poldek poldek
746
BLOG

Pomiędzy Fronczewskim a Hołownią ---- wczorajsze "Warto rozmawia

poldek poldek Kultura Obserwuj notkę 14

Wczorajsze zakończenie programu "Warto rozmawiać" bardzo mnie poruszyło. Nie wiem czy wszyscy(czytający mój wpis) oglądali ale warto go obejrzeć na www.itvp.pl dla tego zakończenia.

Pan Piotr Fronczewski przemawiając na pożegnanie podczas uroczystości pogrzebowych śp. Gustawa Holoubka wyznał swoją Wiarę. Uczynił to w taki sposób w jaki - jak żyję - nie spotkałem i było to nie tylko wzruszające ale przeszywające na wskroś przeżycie duchowe.

Myślę, że było to zaskoczeniem i "opadem szczęki" dla Pana Szymona Hołowni(jednego z gości programu) który - chyba - po przejściu do Stacji TVN zmienił swój nie tylko image ale także optykę widzenia Kościoła i Wiary polskich Katolików.

Z zaskoczeniem obserwowałem jak we wczorajszym programie po prostu nie słuchał i nie uważał, gdyż po prezentacji badań wskazujących że ponad 34% Katolików w Polsce, traktuje życie sakramentalne i Mszę Świętą jako realizację osobistych potrzeb poszukiwania relacji z Bogiem i Jego bliskości.

A najmniej respondentów uważa Wiarę jako wynik tradycji i unstytucjalnego przywiązania do Kościoła. Po prezentacji badań nadal upierał się, że Wiara Polaków jest płytka, nie pogłębiona, tradycyjna, i nie wiadomo - skoro tak jest - jak będzie w przyszłości. Dopiero Pan dr Żukowski i inni w studio musieli prostować i sprowadzać Pana Hołownię na ziemię przypominając prezentowane badania.

Szczerze powiedziawszy wywołuje moje mieszane uczucia Pan Hołownia dokonując kwalifikacji Wiary Katolików, czy duchownych oceniając je - jak mi się wydaje -  powierzchownie i stereotypowo.

Gdyby oceniać dajmy na to ks.Twardowskiego zewnętrznie: po powierzchowności, wyrazie twarzy, postawie, optymiźmie, itp. Można by powiedzieć, że nie był nikim nadzywczajnym, ani "show-menem" ani haryzmatykiem porywających tłumy czy uczestników Mszy św. które odprawiał. Ani nikim odrózniającym się na codzień od statystycznego KSiędza. Jednak ten z pozoru słaby i niespektakularny KSiądz w sobie krył niezwykłe bogactwo duchowości i mądrości. O tym możemy się przekonać nie patrząc na niego ale czytając to co pisze... .

Obawiam się, że kryteria oceny Wiary Polaków wg których diagnozuje sytuację Kościoła Pan Hołownia są kryteriami zbyt płytkimi i powierzchownymi. Jakoś wydaje mi się, że wiara leciwej spracowanej kobiety czy mężczyzny modlących się na różańcu podczas MSzy św. nie byłaby oceniona wysoko. Podczas gdy ta "płyka" Wiara np. ocaliła chrześcijaństwo nie tylko na wschodzie ale i w Polsce. Gdyż Wiara to nie coś co można mierzyć kategoriami medialności, gwiazdorstwa i spektakularności ale jest to coś niewidocznego, nieuchwytnego i często pozornie niewidocznego.. .

Coraz bardziej ulegam wrażeniu, że Pan Hołownia staje się "zblazowanym" Katolikiem, któremu osobista wizja Katolicyzmu i Chrześcijaństwa nie pasuje do obrazu Kościoła jaki jest w Polsce. Coraz bardziej ta wizja się rozjeżdża a w dyskusjach na tematy Wiary.

Pan Szymon staje się coraz bardziej przedstawiciele jednej ze stacji telewizyjnych w Polsce niż rzeczywiście - jak dotychczas - człowiekiem utożsamiającym się z Polskim Kościołem i zatroskanym o jego los. Troskę tę rozumiem nie jako teoretyzowanie ale żywą Wiarę i zaangażowanie. Gdyż Kościół to coś co widoczne jest w moich członkach, gestach, spojrzeniu i postawie wobec życia a także Wierze w po ludzku niemożliwe.

Przyznam, ze mam obawy czy za jakiś czas - gdy powstanie TVN Religia, nie będziemy mieć do czyniania z rozwarstwieniem Katolicyzmu na wzór podziału który mieliśmy okazję obserwować: a'la toruński i krakowski. W tym przypadku mam obawy czy nie będzie tak, że w przestrzeni medialnej będziemy mieć do czynienia z Kościołem TVN_owskim, TVP_owskim i Puls_owskim, RM_aryjnym, TP_owszechnym.

Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że nie tylko publicyści polityczni zatracają kontakt z rzeczywistością ale dotyka to także publicystów Katolickich - których prekursorem staje się dla mnie Pan Hołownia.

Cieszę się, że Pan Jan Pośpieszalski pokazał na koniec Świadectwo Wiary Pana Piotra Fronczewskiego.

Przypomniało mi się wtedy takie zdanie z BIblii: "1 I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, (..)". o cytat z Księgi Joela 3.1.

 

***

Ja osobiście uważam, że śmierć Jana Pawła II była czymś co można rozpatrywać w kategoriach wylania Ducha Świętego na nas. I powiem szczerze zadziwia widok ludzi, którzy byli dotąd letni w stosunku do Kościoła stają się "gorący". Niedawno i na łamach Salonu jeden z blogerów złożył swoje świadectwo. Nie można przejść wokół tego obojętnie.

Po śmierci Jana Pawła II, "rzeczy stają się inne..." : "synowie i córki zaczynają prorokować.. " - tak jak Pan Piotr Fronczewski wyznając swoją wiarę. Tylko Ci którzy są "zawodowymi gadającymi głowami" tego nie zauważają i żyją dalej jakby się nic nie wydarzyło i jakby nic się nie działo po tych wydarzeniach. "Prorokując", że i tak będzie gorzej, i tak nic dobrego z tego nie wyniknie.

Czy czasem takie głosy nie są objawem kryzysu wiary albo symptomu jego rychłego nadejścia, nie u Katolików ale właśnie o tych, którzy takie wizje roztaczają? nie wiem, ale wyczuwam pewne zblazowanie katolickie w tych głosach... . Na szczęście Pan Hołownia nie jest ikoną publicystyki katolickiej - mam nadzieję, że tak pozostanie.

***

Proszę traktować mój wpis jako głęboko subiektywny. Dzielę się swoimi wrażeniami, emocjami i przypuszczeniami. Nie uważam ich za obiektywne... - Dzielę się moimi wrażeniami z intencją skonfrontowania ich z wrażeniami czytelnika(jeśli widział program), który ma swoje zdanie.

 

Pozdrawiam!

poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Kultura