Nomen omen - wczoraj w drugi dzień świąt doszły mnie głosy jaki to Kościół zacofany i nieludzki.
W drugi dzień świąt zamiast pławić się w klimatach ubożuchnej świetej rodziny i około-szopkowych treściach śmie zapodawać w liturgii jakiegoś Św.Szczepana - męczennika, który ze Bozym Narodzeniem to ma tyle wspólnego co Wielkanoc z z dożynkami.. .
To jeszcze nic, jak ten zacofany Kościół może zbierać kasę na Katolicki Uniwersytet Lubelski.... a zamiast kazania czytać list autorstwa jego rektora. Toż to skandal -> duchowieństwo robi sobie wolne od kazań zapychając czas na nie przeznaczony, jakimś poślednim pismem z rektoratu KULu.. .
No i wniosek -> Kościół nie nadąża za cywilizacją, jest zacofany i w ogóle się nie zna na Bożym Narodzeniu tylko uprawia własną "politykę"... .
Ja nawet wczoraj popełniłem tekst o św.Szczepanie, bo dla mnie zestawienie po Bożym Narodzeniu pierwszego męczennika jest czymś w oczy kłującym i mówiącym wiele. Gdyż pokazuje, że "psu na budę" tkliwe świętowanie i "głupie" składanie życzeń z okazji BN jeśli nie ma się ochoty dać świadectwa o przychodzącym do ludzi Bogu w postaci malutkiego Jezusa. I nie chodzi tu o życzenie wszystkim wszystkiego jak w kampanii wyborczej ale o zwyczajną wierność Ewangelii Jezusa - przykład tej wierności Kościół podpowiada w osobie św. Szczepana który oddał życie za "przedwczoraj narodzonego".
To Szczepan pokazał jak zachowują się w realnym życiu prawdziwi czciciele Bożego Narodzenia w wierności Jezusowi po oddanie życia.
Tymczasem nasi nowocześni chrześcijanie uważający, że Kościół nie nadąża uważają, że w Kościele powinno się szopkę świętować i pasterzy podziwiać zamiast opowiadać o jakimś tam męczenniku w drugi dzień świąt.
A jeszcze o tej składce napiszę. KUL - to instytucja która kształciła takie osobowości jak ś.p. Karol Wojtyła który potem jako biskup krakowski był także wykładowcą tej uczelni. KUL to niezależny bastion myśli intelektualnej który nie opierał się modnej w Polsce doktrynie marksistowskiej. -> nie nadążał za cywilizacją ze wschodu..... ???
Kwestę na KUL, PAT zbiera się rokrocznie gdyż z czegoś ta uczelnia od dziesięcioleci musi się utrzymywać.
Jednak nasi wierzący zblazowani po życzeniach bożonarodzeniowych chyba nie mają ochoty powrócić do realu i dalej chcą tkwić w słodkiej atmosferze szopki.
Co tam KUL i uczelnie katolickie: Kościół nie nadąża... .
Ciekawe z czym nie nadąża--? Czy Eucharystia straciła swój smak i już przestała "smakować" jak kiedyś... ? Czy za wiele wymaga? Może powinien przestać mówić o piekle i wiecznym potępieniu... - co tam Jezus niby mówił, że będzie płacz i zgrzytanie zębów, ale przecież co na to cywilizacja i życzenia świąteczne....????
Czy może Ci za którymi Kościół nie nadąża wolą być Katolikami "kibicami" jak widz telewizyjny który ma w ręku pilota i gdy mu "sceneria nie pasi": np. zmienią mu proboszcza na mniej wygadanego, prymas podstarzeje i nie wygląda jak Kwaśniewski.... , "zmieni kanał" - ogłaszając wszem i wobec, że Kościół nie nadąża za jego wymogami i jest do bani. Ogłosi, że on wierzący i świętszy niż cały episkopat... - ale do Kościoła nie pójdzie, Eucharystii nie przyjmie, grzechów nie wyzna..... . Oczywiście nie powie wprost, że chodzi o jego wymogi ale o to, że ten Kościół nie nadąża za współczesną cywilizacją.. ????
Bo współczesny europejski katolik to ma być taki "klient hipermarketu" w którym Kościół ma wszystko podać na "tacy": piękne kazanie, złotoustego proboszcza, nieczepialskich się spowiedników, itp.. .
A chrześcijaństwo osobiste to wg mnie jak z budową domu.
Aby mieć "piękny dom" należy sobie go samemu wybudować, wybrać projekt, obmyślić plan budowy, znaleźć kaskę i realizować.
Przenosząc to na życie chrześcijańskie. Niech nowoczesny Katolik usiądzie przy stole weźmie kartkę i ołówek i napisze:
- jakim faktycznie wierzącym w Boga człowiekiem chce być i wg jakiej moralności
- czy wierzy w księży czy w Boga
- czy wobec Boga wszyscy są niedoskonali nawet papież i prymas, Goździkowa i On czy też ktoś z tego grona jest wyjątkiem ???
- czego Bóg od niego oczekuje skoro się nazywa wierzącym...
(Moze odpowiedzi na powyższe pytania zdiagnozowałyby kto za kim nie nadąża i nie dotrzymuje kroku.... .)
Jeśli ma większe ambicje to może jakieś rekolekcje wyjazdowe: ignacjańskie, dominikańskie, zamknięte, otwarte, franciszkańskei, dla małżeństw, dla rodzin, itp....?
To wszystko na wyciągnięcie ręki przy dzisiejszych możliwościach... w tym niedzisiejszym Kościele.
Bo mi się wydaje, że nadszedł czas zaprzestania wieszania się na Janach Pawłach II albo złotoustych Księżach ale wzięcia się ze swoim życiem religijnym za bary i udowodnienie Jezusowi, że jestem w Jego Kościele żywą, kwitnącą latoroślą a nie pasożytem żyjącym na koszt cudzej pobożności... .
Kościół nadąża za światem a nawet go wyprzedza w swojej nauce moralnej oraz trosce o Człowieka stworzonego którym jesteśmy Ty i Ja. A jest to człowiek na obraz Jezusa z Nazaretu(nie odwrotnie) - taki ma się stawać. Jezus mówił personalnie: Czy kochasz Mnie? Pójdź za Mną! Mówił - pójdź za Mną TY! A nie:
- hej wy? ludziska pójdzie za Mną.... .
Tylko może czas zapytać siebie dokąd zmierzam i jakimi środkami chcę osiągnąć wybrany cel. Cel religijny.
Czy za swoje porażki ma odpowiadać Hierarchia Kościelna czy ja sam. A może mama i tata którzy wierzą nienowocześnie - jak "dewoci" albo "mohery"... ?
Jakie kryteria mają kierować i dyktować Katolikowi moralność w życiu codziennym z Gazety i inne nowoczesne piśmidła, czy nauka Jezusa z Nazaretu oparta na słowach "cokolwiek uczyniliście jednemu z moich braci najmniejszych Mnieście uczynili" np. w odniesieniu do selekcji zapłodnionych komórek jajowych w IN Vitro.
Z mojej obserwacji to nie Kościół nie nadąża ale świat skręca w ślepą uliczkę nienadążając za nauką Ewangelii.. .
A najbardziej zatroskani o los Kościoła to Ci którzy dawno już w Kościele nie są gdyż Kościół od lat im nie pasuje = > ten Rzymsko-Katolicki: nieludzki, zbyt wymagający i wbrew cywilizacji..... śmierci.
Świątecznie Pozdrawiam!
Komentarze
Pokaż komentarze (11)