Najlepiej opowiadać i pisać o dzieciakach a zwłaszcza swoich, gdyż to one obarwiają życie i dają tyle radości na codzień, że nie znajdziesz jej w takim stężeniu jak w swoim domu za sprawą właśnie dzieciaków.
Ja mam dwóch facetów:
- młodszy Tomek(niespełna 3latek), który zawsze na pytanie "ile masz lat" odpowiada dumnie" SIEDEM.
A gdy zapytasz ile lat ma Jasio - jego 5letni brat odpowiada TRZY.
- no i starszak(5lat) ekspert od motoryzacji, wielbiciel "Kazia i Józia" - dwóch policjantów z bajeczki wymyślonej przez tatusia.
A bajeczka musiała zostać wymyślona gdyż tarszak bał się policjantów, których uważał za złych ludzi karzących kierowców: mandaty, kajdanki, wypadki drogowe.
Aby się nie bał tatuś wymyślił dwóch sumpatycznych policjantów o imionach: KAzio i Józio, którzy wybawiają ludzi z kłopotliwych i niebezpiecznych sytuacji oraz dbają o bezpieczeństwo kierowców i ludzi.
Bajka jest na topie od dwóch miesięcy...., co wieczór sprawozdanie z dnia pracy Kazia i Józia, którzy znowu coś dobrego zrobili dla kierowców, ludzi i zwierzaków.
Pomysł wypalił - obecnie gdy jedziem samochodem krzyczy głośno w niebogłosy: -Kazio i Józio stoją!!!! I macha im z daleka - dla mnie jego zachowanie czasem działa jak :antyradar" :-))))
Ostatnio Kazio i Józio dostali za dobre sprawowanie dwa Volwiaki kombi(V70)... - tzn obydaj moi dryblasi otrzymali w prezencie po volwiaku. Frajda nie z tej ziemi. Przez pierwszy dzień Volwiaki "pracowali na drodze" - zabawa mojego starszaka.
Pewnego ranka - gdy dziadkowie przyjechali. Starszy wstał wcześniej, mniej więcej z dziadkami. Ja co prawda już "uszy miałem otwarte" w przeciwieńswie do oczu i słucham rozmowę:
- wiesz dziadziu? My dwaj to jesteśmy WSTAWAJUCHY?
- dziadek mowi a dlaczego?
- dlatego, że tatuś z mamusią to śpiochy, bo jeszcze śpią - a my juz nie - więc my jesteśmy wstawajuhami... . :-)))
Starszy Jasio lubi auta - rozpoznaje ich modele szybciej niż ja na drodze no i uwielbia jazdę "rajdową" - szybką.
Kiedyś jedziemy obwodnicą południową Krakowa a tatuś jedzie zaledwie 80 - 90 km/h( a przeważnie się spieszy i sunie,,(nie będe pisał ile boć to przekroczona prędkość dopuszczalna na autostadzie).
Janek zniecierpliwony mówi: Tatusiu, dlaczego jedziesz na POWOLNIAKU...... . NIe jedź powolniakiem tylko rajdowo.. .(to określenie usłyszałem wtedy poraz pierwszy).
A ostatnio dowiedziałem się jak mój maluch rozpoznaje prędkość. Jedziemy sobie Nowohucką - jechałem dosyć szybko... . Jaś mówi: tatusiu jedziesz za szybko, jedź wolniej. A ja mu odpowiadam: Jaziu a skąd wiesz, że tatuś jedzie szybko.
Jaś mówi: bo "koła hałasują".... . Szum tylnych kół jest dla niego licznikiem prędkości -> siedzi na foteliku na tylnym siedzeniu.. . Nie wpadłbym na te "koła".
No to jeszcze jedna anegdota o starszaku.
Kiedyś zamarzył sobie Tira aby mu tatuś kupił. Tatuś przerażony życzeniem syna mówi: Jasiu, a gdzie Ty jego będziesz parkował. Przecież nie mamy garażu?
Jaś spokojnie odpowiada, NA STOLE TATUSIU.... .
Tak to jest z maluchami.... . Dzięki nim życie zyskuje jeszcze jeden wymiar bez którego już chyba nie potrafiłbym żyć.
Pozdrawiam,
p.s.
O młodszym narazie nie pisze, gdyż od kilku tygodni jego ulubionym słowem jest "A DLACZEGO......?" Potrafi osłabić człowieka, :-)))
A jego specjalnością są sprawności manualne. To czego tatuś nie moze rozłożyć "na izotopy" jego dłonie robia bez żadego problemu.. . Przed nim muszę strzec wszystkie urządzenia domowe. Urodzony "Pan Techniczny".. .
Komentarze
Pokaż komentarze (14)