnienia katastrofy przez opozycję to inna sprawa). Wygrana Platformy da nam kolejne 4 lata medialnych przekazów bluzgania na opozycję, programy publicystyczne poświęcone jednogłośnej krytyce i ubliżaniu Kaczyńskiemu. W końcu ten wynik to zaakceptowanie cenzurowania nieprzychylnych władzy treści i mediów, którą tak mocno mogliśmy zobaczyć w ostatnich latach.
Za wynik Palikota jest mi wstyd za część naszego narodu. Wejście do Sejmu tej partii kończy pewien etap w polskiej polityce i na zawsze łamie granicę pewnej przyzwoitości. Teraz ,,przedstawicielami naszego narodu’’ będzie między innymi z-ca redaktora naczelnego pisma NIE, który uważa za swojego przewodnika duchowego (czy coś w tym stylu) Feliksa Dzierżyńskiego a także prawdopodobnie osoba o niezidentyfikowanej płci(ekstra).
Media wrzeszczą o niesamowitym poparciu Palikota wśród młodych, oczywiście mówią to w jak najlepszym tonie, wręcz z uznaniem. Cóż mogę rzec, jest mi po prostu wstyd za moich kolegów i koleżanki bo oni również należą do grona zwolenników pana od świńskich ryjów, niestety jak widać hasło wyborcze: legalizacja marihuany regularnie kupuje młodych wyborców (co pokazała kampania prezydencka i bodajże 7% poparcie J.Korwin-Mikkego).
W przypadku SLD nie ma co komentować, okręt tonie, wynik mówi sam za siebie ( nie rozpaczam z tego powodu ).
Jedyną rzeczą, którą się pocieszam to niesamowita odporność Kaczyńskiego, która pozwala wierzyć w sukces za 4 lata, bo jak to powiedział prezes ,, kiedyś musimy zwyciężyć’’. Mam nadzieje, że za 4 lata Proszę Państwa w Warszawie będziemy mieli Budapeszt.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)