71
BLOG
Każdy w swoim życiu spotkał kogoś a może sam podobny mechanizm u siebie zaobserwował: np.: - deklarujący się jak bardzo wierzący niekiedy wierząc w swoją wielką doskonałość bawił się w "aniołów mających przy końcu świata wyciąć i wrzucić do pieca "kąkol"... . Ta zabawa polegać ma na tym, że niektórzy są w stanie od razu określić kto “kąkol” a kto “pszenica”. Stosują prosty mechanizm: ten ma poglądy Katolickie = pszenica. Tamten waha się, jest zdystansowany, narzeka, ...... – “kąkol”. Podobnie z poglądami politycznymi. Ten popiera tych – a to ten z tych “Bóg, honor, ojczyzna” = pszenica a ten tamtych – no to jak tamtych, to “kąkol”... . I teraz do sedna bo to co napisałem powyżej to “pikuś” sedno bierze się z tego, że jeśli już o kim pomyśli ktoś “kąkol” no to dawaj "kąkola" w ziemię wbijać albo “na pal”: etykiety, obelgi wyzwiska. Najlepiej widać to w zetknięciu z Trollem. Troll jest uosobieniem “kąkolu”. Troll w moim znaczeniu to ktoś kto z premedytacją przychodzi niszczyć swoim językiem drugiego człowieka: ubliżać mu, dyskredytować, wyrażać wobec niego pogardę, itp. Dla trolla największym zwycięstwem – wg mnie – jest wyprowadzenie z równowagi “obiektu” swojego ataku i uczynienia go choć na chwilę takim samym “osobnikiem” jakim on sam jest. Troll może sobie nawet z tego nie zdawać sprawy, że tego chce. Gdyż troll wg mnie musi być sam ze sobą skłócony i walcząc z kimś ujawnia walkę jaką prowadzi sam ze sobą. Osoba która daje się wciągnąć w taki młynek trollowi gdy się obudzi nie poczuje się zbyt dobrze mając świadomość, że przez chwilę werbalnie zachowała się jak troll…. . Więc czuje sie pokonana. Tak naprawdę nad trollem ma władzę ten kto nie da się wyprowadzić z równowagi, ma dystans do siebie i do uczuć jakie troll swoimi obelgami w nim chce wywołać i je wywołuje… . Ma w sobie pokój którego nie jest w stanie nikt naruszyć. Tutaj właśnie przy spotkaniu z takim osobnikiem potrzebny pokój serca. To wtedy się właśnie sprawdza, czy jestem Boży czy światowy. **** Ale chcę napisać jeszcze jedno – może najbardziej groźne zjawisko. Najgorzej jest wtedy gdy przychodzi ktoś już nie z trollowym językiem ale innymi poglądami niż ma “pszenica” – wtedy działa taki mechanizm, że – ten “kąkol” zostaje zidentyfikowany z automatu jako troll. I dawaj na odlew kamizelkę “trolla na siebie” i na odlew… . Kryterium może być np. “Bóg, Honor, Ojczyzna” a w stosunku do innych wystarczy tylko pogląd polityczny by niczym anioł z apokalipsy dokonać żniw: “zapuścić kosę nisko, i uczynić gorącą łaźnię słowną niczym z piekła” dla osobnika przyporządkowanego do “kąkolu”. Dlaczego o tym piszę. Ano dlatego, że pisałem o pokoju serca w poprzednim wpisie i mam taką swoją prywatną teorię na temat znoszenia trolli. Teoria jest wzięta z Biblii a dotyczy mądrości i głupoty. Boży i mądry to ten, który postępuje wg słów: “Bóg uczynił głupstwem mądrość tego świata” – a w tym przypadku mądrością tego świata jest walka o poczucie wyższości która przejawia się w “na odlew trollowi". W praktyce oznacza to bijatykę o to, kto komu bardziej dokopie i bardziej wbije w ziemię. W efekcie, ten kto bardziej dokopie - zwycięża wg mądrości tego świata. Ale w jaki sposób Bóg czyni mądrość tego świata(powyższą) głupstwo? Ano w taki: “biją w policzek, nadstaw drugi..”, Gdyż mądrość Boża to pokój, to opanowanie, to nie uleganie złu i jego metodom. Nie naśladowanie głupoty dla Królestwa Bożego. Zdanie o policzku trudno przyjąć. To najtrudniejszy Krzyż i najtrudniejsza lekcja. Powiedziałbym “wyższa szkoła jazdy”. Odys, w jednym z wpisów – napisał, że prostota to kluczowa sprawa w byciu ubogim. A wg błogosławieństw to ubodzy stają się właścicielami Królestwa Bożego. Stosując Jezusową "zasadę policzka" sprawdza się pokora i prostota wobec Boga. Wg tego świata nauka o policzku jest GŁUPOTĄ czystą!!! Kto by nadstawiał skoro można na odlew "Kąkolowi" przywalić między “oczy” - przecież i tak w ogień przeznaczony.... ???? Ale trzeba pomyśleć jeszcze "odwrotnie". Mądrość tego świata czyni głupstwem Mądrość Bożą – a więc mądrość tego świata mówi: Nadstawianie policzka to głupota. Walka metodami "trolla" to mądrość. W potyczce z trollem właśnie okazuje się kto “kąkol” a kto “pszenica”. Policzek – to nic innego jak “nadstawienie się” na etykietę głupka a zachowanie pokoju serca, na chwilę nie straciwszy horyzontu nieba. Gdyż nie daję na odlew trollowi ale .... . To danie świadectwa, że pokój NIeba jest niewzruszalny, stały, prawdziwy i realny. Jest piękny tekst u Izajasza o takiej okolicznośći, nadstawiania policzka: "Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem.""" - dał mi usłyszeć nie tylko Swój głos ale także głos "trolli" Ja zaś: """Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem." czyli nie uległem mądrości tego świata która mówi: oddaj mu, oddaj mu jeszcze mocniej na odlew.... . NIe ulegam mądrości tego świata bo: """Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.""" Izajasza 5.4-7 Judyta pod poprzednim tekstem napisała: """Twarda nauka, codzienny krzyż wielu, ale warto go podjąć, bo w nim tkwi źródło prawdziwego pokoju serca.""" Właśnie nazwała ten “policzek”, który nazywany jest krzyżem, który warto podjąć. Pewnie czytelnik myśląc o “policzku” się wzdryga. Nie bój się czytelniku gdyż gdy się odważysz na ten krok otrzymasz: “Jarzmo MOje jest słodkie a ciężar lekki….”- rzecze Jezus. Jednak mój rozum się nadal wzdryga podpowiadając: - stary to niewykonalne, będziesz za mięczaka uważany, to dla głupiutkich. Ale dla tych którzy jednak powiedzą mądrości Bożej "sprawdzam" następuje doświadczenie paradoksu. Gdyż w syzyfowo-po ludzku wyglądającym "nadstawieniu policzka", kryje się pokój jakiego świat dać nie może – właśnie "słodkie jarzmo i ciężar lekki". Można rzecz wyzwolenie… – takie o jakim pisze Antony de Mello w swoich Książkach: “Przebudzenie” czy “Śpiew Ptaka” – Grześ mi o tym przypomniał. Zapomniałem a kiedyś czytałem przecież. Dzięki Grzesiu. *** Błąd pewności, ze się jest “pszenicą” często prowadzi do tego, że “pszenica” szybko staje się w sekundzie “kąkolem”. A w rozmowach blogowych widać jak na dłoni kiedy… . Pewnie czytelnik sobie w głowie myśli – do kogo Poldek pije….. . Piję także do siebie, gdyż mi również się zdarza stracić równowagę i potraktować w swoim zadufaniu kogoś jak “kąkol”. A po powiedzeniu kwestii – czuję, że stałem się niechcący “kąkolem”.. . Ten mechanizm jest także we mnie – pamiętam jak się zdenerwowałem kilka razy i napisałem o jedno słowo za dużo – poczułem się źle. Utraciłem pokój… . wpuściłem “trolla” do swojego serc... . To nic, że na chwilę. Pokój serca to nie dać się zrobić trollem. To jak z przykazaniem “dzień święty święcić”. Nie ważne co robisz w niedzielę – ważne jest czym Cię to robienie w niedzielę uczyni…. . Czy grzesznikiem czy przyjacielem Boga. NIe ważne co mówisz – ważne jest to kim się stajesz po wypowiedzeniu swoich słów….. . Pozdrawiam świątecznie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)