50
BLOG
Trochę zainspirowany wpisem u Humphreya a trochę wydarzeniami w życiu osobistym w ostatnim czasie popełnić zechciałem tekst o kryzysach i o pomocy (łaski jak wierzę). Wiele razy w moim życiu sytuacje kryzysowe wynikające z mojej winy: zaniedbania, niefrasobliwości, zagapienia się na ważne sprawy a także wywołane przez osoby z zewnątrz, prowadziły do wzmocnienia, polepszenia jakości i nie powtarzania tych samych błędów w przyszłości. Zauważyłem w relacjach najbliższą mi osobą, że każdy kryzys i napięcia jakie powstają czasem(sposób z nich wyjścia) powodują, że zawsze wychodzimy z nich mocniejsi, bardziej zbliżeni do siebie i jak gdyby - bliżsi niż kiedykolwiek przedtem. To brzmi trochę paradoksalnie bo kryzys a więc problem który jest niby czymś destruktywnym a może prowadzić nie do destrukcji ale lepszej konstrukcji... . JEst to napewno związane z łaską i wiarą, gdyż ostateczne rozprawienie się z konfliktem i nieporozumieniami małżeńskimi, udaje się rozwiązać tylko dzięki jednej rzeczy. Jest nią gotowość aby wysłuchać, usłyszeć drugą osobę by zrozumieć. Ale chyba z akcentem na wysłuchanie i danie sobie samemu szansy na to by nie zamykać się na punkt widzenia drugiej osoby.. - gdyż zdarzenia jakie nastąpiły mogą być widziane i rozumiane zupełnie inaczej. Wiec możnaby tutaj powiedzieć, że jest to(koślawa bardziej lub mniej) analogia do tych herezji o których mówi Humprhey: """ Każda z tych herezji przyczyniła się do lepszego zrozumienia czym jest ortodoksja. Dzięki protestantom katolicy zrozumieli jak wielką wartość ma Biblia. """ Ortodoksja w relacjach oznacza w mojej analogi właściwe, dobre relacje. A więc "lepsze zrozumienie ortodoksji" - lepsza komunikacja ale także zdolność i gotowość do słuchania, rozumienia i wybaczania oraz niepamiętania urazów. ************************************* Jednak można trochę odwrócić ten zachwyt i zapytać dlaczego stać nas(chrześcijan) na niedbalstwo i odchodzenie od gorliwości i trzymania ręki na pulsie jakości życia także wiary. Gdyż przecież brak gorliwości i wierności "ortodoksji" jest często naturalną przyczyną rozłamów, odejść, nowych koncepcji i prądów religijnych. W relacjach w małżeństwie to niezwykle ważne(tak sądzę z własnego doświadczenia), aby nie pozostawiać żadnych niedomówień lecz je na bieżąco wyjaśniać w imię troski o właściwą relację, by nie "sypać piasku do ciasta" jakim jest relacja na której kwitnie miłość wzajemna. Więc miło i dobrze jest doświadczać "powrotów do źródeł" i jeszcze większych uniesień i zaskoczeń pozytywnych czy potwierdzeń, że miłość nie ustaje... . Ale naprawdę "mistrzostwem świata" jest bycie "wiernym" w drobiazgach aby być przekonanym, że wszystko jest niezwykle ważne co stanowi treść naszego życia - nawet z pozoru małe drobiazgi. Bo jakość przeżywania rzeczy małych i z pozoru mało ważnych składa się na całość -> i temperaturę naszego przeżywania całości. - powyższe odnosi się także do życia religijnego. Gdyż jak gesty okażą się puste = inni zobaczą, że za naszym praktykowaniem i życiem nie ma Boga ale wręcz przeciwnie. Mogą wyciągnąć wniosek, że Boga w KOściele nie ma - bo my wierzący zdarza się, że żyjemy jakby Go nie Było. To w szczegółach jest ukryte ZIARNKO GORCZYCY i warto sie na nich skupiać zamiast odpuszczać sobie małe rzeczy które z czasem budują "tamę" przeszkadzającą w normalnej relacji czy to małżeńskiej czy też w relacji religijnej. Ale dobra wola jako gotowość do odnalezienia "ortodoksji" jest najważniejszą i kluczową cechą do sukcesu. Gdy zabraknie dobrej woli może się to skończyć tragicznie. - w przypadku religii kończy się na zobojętnieniu i poszukiwaniu "lepszych" treści -> apostazją, herezją, schizmą. - w przypadku życia małżeńskiego, znalezieniem lepiej rozumiejącej i słuchającej "połówki"(kobiety, mężczyzny). Rzecz w tym aby zawsze mieć dobrą wolę i gotowość do wysłuchania i zrozumienia: by być dla siebie miłosiernym i wyrozumiałym -> dzięki miłości. Jeśli tego nie zabraknie, dalej już "pójdzie samo", ku dobremu i ku Światłu.. . Pozdrawiam. p.s. A ta gotowość do wyrozumiałości i miłosierdzia to wg mnie ŁASKA. ************* koniec moich teorii, :-)))



Komentarze
Pokaż komentarze (5)