poldek poldek
37
BLOG

Posiadając "dwa ciała..", i nie dostać pokręcenia z poplątaniem

poldek poldek Kultura Obserwuj notkę 3
Kiedyś na spotkaniu mediów chrześcijańskich w Wiśle u braci Ewangelików spotkałem kilku Zielonoświątkowców z Gorzowa Wielkopolskiego. Pokazali mi taki biuletyn który wydawali. Zielonoświątkowcy słyną z tego, że mają charyzmatycznych nauczycieli. Jednak, chcę się podzielić tym co mnie dotknęło i uświadomiło to czego niedostatek czuję na Mszach Św w Kościele Katolickim. W jednym z biuletynów znalazłem zdanie: "mówić do wiernych - głosić kazanie to nic innego jak Karmić Ciało Chrystusa". To świetna metafora która nawiązuje do tego co Jezus mówił do słuchaczy o tym, że są Ciałem mistycznym w którym Jezus jest głową a wierzący częściami tego ciała. I właśnie chodzi o karmienie. Sam po sobie wiem, że aby nie "ostygnąć i nie zapomnieć" jest najważniejsze "karmienie" przez czytanie tekstów Pisma św. tych podnoszących na duchu, tych budujących - chociażby tego z Izajasz jaki zamieściłem na blogu. Dla mnie to tekst ważny który autentycznie w depresji, blazie, w stanie kompletnego zdołowania lub problemów z domu, zawodowych, itp mnie wzmacnia i daje siłę... . A metafora "karmienia" jest trafna gdyż tak jak karmię się jedzeniem zwykłym by moje mięśnia mogłby ruszać się, bym mógł funkcjonować, jeździć rowerem tak właśnie karmienie Ducha, na ogromne znaczenie do tego jaki jestem w przeciwnościach, zniechęceniu, a także to, czy moje życie duchowe się rozwija czy nie. Jestem częścią Ciała mistycznego i potrzebuję pokarmu tak jak ciało fizyczne. Czytając teksty budujące doświadczam właśnie pewnego posilenia, wzmocnienia i nabrania siły do codzienności. Mam dwa ciała które karmić muszę aby nie umarły: ciało fizyczne i duchowe które pozostanie gdyż niezniszczalne... . I jeszcze wracając do Kościoła Katolickiego, należę do parafii w której jest kilku księży i często wyłączam się na kazaniach. Tylko dwóch z nich porywa na kazaniach a na pozostałych myśli wędrują wszędzie... . Jakby nie czuję się nakarmiony ich słowem. NIe czuję się wzmocniony. Pamiętam jak mieszkałem w Krakowie - lubiłem chodzić do Dominikanów na Stolarską własnie ze względu na króciutkie ale nizwykle treściwe kazania. To budowało i starczało na cały tydzień. Teraz mieszkam w innej paraii w Opolu i nudzę się często... . Czy mam odchodzić od Kościoła? Nie, nic tych rzeczy gdyż bycie w Kościele to coś więcej niż kazanie. A poza tym jestem dorosły duchowo i sam sobie strawę dla ciała duchowego potrafię przyrządzić tak jak potrafię przyżądzić obiad dla swojej rodziny. Dorosłość zobowiązuje do samodzielności i w dziedzinie ducha. Więc przyrządzam sobie dania duchowe poprzez lekturę tekstów Pisma św. Mam soją Biblię z pozakreślanymi urywkami na które wpadałem przez piętnaście lat ją czytając. Otwieram ją i karmię się. Czytam komentarze w necie o tej tematyce, modlę się - może nie jakoś szablonowo - pacierz, czy coś takiego. Raczej krótko. Jezu Ufam Tobie, swoimi słowami. Najczęściej z dziećmi razem jak idą spać... . Tak sobie myślę, że dorośli w życiu duchowym muszą być samodzielni tak jak w sprawach ciała. A z ekspertów korzystają tak jak z smochodem. Dużo rzeczy jestem w stanie sam naprawić ale jak coś powazniejszego idę do mechanika. Wiec wartość dostępu do Księdza jest ogromna gdyż owszem mogę być samodzielny sam ale do pewnej granicy. Potem tylko ON może mi pomóc.... . I fajna jest ta świadomość posiadania dwóch ciał: zmysłowego i duchowego. To drugie "pała" w człowieku gdy zostanie dobrze nasycone, nakarmione. A jeszcze najfajniejsze jest to, że one same tworzą pewną jedność w człowieku. Można snuć analogie dalej: ciało fizyczne cierpi gdy go uderzę, ale gdy też coś źle zrobię, cierpi ciało duchowe.... . Życie to znalezienie złotego środka na to aby znaleźć harmonię pomiędzy ciałem duchowym a fizycznym. Na pewno przykazania pełnią taką funkcję. No i najważniejsze. Sam Bóg karmi swoim Ciałem moje małe ciało duchowe w Komunii św. Tego pokarmu nie można porównać z niczym.... . No i jeszcze to, że ciało fizyczne czasem "próbuje" zdominować mnie jako osobę... . :-))) A seksualność? Piękna sprawa. Tam ciało duchowe i fizyczne w jedności potrafią czynić cuda - przekazywać życie, cieszyć się jednością w miłości z odnalezioną drugą połówką... . Można by tak jeszcze porównywać i pisać... . MIłego dnia. A teraz już spadam naprawdę bo mnie żona zabije za to siedzenie w necie. Idę malować dzieciakom sypialnię. S
poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura