Witam,
Zastanawiałem się, czy pancerniacy się dadzą złapać w pułapkę. No i dali się. Może nie najwyższa śmietanka myśli pancernej ale wysocy rangą owszem. Wczoraj miałem zadanko dla nich, a kluczem do pułapki było niewinne:
"Proszę pancerniaków, żeby sobie wyobrazili, że był zamach. Co by sie wtedy stało, jak by reagowali sprawcy, co by robili, jak się zachowywali. Czy przypadkiem nie dokładnie tak jak reagują, robią, zachowują?"
Człowiek uczciwy i dobrej woli, wierzący Putinowi, natychmiast by zareagował w takim stylu: O czym ten Polfic gada, przecież władze reagują, robią, zachowują się normalnie, naturalnie, zgodnie ze standardami, całe badanie sprawy jest w najlepszym porządeczku. Dlaczego w ogóle ich reakcja i zachowanie ma być łączona z zamachem?
Pancerniacy natomiast wcale o czymś takim nie pomyśleli. Nie przyszło im to do głowy. Tworzyli teorie, że się nie opłacało, że za duże ryzyko, że można było inaczej i takie tam dyrdymały. Świadczy to o tym, że oni doskonale wiedzą, że nic nie jest w porządku tylko kierują tylko rozmowę na zupełnie inne tory.
Tu muszę przyznać honor jednemu z nich, mianowicie Fryckowi. On jedyny nie dał się wciągnąć w pułapkę. Mówi to o tym, że on rzeczywiście i szczerze wierzy Putinowi i jego pomagierom. Frycek - respekt :).
No i co teraz? Cwaniaczki.... a ostrzegałem :)
Pozdrawiam :)


Komentarze
Pokaż komentarze (40)