0 obserwujących
27 notek
8267 odsłon
  246   1

Kaczyński jak i Jastrzębowski skutecznie obrzydzają Katolicyzm Polakom - polemika

     Dzisiaj na salonie24 pojawiła się notka Pana Jastrzębowskiego która cynicznie manipuluje wypowiedzią posła Nitrasa, który stwierdził że

"... Ale dobrze, żeby to się stało (utrata wpływów kościoła w Polsce - przypis autora), mówiąc uczciwie w sposób niegwałtowny, żeby to się stało w sposób racjonalny, a nie na zasadzie pewnej zemsty, ..."

     Dla redaktora Jastrzębowskiego jak i dla sporej części Polskich katolików z wpojonym syndromem oblężonej twierdzy, jest to zapowiedź:

 "... to znaczy, że absolutnie dopuszcza inne sposoby. Więc jeśli dobrze, żeby katolicy stali się mniejszością w sposób niegwałtowny, to jaki GWAŁTOWNY sposób posłowi Nitrasowi chodzi po głowie? Halo? O co tu chodzi? Możliwe są pogromy, masowe, przymusowe odstępstwa od wiary po szykanach czy torturach? Co to ma być?"

    Kiedyś w większości Europy Kościół Rzymskokatolicki miał ogromne przywileje i bywał nawet na tyle silny aby narzucać swoja wolę polityczną królom i cesarzom. W dawnych czasach społeczeństwa były bardzo zradykalizowane pod względem religii, na tyle aby ochoczo wspierać na przykład świętą inkwizycje, gdzie palono na stosach tych których uznano za wrogów kościoła. To co obecnie chcą wprowadzać Talibowie a Afganistanie, kiedyś było normą w Państwach Europejskich i inspirowane przez ówczesnych Papieży.

    Jednak w miarę rozwoju społecznego i rozwoju cywilizacji w Europie zaczęto odrzucać te praktyki i uważać je za barbarzyństwo, co uderzało w uprzywilejowaną rolę kościoła w Europie. I to co jest istotne przy tych przemianach pokazuje historia:

- w niektórych społeczeństwach zmiany społeczne odbierające uprzywilejowaną rolę kościoła przechodziły w sposób ewolucyjny (kościół stopniowo tracił swój wpływ na politykę i dokonywano rozdziału kościoła od władzy)

- niestety w większości społeczeństw kościół katolicki nie chcąc stracić swoich przywilejów i zapobiec tym zmianom wywoływał bardzo krwawe konflikty religijne aby swoje przywileje utrzymać.

    Niektóre przemiany społeczne które były już dawno na zachodzie Europy w Polsce dopiero zaczynają przechodzić. Ludzie (zwłaszcza młodzi) już nie chcą kontroli kościoła nad sobą, który im mówi co jest dobra a co złe. Nie chcą oni zmuszać nieszczęśliwe matki do rodzenia dzieci z wadami które doprowadzą te dzieci do szybkiej śmierci. Dla ortodoksyjnych katolików przymus rodzenia takich dzieci aby matka patrzyła potem na jego śmierć jest miłosierdziem, dla zwykłych ludzi jest to barbarzyństwo. Nowe pokolenie nie chce katolickiej propagandy w telewizji "publicznej" i nie chce katolickiej indoktrynacji w szkołach.

    Trwałe rozdzielenie Kościoła od Państwa jest w Polsce tylko kwestią czasu, pytanie pozostaje jedynie czy odbędzie się to w sposób ewolucyjny, czy może katolicy tracąc swoją dominującą pozycje rozpętają krwawy konflikt religijny?

    Widzieliśmy jak przy strajku kobiet partia wysyłała na nie policjantów z pałkami i gazem, widzieliśmy jak Kaczyński podpuszczał do ataku jednych Polaków na drugich motywując to obroną wiary katolickiej, widzieliśmy jak bojówki kontrolowane przez partię kontrolowały kto do kościołów może wejść a kogo nie wpuszczą. Widzimy jak Pis dąży do konfrontacji Polaków chodzących do kościoła z Polakami którzy nie chcą kontroli kościoła.

    O tym mówił Nitras że ma on nadzieje że pewne zmiany które i tak nadejdą obędą się w sposób pokojowy a nie w sposób agresywny. Nitras mówił też że "żeby to się stało w sposób racjonalny, a nie na zasadzie pewnej zemsty," wyraża nadzieje że Kościół Katolicki po utracie swojej dominującej pozycji dalej będzie mógł funkcjonować i nikt nie będzie się na nim mścił. Jastrzębowski jak to ma w swoim stylu zupełnie odwrócił znaczenie tych słów.


P.S.

Jastrzębowski pisze:

"Do dyskusji jest fakt jak bardzo i trwale i na przyszłość także katolicyzm zrośnięty jest z Polską z polskością i czy bez katolicyzmu Polska przetrwałaby zabory i wyszła spod okupacji radzieckiej. Nie przetrwałaby."

    Oczywiście że Kościół Katolicki ma w historii piękne karty ale ma też karty haniebne które to katolicy chcą ukryć. Co do wsparcia Kościoła Katolickiego w Polskiej walce o niepodległość to nie zawsze Kościół Katolicki był po stronie Polaków ale trzeba sobie też szczerze powiedzieć że to uprzywilejowana rola kościoła katolickiego w I Rzeczpospolitej do rozbiorów aktywnie się przyczyniła i akceptacja rozbiorów przez ówczesne elity Polskie były głównie motywowane utrzymaniem przywilejów kościoła. To katolicka szlachta która miała monopol na władze gdy władza ta się wymykała z rąk pisała do Cara aby przyszedł jej z pomocą w utrzymaniu ich przywilejów. Polecam krótki filmik na YouTube


     Również w dwudziestoleciu między wojennym to katolickie elity miały monopol na władze i doprowadziły do klęski i katastrofy Narodu Polskiego w `39 mimo że jeszcze w `36 Hitlerowskie Niemcy uległy Polskim groźbą wojny prewencyjnej.


    Nie bierzmy więc selektywnego doboru faktów, wybierając fragmenty historii które pasują do naszej tezy a zupełnie ignorując fakty historyczne które są z naszą tezą sprzeczne.

    Ci którzy chcą w jakiś siłowy sposób, na zasadzie przymusu utrzymać uprzywilejowaną rolę kościoła jest anty-skuteczny. Oznacza to ze takie działania odpychają od kościoła a nie do niego zachęcają. Nie da się zapełnić kościołów niewolnikami. W całej Historii polski nikt tak nie obrzydził wiary katolickiej Polakom jak robi to Kaczyński.

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale