W tym tygodniu - jutro już będziemy na miejscu - wybieramy się znowu na kawałek urlopu - tym razem też krajobraz górski. Po sąsiedzku Babiej Góry.... .
Na szczęście wychodzić nie trzeba wysoko aby ją dojrzeć ze zwykłej ścieżki dostęnej dla maluchów: dwu i półtetnich wzwyż... .



Tam zawały polityczne i bierzączaka urasta do poziomu zaledwie przyziemnych ostów pod butem.... - patrzymy wyżej i dalej.... .

... i niebo tam jakieś bliższe... ,:-)
Więc pozostawiam Was z klimatami beskidzkimi - i wyruszam tam właśnie: gdzie "bliżej niż dalej"; mimo, dróg i dróżek wyboistych i kamienistych a i czasem pogody kapryśnej. Sąsiedztwo Babiej to jedyna w sobie zmienność pogodowa.
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na salonach niebawem.
HEJ!!!!
p.s. Dla miłośników wyższych gór, coś poniżej:



Komentarze
Pokaż komentarze (7)