Prawie o 3 godziny przedłużona cisza wyborcza - to zapamiętamy z pewnością dobrze. Tym razem nie zaspał pan Mieciu z kotłowni, ani pani Halina przewodnicząca jednej z komisji. Tym razem to wina wyborców... tak właśnie wyborców, bo w niektórych komisjach wyborczych zabrakło kart do głosowania. A to wszystko przez bardzo dużą (tak jest ona określana w licznych komentarzach) frekwencję wyborczą - rzędu 55 %. Teraz już nie jesteśmy w 10 % państw demokratycznych, w których frekwencja wyborcza wynosi poniżej 50 %. Możemy być dumni z naszej demokracji i uświadomionych obywateli. Żarty żartami, ale tego wieczoru wielu osobom nie było specjalnie do śmiechu. W sztabie PiS z pewnością nie spodziewano się takiego wyniku PO. Na wieczorze wyborczym LiD-u Aleksander Kwaśniewski obwieścił koniec IV RP jednak stojący za nim politycy (w tym Wojciech Olejniczak) nie reagowali zbyt żywiołowo z powodu ogłoszonych wyników. Jednak to nie ich czeka nieprzespana noc. Nie chciałbym być dziś w skórze polityków LPR, Samoobrony, UPR. LPR i Samoobrona jeszcze niedawno współrządziły tym krajem dziś przed nimi marne perspektywy. Roman Giertych już uciekł z tonącego statku ogłaszając, że rezygnuje z funkcji prezesa Ligi Polskich Rodzin. Wybory po raz kolejny pokazały, że UPR nie jest w stanie wkroczyć do Sejmu. Mariaż z LPR (tak to postrzegała duża część wyborców) odbił się czkawką...
Co dalej? Pierwsza z obietnic Platformy Obywatelskiej padła z ust Bogdana Zdrojewskiego, który zapowiedział, iż w 2008 roku wycofane zostaną polskie
wojska z Iraku. POżyjemy zobaczymy (albo i nie). Czekamy na dalsze zobowiązania, z których należy PO skrupulatnie rozliczać.
Jeszcze jedna kwestia jest warta omówienia. Cały wieczór dziś słyszę o porażce PiS-u. Co to jednak za porażka, gdy partia rządząca w kolejnych wyborach dostaje dużo większą ilość głosów niż przed swoimi rządami? W Polsce to do tej pory rzecz nie do pomyślenia.
36
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)