Dziś rano, nie wstawszy jeszcze z łóżka przyszło mi do głowy pytanie: „być albo nie być” – co to znaczy u licha w mojej sytuacji…. .
....obok, śpiąca jeszcze żona :-)), w łóżeczkach dwójka otwierających oczy dzieciaków, jak zwykle we wspaniałych humorach..:-)).
I sobie myślę dalej.. . No „być”, dla mnie to chyba oznacza bycie kochającym mężem dla mojej wybranki życia… , no i dobrym Tatą dla moich dwóch chłopaków.. .
Więc ta naprawdę ludzkie „być” oznacza, być we właściwej relacji do osób, które zostały nam „powierzone”: żony, dzieci, przyjaciele, jak i ludzie których spotykamy,.. .
Idźmy dalej co to znaczy we „właściwej relacji”???? A to pytanie już dla każdego z nas z osobna i pewnie każdy na nie sobie odpowie inaczej... .
Ale jednego jestem pewien właściwa relacja to taka, że ta „druga osoba” czuje się ważna, akceptowana, kochana - najprościej mówiąc „potrzebna”.
Zatem „być albo nie być” to pytanie o to, czy być we właściwej relacji do „otoczenia” czy też „nie być” - czyli być bardziej "dla siebie" niż dla innych… .
Więc to pytanie Hamleta odnosi się do wyboru jakim „być”: człowiekiem, mężem, ojcem, pracownikiem… .
Być bardziej "w porządku" czy nie być „w porządku”. Stawać się jeszcze bardziej "wporzo" dla żony, dzieci, przyjaciół, czy nie być... .
Nasze "BYć" definiowane jest w relacji "do czegoś, kogoś"... .
Ale gdybyśmy zadali sobie pytanie w kontekście bycia Polakiem: co znaczy "być albo nie być", albo w kontekście bycia dziennikarzem, politykiem... . Ciekawe dla jakich spostrzeżeń by nas to doprowadziło.... ?
Może tyle, teraz czas na dokończenie kawy i zapisanie tekstu na blogu.. :-)))
Pozdrawiam,



Komentarze
Pokaż komentarze (6)