poldek poldek
51
BLOG

Miłości nie zabraknie..... - praktykujący tata.

poldek poldek Kultura Obserwuj notkę 8
Jakoś opadam w takie odrętwienie... . A to przez to, że moja żona musiała wyjechać na tydzień - doszkalanie się w zawodzie.

Nie zostałem sam z dzieciakami bo są dziadkowie kochani zresztą, ale mam dziś pierwszy dzień od rana do wieczora z dziećmi - także bez dziadków(tak się złożyło, że wyjechali na jeden dzień).

Muszę powiedzieć, że nie jest to aż tak fizycznie męczące. Ugotowałem im obiad -> makaron rury, bo taki uwielbiają i to bez żadnych dodatków, :-))))
Był i wspólny spacer w okolicę szpitala wojewódzkiego -> cel: podjazd karetek. Ponieważ była już o zmroku więc widzieliśmy pędzącą na sygnale. CO za przeżycie, :-)))
A i nie ominęło nas zobaczenie także drobnej stłuczki - bez większych szkód dla pasażerów i samochodów.. . Ale dla dzieci to wydarzenie wielkiej wagi... .

Jak powiedziałem wcześniej fizycznie nie, ale psychicznie trochę wyczerpuje zajmowanie się dziećmi. A to stąd, że cały dzień myślisz o tym, co robią:

- jak cicho to zaglądasz, bo może się coś dzieje
- jak za głośno to zaglądasz czy sobie krzywdy nie robią
- to, pić, to siusiu...

No i tak minęło do wieczora. Potem kolacja itp., i spanie. A jutro wypad do salonu samochodowego Wolksvagena(obiecane)..... .

I tak sobie myślę, że bycie Matką to nie taka prosta rzecz - tak mi się wydaje, bo widzę moją żonę która bardziej przeżywa dzieci na codzień. Jak właśnie wytrzymać to ciągłe myślenie... , tę psychiczną "smycz" wobec dzieci. Przecież i dla siebie potrzebne są chwile "wolnośći" psychicznej... .

DOchodzę do wniosku, że to musi być Miłość. Tylko MIłość pozwala zapomnieć o sobie by myśleć o drugim człowieku. I to nie chodzi o myślenie o kimś, takiej jak chłopak mysli o dziewczynie w okresie narzeczenskim ale o takie myślenie, które jest wyczerpujące gdyż oznacza troskę 24 godz. na dobę. - bez czasu dla siebie.. . Rezygnacja ze swojej wygody, komfortu, i bycie do dyspozycji ciagle... .

Jeśli Miłości brak, jest egoizm. A ten w takich sytuacjach oznacza: zniecierpliwienie, agresję i wszystko co najgorsze => smutek dzieci.

Moje dzieciaki już śpią. Bardzo je kocham mimo, że dają w kość. Dziękuję im za wszystkie dzisiejsze rozmowy o księżycu i o planetach - jest pełnia a spacerowaliśmy w okolicy 17-tej. Już się cieszę na wizytę w salonie samochodowym i znowu spacerze. Wtedy z nimi sobie pogadam(a właściwie oni zemną...) o nieoczekiwanych tematach - wtedy najwięcej pytają( w przerwie na bieganie..).

To tyle z "placu boju". Jak widać w tytule moja miłość do dzieci przechodzi próbę ognia. Dziś zdałem egzamin. Zobaczymy jak pójdzie dzień po dniu do następnej soboty. Mam nadzieję, że Miłości nie zabraknie.... . Pociechą napełnia mnie fakt, że będą też dziadki w jakimś małym zakresie. Zawsze to miłe towarzystwo i poczucie nie-osamotnienia, :-)))
Pozdrawiam!
 
p.s.
Ten wpis wyszedł na kanwie wpisu Łyżeczki o kobiecie pracujęcej. Niech będzie o tym samym ale z innej strony. :-))
poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura