Postanowiłem coś jednak napisać dziś, gdyż wyjeżdżam w trasę na pół tygodnia i nie chcę aby mi coś umknęło z pamięci.
Pewnie już wielu wie, że z Sosenką przybyłem(jako jej ochrona prawie) - a to prawie przypadkiem gdyż jej pociąg odjechał o innej godzinie niż się spodziewała, więc jechała przez Opole - skąd ja miałem zamiar wyruszać 4kołowym pojazdem.
Podróż miła i nie dłużąca się w takim towarzystwie. Nadrobiliśmy wszystkie dyskusje i rozmowy salonowe w sposób ustny - to jest to. :-)))
Zbliżaliśmy się do stolycy już o zmroku więc była potrzeba odnalezieni Różanej na planie miasta. Szukaliśmy na planie przy okazji świateł czerwonych - zbyt krótkich gdyż o dziwo korki warszawskie w sobotę są zbyt krótkie dla nietubylców, :-))))
JEdnak Sosenka (wbrew tego co Twierdzi) dzielnie kierowała mną "palcem po mapie" - dojechaliśmy do okolic Różnej ->>> Madalińskiego i nam się wszystko pokręciło... . Skutkiem czego wylądowaliśmy na Woronicza a potem na Puławskiej częściowo rozkopanej - jednak się udało wiechać na Różaną i o dziwo zaparkować tuż przy Societe, :-))) Radość niezwykła.
Wparowaliśmy do lokalu, a tu już Igor, Bogna prawie w progu witają, zapraszają do środka jak Prawdziwi Gospodarze. A potem etykietka - identyfikator i do baru na piwo.
Rzucam okiem po sali - dość tłoczno - identyfikatory małe więc trochę głupio tak chodzić po sali i zaglądać sąsiadowi w "dekolty" - tym bardziej, że było niezbyt jasno.
No i pierwsze spotkania: Igła - uścisk ręki i uśmiech, umówienie się późnejsze pogaduchy -> niestety nic z tego nie wyszło, jakoś minęlismy się. Kurcze - IGŁA jak mogłeś pójść nie pożegnawszy się - byłem do końca!!!
WIdzę Parakaleina biegającego jak z "moczem" ten to temperamentny góral śliwką częstujący dla kurażu i gościnności. Fajny gość - możnaby rzec chwilami dobry wodzirej imprezy.
Widzę lisowczyka - Mikiego!!! He, jak ja byłem ciekaw co to za facet ten miki - znajomy z forum Lisa. Więc z mikim zamienilismy kilka "akapitów"- bardzo miło się nam rozmawiało. Polityka nie była najważniejsza, spotkanie było ważniejsze, :-)))
WIdzę i UFKĘ!!!! Która czekała na SOsenkę a ona nie dotarła zgodnie z planem tylko ze mną... . Ufka wspaniała kobieta, niezwykle towarzyska i rozmowna. Ale o tym później/
Idę dalej - widzę Deliah ->> znamy się od Rudekckie z jej bloga. Co za miiłe spotkanie, wymieniliśmy kilka zdań, wymieniliśmy uśmiechy. Deliah to niezwykle pogodny bloger, przyjemność rozmowy i radosny klimat. :-))
Przywitałem się też z Ustronną - była razem z Deliach ale jakoś nie udało się pogadać... .
Potem Rokita - inni opisywali. Ja tylko podam swoje wnioski. Rokita jak zwykle malował wizję - ponad moim zdaniem - rzeczywistością. Miejscami sprzeczne. W sumie moim z dala od rzeczywistości. Nie podzielam jego diagnozy.
Potem mecz. Więc my zamiast na mecz pojechaliśmy do UFKI. Kocic nas (SOsenkę i UFKĘ) zapakował do swojego czerwonego - prawie ferrari - i udalismy się obrady podsalonu w wersji kociej. DLaczego kociej? - gdyż Ufka ma kilka przemiłych kociaków, a Kocic nas przywiózł.
Ufka nas ugościła - a mnie szczególnie - MNIAM! + Kawa gorąca + conieco i żywe dysputy i opowieści z "ze stu i jednej nocy...".
Szybko nam uplynął czas i jak wróciliśmy do societe już było po meczu a na sali panował wielki ruch - chyba licytacja koszulek, potem, prezenty dla Ogora i Leskiego, szampan i tort urodzinowy.
Nie przepadam sa słodkościami gdyż najpyszczniejsze dla mnie to słofycze typu: rolady śląskie, szyneczka, mięso grillowane itd. Ale torcik ten był bardzo dobry. O dziwo!!! - zjadłem ze smakiem.
Potem już śpiewy: Janek POspieszalski i inni, tańce, piwa i śliwko.... - przeplatane rozmowami.
Trochę było za głośno i to przeszkadzało i zniechęcało do rozmowy - nie lubię przekrzykiwać się i krzyczeć komuś do ucha.
Spotkałem kolejnego LIsowczyka - PIOSIORA!!!!! Ale jazda. Pisior to legenda z forum Lisa, :-))) O polityce zbyt wiele nie rozmawialiśmy ale o watzeniu piwa i innych domowo wazonych decijach owszem. Dzięki Pisiorze za wykłady i wprowadzenie w tajniki browarnicze, :-))) MIłe spotkanie. Pisor to klasa facet, który wybrał niekonwencjonalny sposób pisania u Lisa, :-))) Złota myśl Pisiora u Lisa: "Już dawno porzuciłem uczciwość intelektualna w pisaniu tutaj..".
Udało mi się dłużej porozmawiać z Tomaszem Siemińskim - który pisze o Francji. Niezwykle miły i otwarty dyskutant. Dziękuję mu za tę rozmowę - była to przyjemność. :-)))
I spotkania z innymi: krótkie, wymiana uśmiechów, wymiana spojrzeń, udział w większych grupkach.
A najbardziej rozweselił mnie Galopujący Major, który zachwalał wstępowanie w związek małżeński. Przyznał, że praktykujący jest Katolik... - przystępuje do KOmuni św. - wymsknęło mu się na chwilę. Po czym stanowczo stwierdził, że jest Agnostykiem. Hehehehe!!!!
Spotkanie miłe - można było zobaczyć i organoleptycznie poznać osoby pisujące na salonach.
I to kręcenie "w tłumie" a i szukanie znajomych trwało do prawie świtu. Opuściliśmy lokal jako chyba ostatni z LEskimi, Lubeskimi, Bazakami, Sosenkami, Ufkami, Kocicami... .
Skoro lokal zamykali pojechaliśmy do UFKI i tam ciąg dalszy klimatów salonowych. Nawet Kocic który pojechał odwieźć Lubelskich i Bazaków dołączył do nas(bo musiał), :-)))) Sosenka mu podrzuciła do torebki swoją komórkę a potem - gdy Kocic pojechał zadzwoniła, że u niej jest komórka. WIęc Kocic musiał jeszcze zawrócić by oddać komórkę Sosence, skutkiem czego Kocic został z nami do rana.(tak mniej więcej było, wydaje mi się, że było).
U Ufki już dysputy i rozmowy ekologiczne i nie tylko do białego rana. Spać poszliśmy ciut po szóstej i wstalismy o 7.30. na kawę i rozmowy, :-))))
PO kawórce i mini śniadaniu wyruszyliśmy umawiając sie na następne z UFKĄ i w drogę do Opola.
Pozostały miłe wspomnienia. Gościnności i czasu spędzonego u Ufki nie zapomnę, nie zapomnę tez przyjaznych uśmiechów z societe, nie zapomnę rozmów z ludźmi których spotkałem.
To magiczne, że ludzie którzy krok temu nic o sobie nie wiedzieli i nie słyszeli nagle się spotykają, rozmawiają, i cieszą się. Mimo różnych pgąadów na wszelkie dziedziny życia.
Dojechaliśmy do Opola o 13.00. Sosence jeszcze zostało pokonanie ostatniego odcinka do Wrocka za pomocą PKP.
Ja musiałem wraca do domu, bo goście już przyjechali by się nimi zająć.
Tyle na bieżąco. Zdjęcia robił Folow więc czekam niecierpliwie na wklejkę.
Pozdrawiam wszystkich spotkanych: SOsenkę, Ufkę, Deliah, Igłę, Mikiego, Janeksa, Zibiego, Pisiora, Parakaleina,, Igora, Bogny, Leskiego i K., nie wspomnę bo to oczywiste, Tomka Siemińskiego, Ustronną, Galopującego, Tonisię z którą niestety tylko udało mi się przywitać, i innych których nicków nie zapamiętałem ale spotkałem się wymieniając spojrzenia i uśmiechy. Pozdrawiam NIecnego Romana - ziomala z Opola
DO następnego?
p.s.
Żałuję, że nie spotkałem się ze Stefem i Marylą - nieszczęśliwie rozminęliśmy się.. .
Pozdro - jadę w Beskid konferencjować się, :-)))



Komentarze
Pokaż komentarze (12)