Dziś o Adwencie.
Jak byłem młodszy zawsze denerwowało mnie, że co roku w Kościele to samo. Adwent, B.NArodzenie, Wielki Post.., itd.
Ale zmądrzałem. Jak człowiek trochę pożyje:na swoim, popracuje, bywa w wielkim i małym świecie to jakoś tak myśli "skromnej" i w innym świetle widzi to "przynudzanie w Kościele". Innymi słowy... - dostrzega rzeczy niedostrzegalne w swojej młodości - chyba się starzeję, :-))) [kokietuję - czuję się wyśmienicie, :-))] Ale mam swoje wnioski - własne.
Czy to ma sens?
Właśnie rozpoczęliśmy nowy ROK KOŚCIELNY który właśnie rozpoczyna Adwent.
Ten pierwszy okres w roku kościelnym nakreśla wbrew pozorom azymut naszego życia.
A jest nim -> powtórne przyjscie w chwale na ziemię SYNA BOŻEGO, aby sprawiedliwym dać nagrodę "mikołajkową" a złym oddać sprawiedliwość-"rózgę"
Mało tego, tak naprawdę adwent u chrześcijanina trwa cały czas - gdyż w każdej chwili mogę umrzeć.
Jednak ponieważ nie umarłem to rok Kościelny jest tak zbudowany aby mnie wprowadzić w święte tajemnice wiary - by mi pomóc umierać.
Okres więc 4tygodniowego przygotowania do B.Narodzenia to nic innego jak przypatrzenie się sobie czy mam w sobie "oliwę" jak ta rozsądna panna z przypowieści o "pannach głupich i mądrych"i. Ile tej oliwy mam... O PANNACH
http://www.apostol.pl/index.php?name=News&file=article&sid=3115
Jeśli tak, to mogę spokojnie i z miłym dreszczykiem oczekiwać Bożego narodzenia a zwłaszcza powtórnego spotkania z Bogiem w chwili śmierci.
WIęc może zamiast biegunki po hipermarletach "kupmy sobie OLIWY" by nie wypaść na głupią panne z przypowieści... .
******
Jeszcze słówko o tym dlaczego w kółko przezywamy "to samo" w ramach roku Kościelnego.
Kiedyś słyszałem taki fajny obraz który go obrazowo pojazuje. Mianowicie: przeżywanie Tajemnic Bozych: ADWENTU, B.NARODZENIA, W.POSTU, WIELKANOCY, CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA to taka podróż jak po spirali od dołu do góry. NIby kręcimy się w kółko, ale co roku coraz wyżej i wyżej... , aż do NIEBA - do POWTÓRNEGO SPOTKANIA ze ZMARTWYCHWSTAŁYM.
Chyba tyle chciałem powiedzieć. Szukajmy sobie skarbów w NIebie a nie w hipermarketach w zbliżających się tygodniach.
Czego sobie i wszystkim salonowiczom życzę,
Poldek albo ... - jak tam komu się kojarzy. :-)))
*******
wątek biblijny będzie następny.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)