poldek poldek
105
BLOG

Wierzący czy Niewolnicy....... ? - "Kochaj i rób co chcesz"?, cz

poldek poldek Kultura Obserwuj notkę 13
Kilka postów wstecz pisałem o tym, że Judaiści i Katolicy mają swój wspólny korzeń. Pisałem o modlitwie Shma Izrael: Będziesz miłował Pana Boga Swego, z całego serca swego…. „ – Ta modlitwa została określona jako największe przykazanie przez Jezusa. Dodał on do tego „a bliźniego swego będziesz miłował jak siebie samego…”. W dzisiejszym Słowie na dziś z Księgi Kapłańskiej natykamy się na tę II część przykazania które dodał Jezus: o przybyszach -> że przybyszów należy miłować jak siebie samego. A więc mamy właściwie dwa przykazania miłości już w Starym Testamencie – a więc WSPÓLNY KORZEŃ WIARY. Ale nie o tym chciałem dziś pisać. ************************************* Dziś w kontekście dysput z tradycjonalistami kołata mi się w głowie pytanie Jezusa: - CZY MIŁUJESZ MNIE? – zadane św. Piotrowi. To jest wydaje mi się kluczowe pytanie do dyskusji o Tradycji, jej roli w życiu Kościoła jak i stosunkach z innymi wyznaniami. Dlaczego to właśnie pytanie przytaczam? - otóż dlatego, że Ono określa całkowicie relację do Mistrza jak i do całej nauki Mistrza. Mianowicie, że kontekstem nauki Jezusa jest relacja ucznia do NIEGO. Dlaczego to takie ważne? Dlatego, że Jezus bardzo "nierówno traktował grzeszników": - piętnowanie hipokryzji wśród specjalistów od Prawa Mojżeszowego oraz przebywanie z cudzołożnicą i złodziejem: Maria Magdalena, celnik Mateusz - przebywanie u niego w gościnie. Widać tutaj mały zgrzyt: Jezus ostry wobec uczonych w Piśmie oraz miłosierny wobec grzeszników: prostytutka wobec Prawa mogła być ukamienowana, Mateusz był nieczysty... . Można powiedzieć, że miłosierny wobec tych którzy mają „serce z ciała” niż wobec tych – mających serce z kamienia. Serce z kamienia mówi: „dziękuję Ci Panie, że nie jestem jak ten celnik lub cudzołożnica. Oddaję Ci stosowne ofiary, i wypełniam przepisy Prawa….”. Serce z ciała mówi: „Bądź miłościw Panie mnie grzesznemu……”. Serce z ciała oddaje na jałmużnę wszystko co ma – mimo, że jest to tylko jeden grosz… .(Uboga wdowa). Można powiedzieć, że "Serce z ciała" doskonale odczytuje logikę miłości i miłosierdzia: uboga wdowa w oddaniu ostatniego grosika -> oddaje wszystko co ma. Nie chodzi tu o sumę pieniędzy ale o swoje życie. Grzesznik bijący się w piersi w miłosierdziu Boga pokłada nadzieję a nie w Prawie którego przestrzega Faryzeusz. Więc w świetle powyższego moim zdaniem, dysputy o wyższości Tradycji w Liturgii nad Reformą SOboru Watykańskiego i po soborze, to dysputy o mentalności Prawa: ani język Liturgii, ani sformuowanie modlitwy wielkopiątkowej, ani Tradycja Trydencka nie jest wyróżnikiem wiary Jezusowi lecz odpowiedź na pytanie: Czy MNIE MIŁUJESZ! A więc uczciwa odpowiedź Jezusowi na pytanie: CO TAK NAPRAWDĘ W SWOIM ŻYCIU UKOCHAŁEŚ? I jakie miejsce w moim Życiu ma Jezus. WARTO zwrócić uwagę na kolejność wyznania JEzusa: A Jezus zanim zada Piotrowi rolę przewodzenia Kościołowi zadaje trzy te same Pytania: - Piotrze, czy Ty Mnie miłujesz? Odpowiedź twierdząca na to pytanie: przemyślana i uczciwa dopiero predestynuje do kierowania Kościołem i wypowiadania się w Jego imieniu. Tylko Ten KTO MIŁUJE PANA jest w stanie kierować Kościołem i wypowiadać się w Jego Imieniu. Gdyż Kościół to Wspólnota Duchowa. A to co kodyfikowane jest w prawo: nauka Kościoła, przepisy Liturgiczne to nic innego jak "zmaterializowany" DUCH. Prawem przecież "rządzi duch" a nie odwrotnie. Znajomość PRAWA, TRADYCJI, MORALNOŚCI to ciągle zbyt mało…. , gdyż fundamentem i warunkiem koniecznym Służenia Panu jest MIŁOŚĆ do NIEGO. I ta MIŁOŚĆ dopiero jest w stanie ożywić PRAWO aby było ono Prawem Ojca MIłosiernego. Jeśli tego korzenia nie ma….- pozostanie miłowanie Tradycji, Prawa, Przepisów….. . Dlatego też Jezus nie powoływał uczonych lecz prostych zdolnych do Miłości… - zdolnych do pełnego oddania, do składania świadectwa zamiast zdolnych do „walki prawem”. Dlatego też łatwo określić Kim jestem w Kościele: - czy niewolnikiem Prawa: upatrującym swojego bezpieczeństwa w realizowaniu przepisanych obowiązków wynikających z przynależności do Kościoła? Czy też: - Kocham mojego Mistrza i Pana, oddaję więc mu swój czas moje życie aby karmiąc się Jego Ciałem i Słowem być jeszcze ściślej z nim zjednoczonym. BY być znakiem miłości i miłosierdzia Bożego w świecie w którym żyję… . A więc, pytanie kim jestem w Kościele: czy niewolnikiem przepisów i Tradycji czy też Zakochanym w Mistrzu z Nazaretu – jest kluczowym pytaniem o moją Wiarę i o to czy mam „serce z ciała” czy z „kamienia.” Czy jestem niewolnikiem czy tez wolnym. Kochaj i rób chcesz. Ale najpierw Kochaj Mistrza tak jak Piotr... , a wtedy to "rób co chcesz" będzie w duchu Jezusa z Nazaretu.
poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Kultura