84
BLOG
Do dzisiejszego wpisu skłoniło mnie znowu radio samochodowe.... i ostatnie wydarzenia, które zresztą znalazły komentarz na blogu - sprawa min.Kopacz. Miłość wbrew pozorom nie jest statyczna - jednorazowym wyznaniem ale szczególną dyspozycją i gotowością w stosunku do kochanej osoby. A więc ten kto kocha jest jakby aktywny - jak komórka w zasięgu by można było wykręcić numer i skutecznie zadzwonić - to znaczy gotowy by czynić danej osobie tylko najpełniej rozpoznane dobro i tylko dobro. Gdyż Miłość inaczej nie może. Bóg jest miłością jak czytamy w Piśmie świętym. Popatrzmy zatem na Niego w takim dynamicznym-aktywnym aspekcie. Skoro jest miłością więc wobec człowieka - którego kocha - zawsze jest gotowy nieść Dobro i o jego dobro zabiegać. Miłość tym się różni od kalkulacji, że ten kto kalkuluje będzie nazywał aborcję(zabicie istoty ludzkiej) w świetle prawa które na to zezwala dobrem. A Miłość zaś, zawsze i bezwarunkowo walczy o życie do końca. Tak właśnie o życie człowieka walczy Bóg w Jezusie Chrystusie. Miłość nie kapituluje lecz do końca ufa i wierzy. Kalkulacja nie ufa i nie wierzy gdyż ufa tylko sobie a więc nie ufa nadziei = ufa więc nie Bogu. Nadzieja zaś - na Miłość Boga, jest zaś delikatną i nieśmiałą modlitwą do Niego aby tę aktywność zwaną Miłością skierował na moje życie. Można powiedzieć - zaryzykuję nawet takie słowo - że Bóg ujawnia i uaktywnia swoją Miłość - działanie dla naszego dobra wobec nas - wg nadziei jaką w Nim pokładamy a więc wg ilości miejsca jakie w naszym życiu na jego działanie dopuszczamy. Zatem i nadzieja i Miłość zawieść nie może gdyż jest Ona bezpośrednio zakorzeniona w Bogu. Mówienie zaś, że "nadzieja jest matką głupich" jest obrażaniem Boga i świadectwem głupoty. Chyba, że wydaje nam się, że mamy nadzieję. Ale wygląda ona tak, że mówimy Mu -> |Ufam Tobie a i tak działamy wg swoich kalkulacji: prawo zezwala - można zabić. Nadzieja kieruje nas do Boga aktywowania Miłość Boga wobec nas. W Biblii można wyczytać takie zdanie: "nie grzeszcie, nie dawajcie miejsca diabłu". Nadzieja daje miejsce Bogu a nie-nadzieja... ???? Stąd też jeśli człowiek ma uczyć się Miłości Boga to tylko przez naśladowanie tego który Jest Miłością i kocha naprawdę. A ten który jest Miłością mówi: - Nie zabijaj! gdyż miłość nie zabija ale jest łagodna, opiekuńcza, czuła i przygarniająca bezbronnych. Pewnie każdy z nas wierzących zadaje sobie często pytanie, czy jestem blisko Boga, jak jestem blisko... ? Chyba najlepszym testerem jest odpwoiedź na pytanie: - czy jestem człowiekiem nadziei?? Miłość nie szuka swego... . W kontekście nienarodzonych "ta miłość która szuka swego" zabija i przerywa życie - a więc Miłością nie jest i nie ma z nią nic wspólnego. Mówi się, że matki są czasem bez wyjścia i muszą "usunąć"... . Jeśli ktoś tak mówi, brak jest w nim nadziei, miłości a w życiu kieruje się wyrachowaniem i kalkulacją. Owszem nie od każdego można oczekiwać heroizmu. Ale "usunięcie" w przypadkach zagrożenia życia MAtki to wyjątki od reguły.. . Każdy jest na innym "westarplatte" - każdy ma inne problemy. Ale chciałbym aby Nadzieja pokładana w Bogu była jak "wędka" za pomocą której moglibyśmy czerpać Jego Łaskę dającą moc by dawać świadectwo codziennie. By w konfrontacji ze złem pokazywać Nadzieję i Miłość jako najwspanialszą zdolność i dar jaki został złożony w serce ludzkie. Gdyż człowiek - jak powiedział Jan Paweł II - nie osiągnie szczęścia i spełnienia inaczej niż tylko poprzez staniem się bezinteresownym darem dla drugiego. W ten sposób staje się człowiekiem spełnionym a więc świętym. Pozdrawiam z nadzieją. :-))



Komentarze
Pokaż komentarze (2)