poldek poldek
282
BLOG

Z cyklu " nie troszcie się zbytnio..." - kasa się znajdzie

poldek poldek Kultura Obserwuj notkę 18

Niedawno odwiedziłem starą znajomą która wstąpiła do Klarysek – zakonu klauzurowego(zamkniętego).
Jej historia jest o tyle ciekawa, że mieszkając w USA wstąpiła do zakunu w Polsce.
Ponieważ poszukiwała życia zakonnego wg reguły św.Franciszka, padło na Siostry Klaryski z ulicy Grodzkiej w Krakowie.

Przeprowadziła się więc z USA do Krakowa. Obecnie już jest w nowo założonym klasztorze niedaleko Radomia gdzie ją odwiedziłem.

Jest to ważna dla mnie osoba gdyż się modli także za mnie. Dla mnie ta świadomość wsparcia jest ważna.

Szczególne zaś miejsce w jej modlitwach, ofierze swojego życia – taka jest idea życia zakonnego (śmierci dla świata) – jest “walka” o narkomanów, uzalezionych od wszelkiej maści “środków” niszczących życie ludzkie.

Mamy wspólnego znajomego – franciszkanina, który od samego początku(jeszcze w czasach kleryckich) interesował się pomocą uzaleznionym.
W ramach swojego zakonu udało mu się zdobyć wykształcenie w tej dziedzinie, załozyć placówkę odwykową, prowadzić terapie na stosunkowo dużą skalę. Ośrodek mieści się niedaleko Kielc.

Niedawno, zgłosił się do niego ofiarodawca który chciałby na tego typu działalność ofiarować duży dom – aby mógł on służyć właśnie resocjalizacji i leczenia uzaleznień.

Znajomy się ucieszył gdyż to stwarza możliwość kontynuowania resocjalizacji dla osób które przeszły terapię.

Franciszkanin więc pojechał do swojego przełożonego z prośbą, że otrzymał dom i potrzebuje kilkanaście tysięcy na adaptację go na hostel dla osób resocjalizowanych.

Prowincjał(tak nazywa się szef zakonników) z przykrością odmówił gdyż nie miał tyle kasy.


O dziwo, tego samego dnia, późnym popołudniem zadzwonił jakiś Pan do furty Klasztornej z informacją, że chciałby ofiarować na cele związane z resocjalizacją osób uzależnionych kilkanaście tysięcy złotych. Ku zdumieniu, okazało się, że chce przekazać taką kwotę o jaką prosił znajomy franciszkanin.

Prowincjał więc za telefon i zadzwonił do zakonnika któremu odmówił - wzruszonym głosem mu powiedział:

- Już masz te pieniądze – Pan Bóg sam się zatroszczył o nie…... .

***

Dla mnie to jedna z wielu sytuacji pokazujących w jaki sposób realizuje się w “realu” słowo “nie troszczcie się zbytnio co będzieczie jeść a ni w co się przyodziewać..., (..) nawet włosy na waszej głowie sa policzone. (..) Szukajcie wpierw Królestwa Bożego a wszystko inne będzie wam dodane….”. [cytaty z pamięci].

Jeśli rzeczywiście szukam tego co dobre, w Niebie mam sprzymieżeńca któremu zależy równie mocno na realizacji moich dobrych pomysłów.

Jakie miejsce w takich sytuacjacj ma siostra klaryska? Ona modli się aby pomysłów dobrych nie zabrakło, jak i za tych którzy tych pomysłów szukają – by je znaleźli. :-)))

Pozdrawiam.

poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Kultura