Dziś mój ostatni wpis przed tygodniowym urlopem. Wypadam na tydzień w Pieniny... - aż mi się w głowie kręci gdyż bardzo lubię tę krainę. Bylismy tam kilka lat temu tuz po ślubie a teraz się wybieramy z dzieciakami, :-)))
Zobaczymy jak sprawdzą się "w górach" - wydaje się, że lubią maszerować.. .
A na urlop niejako wybieram się w ramach wymiany "salonowej". Właśnie dziś spotkałem się z Sosenką wracającą z Beskidów ze "skręconą nogą". Pocieszać musiałem ją po tej kontuzji górskiej... .
Korzystając z tego, że Sosenka wraca z urlopu - ja mogę z czystym sumieniem się na niego udać. Tym samym liczba czynnych salonowych blogerów się nie zmniejszy.
Tak więc jeśli się ktoś wybiera na urlop niech najpierw uzgodni z powracającym, aby było to na zmianę. By podtrzymywać ducha salonu... .
Sosenka twierdzi, że "nawymyślała" tysiące wpisów, które będzie systematycznie zamieszczać. Ponoć niedźwiedzia spotkała i w ucieczce nogę skręciła.. .
Tymczasem pozdrawia wszystkich salonowiczów i "macha" z pociągu relacji Kraków Głowny - Wrocław Główny.
Proszę niniejszym aby się nią tutaj zaopiekować.
Ja zaś oddalam się na urlopowanie i Janosika poszukiwanie.... .Mam nadzieję, że do salonu nieopustoszałego za tydzień powrócę.
MIłych wakacji i blogowania życzę wszystkim tutajszym pisatielom oraz dużo miłych wrażeń czytelnikom.Pozdrawiam serdecznie!!!!
Poldek



Komentarze
Pokaż komentarze (13)