Tym razem nie polemika lecz coś, co można by było nazwać ostrzeżeniem na przyszłość. A konkretnie chodzi o wywiad z Manuela Gretkowską założycielką Partii Kobiet (w całości tutaj; http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=32106 ). Czytając rozmowę R. Mazurka z liderką PK trudno się złośliwie nie uśmiechnąć przy niektórych fragmentach.
Dla tych, którzy mają zbyt mało czasu i chęci na przeczytanie całego tekstu, najciekawsze fragmenty: (pogrubione wypowiedzi - R. Mazurek, kursywa -M. Gretkowska, między gwiazdkami moje komentarze).
Andrzej Lepper też chce jak najlepiej.
Ale nie na takiej zasadzie jak my. My tym się różnimy od partii Leppera, PiS-u, PO, SLD i innych partii, że tworzymy się na zasadzie organizacji uczącej się, będziemy mieli atest europejskich biur do transparentności.
Europejski atest?! Przepraszam, ale o czym pani mówi?
O nowej jakości w polityce.
Co za banał. Każda nowa partia mówi o "nowej jakości w polityce".
Oni mówią, a my już to robimy.
Kiedy powstawała Platforma Obywatelska, to też zapewniała o nowej jakości, przeprowadzała prawybory, nie używała nazwy "partia".
Pan nie rozumie, o czym mówię! A mówię o tym, że nasze liderki, nasz zarząd, jesteśmy w trakcie szkoleń, po zakończeniu, których dostaniemy atest przejrzystości. To robiły korporacje, żadna partia tego dotychczas nie robiła. My jesteśmy zorganizowani na zasadzie kompetencji, a w żadnej partii nie ma kompetencji, tylko lider, walki wewnętrzne…
U was liderem jest pani. I jakie ma pani szczególne kompetencje do bycia liderem?
Napisałam manifest, stworzyłam ruch. Odejdę, jeżeli tak uznamy w zarządzie. My w zarządzie szkolimy się w celach i wartościach, we wspólnym języku, w spójności tego, co robimy i mówimy. Dla nas celem nie jest Sejm, a właśnie wartości. Szkolenia prowadzą psycholodzy, trenerzy, proszę przyjść i zobaczyć.
Ale jak już skończycie te szkolenia…
Nigdy ich nie skończymy! Będziemy się szkolić cały czas, bo ta partia służy podniesieniu wartości i godności kobiet. One mają w partii rozwijać swoją osobowość.
To nie partia tylko psychoterapeutyczna grupa wsparcia.
Dokładnie. Bo w sytuacji, w której są kobiety, do zmiany ich położenia, podniesienia poczucia wartości, potrzebni są także terapeuci.
To szczytne zadanie, ale nazywanie tego partią polityczną jest więc fundamentalnym nieporozumieniem.
Jesteśmy partią, bo stawiamy sobie cele polityczne. A że mamy szkolenia? Właśnie po to, by nie było u nas jak w LPR czy Samoobronie. Nie dopuścimy do tego, żeby naszą codziennością stały się wewnętrzne walki, wycinanie się, brak etyki. Pan mówi o terapii, ale kobiety w Polsce są ofiarami przemocy psychicznej, ekonomicznej, fizycznej. Takie są realia. I dlatego tworzymy linię terapeutyczną, a nasze koła na wsiach i w małych miastach mają pomagać takim kobietom.
* Oprócz banałów o "nowej jakości" Manuela Gretkowska w ciekawy sposób zaciemnia cele partii. Po tych paru zdaniach naprawdę nie rozumiem o co chodzi. Czy chodzi o grupę wzajemnego wspierania się czy o organizację polityczną? Póki co szkolenia nie zapewniły spójności w wypowiedzi liderki PK. Kolejna wątpliwość - jak można się szkolić w wartościach? Zawsze wydawało mi się, że wartości, które człowiek wyznaje powinny trochę inaczej się kształtować niż w wyniku szkolenia (trochę tutaj zapachniało jakąś sektą). Jednej rzeczy się obawiam - po co do polityki się pchają osoby, którym potrzebni są terapeuci (wygląda, że na stałe bo szkolenia mają trwać non stop) - nie lepiej spróbować najpierw u lekarza? Piszę to jak najbardziej poważnie - chyba w przeciwieństwie do Manueli Gretkowskiej, która raczy sobie z nas wszystkich żartować. *
Jak wejdzie pani do Sejmu, to wszyscy zajmą się pani problemami emocjonalnymi, tak jak pani problemami Kaczyńskiego.
Nie sądzę, bo po to się szkolimy, by ich na politykę nie przenosić. Jeśli mam obsesje, to artystyczne i wyżywam się w sztuce. W polityce będę wypełniała procedury demokratyczne. A to, co Kaczyński robi z Dornem, to nie jest demokracja!
A co? Tyrania?
Pan wybaczy, demokracja to przejrzystość, a nie załatwianie czegoś pod stołem! Nikt nie wie, dlaczego odchodzi Dorn. Gdzie tu jest demokracja?!
* Już raz próbowano "przejrzyjście" budować na oczach Polaków pewną koalicję. Co z tego wyszło - wszyscy wiemy słysząc ciągłe utyskiwania na brak porozumienia PO-PiS. Poza tym nie wiem jak można budować politykę i państwo oparte na pełnej przejrzystości (połowicznej przejrzystości nie da się zastosować - bo coś albo jest przejrzyste albo i nie). *
Rozwijać osobowość możecie poza polityką, ale by zmieniać prawo będziecie musiały wejść do Sejmu. Klasyczna definicja polityki…
Ale my się nie mieścimy w klasyce, jesteśmy nową jakością w polityce polskiej. Robimy to wszystko, bo chcemy mieć inne efekty. Gdybyśmy tego wszystkiego, co pan nazywa terapią, nie robiły, mogłybyśmy wejść do PiS czy SLD, a my tworzymy inną partię.
Partię psychoterapeutyczną. Zaznaczam, że dla mnie to opis, nie inwektywa.
My podnosimy godność kobiet, a to można robić na treningach i spotkaniach, a nie na sali sejmowej, bo tam już jest tragedia.
Do której chcecie dołączyć.
Jeśli człowiek o czystych rękach wejdzie do grona brudnych ludzi, to nadal pozostanie czysty. Sposób działania i wartości Samoobrony nas nie zainfekują przez samo przebywanie w jednym gmachu.
* Ja za to znam takie przysłowie o wchodzeniu między wrony i krakaniu tak jak one ;) *
Skoro ubiega się pani o głosy kobiet, to powinna im pani powiedzieć, czego mogą się po was spodziewać.
Nie wszyscy muszą mieć zdanie na każdy temat. Proszę pana, proszę pana (Manuela Gretkowska zwraca się do kulturysty w skórzanej kurtce siedzącego w kawiarni), czy pana zdaniem Polska powinna wysłać wojska do Afganistanu?
Kulturysta: Jestem pacyfistą, jestem przeciw.
Tamten pan, ma poglądy i nie zakłada partii, a ja…
Nie mam poglądów i ją zakładam?
…A ja zajmuję się statutem i tworzeniem kół partii, szukaniem ekspertów etc. Jesteśmy partią potrzeb i interesów, a nie ideologii, więc interesuję się płacami kobiet, a nie żołnierzami w Afganistanie.
Także żołnierkami.
Więc będziemy zabiegać o to, by miały równe płace, jeśli trzeba. Powtarzam panu, że my nie zajmujemy się ideologią, tylko naszymi potrzebami. A nasze potrzeby to prawo do rodzenia bez bólu, fundusz alimentacyjny, wyrównanie emerytur, a nie Afganistan. Jesteśmy ograniczone do potrzeb kobiet, których nikt dotąd nie rozwiązywał, a nie zajmujemy się całym światem. A pan rozmawia ze mną jak z PiS-em albo Samoobroną.
Usiłuję pani pokazać, z czym się będzie pani stykała w Sejmie i samorządach. Na co dzień nie będzie pani głosowała nad prawami kobiet, tylko nad energetyką, rybołówstwem i tarczą antyrakietową.
Jak będziemy w Sejmie i przyjdzie nam nad tym głosować, to zajmiemy stanowisko.
A w sprawie aborcji macie je już dziś?
Najpierw różnymi sposobami, przez sondaże, nasze kanały partyjne, chcemy sprawdzić, jak działa ta ustawa. I chcemy skłonić rząd, by zdawał sprawozdanie z tego, jak jest wykonywana.
Co roku czyni to przed Sejmem.
Tak? Ale my chcemy, by zajęto się też edukacją seksualną i możliwością przeprowadzania legalnych aborcji. Chcemy dokładnie sprawdzić tę ustawę.
A jak już sprawdzicie, to co?
Wtedy zdecydujemy, czy odpowiada ona kobietom i co z nią zrobić. Jak będziemy wiedzieć, czego chcą kobiety, będziemy mieli dane, to wtedy podejmiemy decyzje. Kobiety, które wejdą do Sejmu z ramienia naszej partii, będą miały w tej sprawie ten sam pogląd.
Ale pani jeszcze nie wie jaki?
Nie wiem.
To niepoważne.
Dlaczego to niepoważne?! Niech pan zrozumie, że my służymy interesom kobiet i kiedy poznamy ich głos, wtedy zdecydujemy.
* To doprawdy zabawne, żeby zakładać partię nie posiadając wcześniej skonkretyzowanych poglądów. To faktycznie nowa jakość w polskiej polityce! Poza tym Manuela Gretkowska trochę się plącze - z jednej strony strony "pomagać kobietom" to bardzo szeroki postulat, z drugiej strony zostaje ono sprowadzony (jak na razie) do paru haseł związanych z przemocą wobec kobiet i ich sytuacją na rynku pracy. Ciekawe jest to, że Manuela Gretkowska nie interesuje się żołnierzami w Afganistanie, którzy są przecież mężami, ojcami, narzeczonymi tych kobiet, którym chce pomagać. *
Nie przyjmuje pani do wiadomości, że kobiety mogą być w tej sprawie podzielone? Że jedne chcą wolnej aborcji, a inne ochrony życia? I że będziecie musiały opowiedzieć się w końcu za którąś z tych grup.
Wyobrażam sobie siebie głosującą zarówno za, jak i przeciw prawu do aborcji.
A pani osobisty pogląd w tej sprawie?
Choć sama nie dokonałabym aborcji, chciałabym, by każda kobieta mogła sama o tym decydować. Ja swojego światopoglądu nikomu narzucać nie mam zamiaru.
* ??! Zgodnie z logiką na PK powinny zagłosować tylko osoby nie posiadające poglądów politycznych, bo inni wyborcy muszą się liczyć z tym, że istnieje dość spore prawdopodobieństwo, że panie posłanki zagłosują niezgodnie z ich poglądami. *
I żeby było tak jak w Szwecji, bo to pani ideał.
To niedościgły ideał. Niechby było choćby tak, jak we Francji. Poziomu Szwecji nie osiągniemy z powodów ekonomicznych, ale w kwestiach kobiecych bardzo wiele zrobiono też w Islandii, Irlandii. Chcę, by Pola wychowywała się w normalnym, europejskim kraju. I ja chcę jej w tym pomóc. I nie oddam tej sprawy w ręce polityków.
Hola, sama pani jest jednym z nich!
Ale nie ideologiem.
Ale i tak będzie pani musiała walczyć o władzę jak wszyscy politycy.
Tak, chcę władzy, by załatwić interesy kobiet. Nie jest obojętne, czy władzę mają ludzie ogarnięci manią szwindli, tajności, resentymentów. Władza nie jest czymś złym, jeśli metody są dobre i służy do realizacji dobrych celów.
Jak chcecie się bronić przed napływem karierowiczów?
Po kilku dniach zajęć z terapeutami i psychologami wychodzą prawdziwe cele i wartości osoby, która chce do nas wstąpić. Jeśli nie jest to tożsame z naszymi celami, to dziękujemy takiej pani. Już nam się to zdarzyło. W ten sposób próbujemy się zabezpieczyć.
* Moment. Dopiero parę zdań temu czytałem, że na członkinie partii szkolone są z celów i wartości. Dlatego nie widzę przeszkody, żeby osoba o innych wartościach nie mogła przynależeć do tej partii - przecież wystarczy szkolenie, czyż nie? A jeśli dana osoba ma już cele tożsame z celami partii - po co szkolenia z celów?
Powtórzę jeszcze raz (niczym Manuela Gretkowska) - oto nowa jakość w polskiej polityce. Takiego kabaretu to jeszcze nie było...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)