Polemista Polemista
175
BLOG

Jak Oldboy "rozprawił się" z "Europą"

Polemista Polemista Polityka Obserwuj notkę 3

"Europa - tygodnik idei" to w mojej opinii jedno z ciekawszych czasopism na polskim rynku prasowym. Obecnie jest to dodatek do weekendowego wydania "Dziennika "(wcześniej "Europa" co było i jest zadziwiające dla wielu była częścią Faktu). Każdy numer składa się z jednego głównego wywiadu oraz różnych tekstów zarówno zagranicznych jak i polskich publicystów, pisarzy, naukowców i myślicieli. W mojej opinii zgodnie z zamierzeniami autorów "Europa" zdecydowanie się wyróżnia spośród innych czasopism bogactwem podejmowanych tematów, uwzględnianych stanowisk oraz nazwiskami, publikujących się w niej autorów, które same zachęcają do czytania (wymieniać nie zamierzam - wystarczy samemu przejrzeć parę numerów pod tym adresem: http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254 ). 

Moja ocena "Europy" jest jak widać wyżej pozytywna dlatego ze zdziwieniem zareagowałem na tekst Jacka Kwiecińskiego w lutowym numerze "Niezależnej Gazety Polskiej" (s. 40-41). Czego można się dowiedzieć z tego artykułu?  Autor wyśmiewa podjęcie przez dziennikarzy Europy tematu wydanej jakiś czas temu książki "Rewolucji u bram" Slavoja Zizka. Jak sam pisze "roztrząsanie dylematów i poczynań idoli kopniętej lewicy [...] to nie żaden skandal, ale kompletne głupstwo, jęsli nie bezdenna głupota. Strata czasu i papieru. Intelektualne ogłupianie." Ale same podejmowanie tematu to nie jedyna zbrodnia redagujących "Europę" dziennikarzy. Otóż okazuję się, że to pismo to nie tygodnik idei ale "internacjonalistyczny łącznik dla rewolucyjnych ruchów". Umieszczanie tekstów krytycznych wobec kapitalizmu przez twórców "Europy" to zdaniem autora nie tyle co zaprezentowanie szerokiego przekroju opinii na temat kapitalizmu co reklama nowej lewicy i wspieranie tego ruchu. Jacek Kwieciński wręcz postuluje by "Europa" podtytuł "tygodnik idei" zmieniła na "tygodnik idei marksistowskich i innych". 

Mocne słowa. Zdecydowane tezy. Gorzej tylko, że poparte miałkimi argumentami bądź rzekomymi cytatami (takie określenie wzięło się z tego w jaki sposób autor tego tekstu konstruuje wypowiedzi, które w rzeczywistości nie pojawiły się wcale bądź pojawiły się w innym kontekście). Żeby nie być gołosłownym przyjrzyjmy się dokładniej temu co napisał Jacek Kwieciński.

1)  "Robert Krasowski chwalił się: <<< Być może po raz pierwszy udało nam się w "Europie" zorganizować dyskusję na temat najważniejszy >>>, musiało chodzić o debatę dotycząca kwestii zgoła podstawowej. I rzeczywiście. Dotyczyła ona rozważań problemu <<< Czy Żiżek to rewolucja >>>."

Bynajmniej nie chodziło w tej dyskusji o Zizka tylko o kwestię podstawową - kwestię systemu politycznego w którym żyjemy - liberalnej demokracji. Uszczegóławiając podstawowe pytanie można by było tak sformułować: "Jak traktować idee kontestujące liberalna demokrację i ich autorów?". Sam wstęp do tego numeru zresztą jest zatytułowany "Liberalizm i jego wrogowie".

2) Jacek Kwieciński krytykuje dobór dyskutantów. Szkoda tylko, że nie zauważa, że obok Kingi Dunin w dyskusji bierze też udział Paweł Śpiewak.

3) Jacek Kwieciński twierdzi, że zdaniem "Europy" seria rewolucyjnych książek jest skandalicznie niska. Problem w tym, że Robert Krasowski, redaktor naczelny "Dziennika", wspomina, iż seria rewolucyjnych książek ma niski nakład - ale w żaden sposób nie można stwierdzić czy to ocenia pozytywnie czy negatywnie (nie wynika to również z kontekstu).

4) Kolejny ciekawy cytat: "Zachwyca się (mowa o K. Dunin - przyp. Polemisty), że młodzi radykałowie na powrót zaczynają łączyć lewicowość ekonomiczną z kulturową. Zapowiada rewolucję. Wszystko to Cezarego Michalskiego zbyt nie odstręcza."

Jacek Kwieciński w ostatnim zdaniu łże wyjątkowko bezczelnie. Insynuuje, iż jeden z dziennikarzy "Europy" popiera rewolucyjno-lewicowe idee (bo skoro nie krytykuje tych ideei to zapewne je popiera - taki wniosek chce nasunąć czytelnikowi autor). Czy naprawdę myślał, że nikt nie sięgnie po tekst źródłowy, żeby zweryfikować czy aby na pewno Cezary Michalski nie zajął innego stanowiska? 

Jak osoba, która popiera rewolucyjno-lewicowe idee mogłaby poddawać takie wątpliwości dyskutantom (są to wypowiedzi Cezarego Michalskiego)

"Czy Millowska otwartość i Millowska tolerancja są dziś stosowane symetrycznie wobec różnych języków antysystemowych i różnych tradycji wyraźnie antyliberalnych? Czy tak samo traktowany jest komunizm i nazizm?"

""Mein Kampf" intelektualnie też nie jest szczytem osiągnięć europejskiej ideologii. Tak samo jak Lenin, który - jeśli przymierzyć do niego kryteria porządnej filozofii politycznej - jest raczej idiotą."

"My tu jeszcze nie mamy liberalizmu, a już się go obala." (w odpowiedzi na krytykę K. Dunin hegemonii liberalno demokratycznej )

"Nie, bo ja nie nazywam siebie lewicowcem, nie odgrywam rewolucjonisty. Kocham wyłącznie rewolucję kapitalistyczną mimo całej straszliwej ceny, jaką za nią płacimy - mimo że ona profanuje wszystko, co święte i rozbija tradycyjne wspólnoty. Uważam, że dała Zachodowi więcej wolności, więcej szczęścia i mniej przemocy niż faszystowskie i bolszewickie <<<propozycje antysystemowe">>>"

"Ja zresztą myślę o tym obaleniu liberalnej hegemonii w gospodarce z ogromnym dystansem, bo nie widzę żadnej rozsądnej propozycji, która by ten gospodarczy liberalizm miała zastąpić."

"Agata Bielik-Robson napisała w "Europie", że Zizek z pomocą Lenina kokietuje burżuazyjną młodzież dreszczykiem myślenia o przemocy, która w liberalnej demokracji jest zakazana, ale młodych kręci. Tymczasem jego alternatywne propozycje społeczno-ekonomiczne w ogóle nie istnieją. Czego zatem można się nauczyć od bolszewików, faszystów czy rewolucyjnych konserwatystów z nazistowską przeszłością?"

Dziennikarz "Niezależnej Gazety Polskiej" raczy sobie kpić z czytelników jeżeli twierdzi, że Cezary Michalski i "Europa" promują skrajną lewicę.

 5) Jacek Kwieciński zamiast się odnosić się do argumentów czy idee prezentowanych przez różne osoby a priori wyśmiewa inne podejście od jego: "Szczegółowy entuzjazm Roberta Krasowskiego wzbudzają artykuły autorstwa <<< najciekawszych krytyków kapitalizmu >>>. Frapuje go zwłaszcza <<< najbardziej przenikliwa krytyka społeczna, przynajmniej od czasów młodego Marksa" (w młodym i średnim i starym Marksie, w Gramschich i Habermasach i innych Derridach redaktorzy oblatani są niesłychanie". Komentować tych złośliwości chyba nie trzeba.

6) Jacek Kwieciński stara się na siłę udowodnić, że "Europa" to pismo związane przede wszystkim z lewicą, promujące antykapitalistyczną postawę. Dominującą pozycję mają postacie typu "socjolog amerykański, inspirowany teoriami Marksa".

Zgoda. W "Europie" jest dużo tekstów pisanych przez myślicieli lewicowych. Tylko, że oprócz nich okazują się również artykuły, za które "Europa" mogłaby zostać nazwana w niektórych kręgach prawicowym szmatławcem. Niechęc do poruszanych przez "Dziennik" i "Europę" tematów (oraz zapewne prezentowanych poglądów) zademonstrowali ostatnio młodzi lewacy próbujący przerwać debatę z cyklu "Dziennik Idei", w której brali udział Norman Podhoretz, Ryszard Legutko i Radosław Sikorski.  Młodzi lewicowcy zapewne niechętnie patrzą na artykuły Zdzisława Krasnodębskiego czy Jadwigi Staniszkis. Natomiast osoby o poglądach prawicowych zapewne czerpią przyjemność z tekstów np. Alaina Besancona (które opinie dosyć często przytacza w swoich książkach W. Łysiak) czy Raymonda Boudona (jeden z niewielu znanych  prawicowych socjologów francuskich).

Nie jest łatwo stwierdzić czy "Europa" z większym naciskiem prezentuje i promuje poglądy prawicowe czy lewicowe. Oczywiście ktoś mógłby sobie zadać trud i policzyc ile procent stanowią teksty krytyczne wobec kapitalizmu a ile teksty gloryfikujące kapitalizm - ale czy to doprowadziłoby do jakiegoś rozstrzygnięcia? Tekst tekstowi nierówny, stąd często jeden przekonywujący artykuł może zasiać więcej idei niż parę inych, bardzo podobnych do siebie tekstów.

Na koniec jeszcze jeden z zarzutów Jacka Kwiecińskiego - jego zdaniem "Europa" (stanowisko zawarte w tekście implicite) nie powinna tyle miejsca poświęcać takim niszowym ideom i środowiskom, jakim jest np. grupa ludzi zebranych wokół Zielonych i Krytyki Politycznej. Coś mi tu zgrzyta gdy przypominam sobie ciągłe narzekania prawicowców na ignorowanie i przemilczanie przez mainstreamowe media środowiska związanego z UPR oraz idei konserwatywno-liberalnych...

Polemista
O mnie Polemista

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka