Akurat pracując przy komputerze rano włączam tv i podglądam TVP info lub dwójkę.
Dziś na dwójce mówiono o seksie. Najbardziej wprowadziło mnie w osłupienie jak pan psycholog i redaktor twierdzili, że osoby zanim zwiążą się ze sobą na stałe koniecznie powinny się wytestować czy w tych sprawach jest pomiędzy nimi "jak najbardziej..".
Jako strona o odmiennym zdaniu była zaproszona pani Joanna - znana z programów dotyczących aborcji - działa ona chyba w ruch pro-life.
Więc Pani Joanna powiedziała jedną fajną rzecz:
- czystość często ludzie postrzegają na zasadzie opozycji do seksu tak, jakby seks był brudny. Z czystością w tych sprawach jest tak jak z czystością w kuchni. Nie utrzymujemy czystości dlatego, ze jedzenie jest brudne ale po to aby jedzenie nie uległo zniszczeniu, skażeniu oraz aby nam nie zaszkodziło... .
Stąd czystość w znaczeniu nie podejmowania współżycia w okresie gdzie nie można wziąć odpowiedzialność za życie drugiego człowieka - bez ślubu - jest jak najbardziej wskazana aby znajomości z płcią przeciwną "nie dopalać seksem" ale aby stworzyć dobrą dojrzałą relację. Znakiem dojrzałej relacji jest szacunek dla intymności i czystości swojego przyjaciela/partnera.
Dopiero ślub w obecności świadków jest takim publicznym zakomunikowaniem odpowiedzialności za drugiego człowieka więc stwarza warunki aby podjąć odpowiedzialne współżycie z wybraną osobą. Współżycie przed ślubem to jak zabawa w męża i żonę bez odpowiedzialności.
No ale na nic "puste głowy" specjalistów i tak zakomunikowały: "a jak się okaże, że seks po ślubie to porażka.." i małżeństwo się rozleci? Innymi słowy, że niby seks to najważniejsza sprawa w małżeństwie... ? Owszem ważna ale moim zdaniem jedna z ważnych a nie jedyna. A skąd teoria, że nieudane współżycie jest powodem nieudanych małżeństw???
Coś panowie specjaliści zapomnieli, że w sprawach erotyki i seksu również potrzebny jest rozwój. Innymi słowy nawet podjęcie współżycia w młodym wieku nie daje gwarancji udanego życia seksualnego w Małżeństwie ani trwałości małżeństwa.
Ciekaw jestem na jakiej podstawie panowie stwierdzają, że seks przedmałżeński cementuje i wzmacnia małżeństwa... .
Przecież jeśli ktoś w codziennym życiu jest czułym, delikatny - to będzie taki "w łóżku" jeśli nie, zrobi wszystko aby się nauczyć takim być bo.... Kocha. Jeśli nie kocha, a kocha seks... , to na nic czekanie na dojrzałość.. - seksu się żąda..., a jak nie to bywaj "mała" lub "mały".
Co za poglądy panowie eksperci w TVP prezentują... ? Jestem ciekaw czy swoim nastoletnim dzieciom na osiemnastkę dają prezerwatywy i pigułki aby się spróbowali....... ???
Ja dziękuję za taką MISYJNOŚĆ naszej telewizji publicznej. A tak niedawno mówiono, że "towar dotknięty uważa się za sprzedany..". A w odniesieniu do rzeczy obowiązują ponoć takie zasady: "artykułów noszących ślady użytkowania nie można zwrócić.."
A człowiek i osoba to coś więcej. W imię czego należy człowieka testować aby potwierdzać jego "człowieczeństwo": idź ze mną do łóżka to udowodnisz, że jesteś kobietą PEŁNOWARTOŚCIOWĄ lub mężczyzną.. - wtedy ja będę mógł wyświadczyć ci tę łaskę, że pojmę Cię za żonę/męża.
p.s.
Niusy dot. mojego matkowania w komentarzu pod poprzednim wpisem. "pan niebo" miał akcję gaśniczą w nocy... . :-)))



Komentarze
Pokaż komentarze (54)