przecież ona bardziej specjalizuje się w bojówkach przed gabinetem premiera - co udowodniła kilka kilka tygodnie, ale nie w naprawie służby zdrowia... .
Tusk z kolei zdziwiony, że opozycja czeka na projekty - powinna przecież jak PO gdy była w opozycji - wspierać premiera .. .
Chyba widać, że zapotrzebowanie na "miłość" ma tylko Partia rządząca, bo nauczyła się ją okazywać przez ostatnie lata będąc "miłosną" opozycją.
Mam uzasadnione wątpliowość czy PO przetrwa "próbę miłości" - gdyż w tej dziedzinie akurat pokazują się z najgorszej strony. Miłość Tuska to coś a'la "uśmiech Schetyny. A to zgoła coś takiego co miłość ale "odwrotnie"..... :
a. pytający dziennikarze => wg Tuska żenujący poziom rozmowy
b. pytająca opozycja => wg Tuska powinna siedzieć cicho i bezczelnie nie poganiać zapracowanego rządu
c. radykalne podwyżki w służbie zdrowia => sprawdzimy czy nie zarabiacie już i tak za dużo...
d. ceny jabłek =>są wiele ważniejsze dla opozycji idącej do władzy niż wiedza o zarobkach w służbie zdrowia
d. odzyskiwanie mediów dla społeczeństwa => spacyfikowanie ostatniego bastionu mediów( TVP ) i sprowadzenie jej do publicystyki mediów prywatnych
To wszystko to miłość a'la "Uśmiech Schetyny...".
p.s.
Zapomniałbym, nasi emigranci zarobkowi mają wracać do Polski po godziwe płace a Poseł Palikot ukrywa miliony za granicą... (rewelacje jego żony).
Na deser polecam WIldsteina:
http://blog.rp.pl/wildstein/2008/01/09/rzad-skromny/



Komentarze
Pokaż komentarze (3)