Sądzę, że każdy kto otarł się o bliskość z tym co się wydarzyło w Wielki Piątek zadaje sobie pytanie: Po co Tak????
- Komu potrzebna i co tak na prawdę zmienia ta śmierć????
Wiemy, że grzech, wiemy, że "ktoś" kiedyś wzgardził Pokojem Duszy danym przez Boga Ojca.. .
Możemy się domyślać, że to wywołało lawinę "wzgardy" Stwórcą gdyż "ktoś" uatrakcyjnił tę "wzgardę" jako coś co jest cool.. .
To prowadzi do tego, że człowiek już bardziej zaczyna lubować się w tym cool i nawet dobrze mu z tym, i nawet to "cool" kochać potrafi i pomnażać.. .
Kocha "coś" co Miłością wcale nie jest i na tym polega to oszustwo...... "kogoś", kto oszukuje człowieka... .
Co mógł zrobić smutny Bóg, którego Stworzenie stworzone do Miłości zaczyna kochać coś, co miłością nie jest.... ?
- Zsyła Syna i Pokazuje.. .
Pokazuje tę Miłość dla nowego zachwytu, dla nowego początku... świata.
Pokazuje Miłość:
- miłujcie nieprzyjaciół waszych (..) albowiem wasze imiona zapisane są w niebie.. .
- Nie bójcie się tracić z powodu Miłości gdyż Ojciec z nieba pocieszyciela DA WAM
Ale ziemianie boją się miłości... - MATKA SKłONNA JEST ZABIć SWOJE POCZęTE DZIECKO, GDYż BOI SIę MIłOśCI.... .
A mówiąc wprost nie kocha tej MIŁOŚCI, która wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję... ale ufa swojej kalkulującej miłostki. A przecież Miłość to nie kalkulacja i wyrachowanie. MIŁOŚĆ WSZYSTKIEMU UFA I WSZYSTKIEMU WI|ERZY, W|E WSZYSTKIM POKŁADA NADZIEJĘ.
Miłość zaś tej która chce zabić dziecko niczemu nie ufa i niczemu nie wierzy... - zatem komu wierzy skoro chce zabić??
Matka nie chce POCIESZYCIELA....z Boga woli chłodną kalkulację.. .
****
Tak, wszyscy jak jeden mąż - jak tu czytamy i piszemy - BOIMY SIĘ MIŁOŚCI.... .
Boimy się MIłości bo boimy się stracić... jak "ta Matka", która chce zabić poczęte dziecko albo chce odszkodowania za to, że pozwolili urodzić... .
Boimy się przyznać(spowiedź)... - boimy się pierwsi wyciągnąć rękę do zgody... , jesteśmy niewolnikami "standardów" tego świata, nie Chrystusowego.... .
Wszyscy jak jeden mąż zgrzeszyliśmy i zapatrzyliśmy się "we własną samowystarczalność".. .
Dlatego smutny Ojciec pokazał MIŁOŚĆ w swoim Synu:
- "Ojcze, nie pamiętaj im, bo oni nie wiedzą co czynią....." - gdy przybijali do krzyża... . Ale to SŁOWO o mnie, Tobie. Bo kiedyś pewnie sobie powiemy. Kurcze! NIe wiedziałem co czynię za życia... .
*******
Bardzo ważne jest jaką świątynią jestem... . Bo po 3 dniach Jezus odbudowuje swoje Zycie. Tak nasza świątynia serca zostanie ukazana taka jaką jest - jaką żeśmy sobie urządzili w tutejszym życiu... .
Czy jestem świątynią z której rodzą się w moich czynach, życiu OWOCE MIŁOŚCI na wzór Jezusa,
czy też jestem "świątynią" z której rodzi się stary, przebiegły i sprytny karierowicz gromadzący sobie skarby w domu, banku, w garażu.... . Który zapomniał, że to Miłość trzeba kochać:
- miłość miłosierną
- miłość otwartą na dawanie tego co najlepsze
- miłość wyrozumiałą na potknięcia innych
- miłość współczującą i dającą nie tylko suknię ale i płaszcz....
- miłość która bierze początek z Boga..
******************
Smutek Boga trwa nadal... , gdyż mimo tego, że dany został na OBRAZ MIŁOŚCI do zachwytu i pokochania jej. To mimo wszystko my dalej pokładamy nadzieję w "standardach świata" - nie Boga.. . W mniejszym lub mniejszym stopniu te standardy kochamy i pokładamy w nich nadzieję.. .
Bo jak, przyjdzie nam zyć z Bogiem po śmierci - BOGIEM, który jest Chrystusową MIŁOŚCIĄ,
skoro JEJ - TEJ MIŁOŚCI - po ludzku, autentycznie, i po prostu nie kochamy i nie zachwycamy się NIĄ?
A co będzie jeśli zachwycamy się czym innym niż MIŁOŚĆ???
****
To "czym innym" zostanie nam odebrane... i pozostanie nam .... ?
***
CZłowiek rodzi się dla RAJU.
Dziś oglądając Pasję wg Mela Gibsona, zwróciło moją uwagą słowo:
"Zaprawdę dziś jeszcze, będziesz ZE MNĄ.... w raju".
***
Zapytałem sam siebie:
- Z KIM? Chciałbyś się znaleźć w raju, z Jezusem Kładącym i wybaczającym, umywającym nogi, czy też
z żołnierzami, i szaleńcami tańczącymi w rytm "szatańskich wersetów"
Z JEzusem, czy...z Biblijnym Wężem...
***
Kochani, w "Raju" na pewno będziemy, ale tego z Kim - nie do końca możemy być pewni.
Ale jednego możemy być pewni. Będziemy w takim "RAJU", o który zabiegamy na ziemi.
MOżemy być z Jezusem w raju wg Jego standardów lub z "Wężem" wg ziemskich.... .
Warto pokochać MIŁOŚĆ ofiarną, zamiast miłość zaborczą nastawioną na branie... .
MIŁOŚĆ do pokochania została dana - jest wybór.. , jest sprawa... .
Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli tej MIŁOŚCI od której erę nową "niechcący" świat odmierza.. .
Zdobyć się na to by pokochać MIŁOŚĆ i nie ulec lękowi przed "stratą".. . t
***
Strata po ludzku będzie, ale POCIESZYCIEL będzie dany nie po śmierci, ale już teraz, tutaj na ziemi.... Kto traci zyskuje....Pocieszenie z serca Samego Boga.
****
*****
****
p.s.
Przepraszam, późno już, może mało poskładane, ale dziś taki właśnie minął dzień i cicha zapadła noc.... .
Cisza potrwa do Niedzielnego poranka - wkleiłem trochę Gregorianki dla utrwalenia tej ciszy i zagłębienia się w niej... .
***
..Jestem przy Tobie, Pamiętam... ,
Czuwajmy.. .



Komentarze
Pokaż komentarze (4)