No i po koncercie.
Obejrzałem video koncertu w którym bralem udział jako chórzysta... .
W sumie nie było najgorzej. Chór był miejcami "kiepsko" nagłośniony gdyż nie z mikrofonów pojemnościowych lecz śpiewaliśmy w "trójkach" do mikrofonów dynamiczych "w ręku". Miało to swoje konsekwencje akustyczne... .
Jedyny niedosyt jaki mam to fakt, że z tych utworów można było wyciągnąć więcej "muzyki".
Mało było zróżnicowania jeśli chodzi o "wyciągnięcie do przodu"niektórych partii instrumentów, chóru, także większego zróżnicowania tempa(zwolnienia, zwiększenia dynamiki). Raczej wszystko było puszczone "na żywioł". Ale to już właściwie koncepcja autora muzyki oraz dyrygenta w jednej osobie... .
No coż, napewno była "duża zadyma" - było dynamicznie. Przeważnie forte ... . A mogło być w sposób rozwijający: od "A" poprzez "B" i "C"... i "H" oraz "X" i "Y" aż do "Z"?
Powiem subiektywnie, że ten utwór jako całość mi się podobał wziąwszy pod uwagę partie chóralne. Obejrzę video jeszcze raz za kilka dni, aby nabrać większego dystansu.. .
********
Ciekaw jestem opini - jeśli ktoś znalazł czas aby oglądać transmisje w dwójce... .
Pozdrawiam,



Komentarze
Pokaż komentarze (26)