Witam,
Nie będzie tym razem o PO i jej wyborcach. Szkoda czasu na dywagacje o czymś co nie istnieje. Obserwuję sobie dyskusje na temat Pawła Kukiza i jego JOW-ów i zauważam pewne niezrozumienie sytacji. Większość skupia się tylko na szczegółach zapominając o całości sprawy. Jest to tradycyjny błąd w analizach. Na rzecz trzeba patrzeć szerzej, tak jak ja. Ale ja to ja, nie każdy to potrafii, więc postaram się wytłumaczyć. :)
Ludzie analizują ruch Kukiza w jednostronny sposób. Jedni - to zbawca Ojczyzny, drudzy - manipulator kierowany przez służby, jeszcze jedni - skupiają się na zaletach i wadach JOW-ów, kolejni - patrzą na jakies kwity i przeszłość samego Kukiza. Krótko mówiąc, skupiaja sie na wybranym odcinku. Otóż, takie analizowanie jest do bani. Rzecz wygląda zupełnie inaczej, co zaraz tu pokaże.
Pisałem tu, że my stanowimy mur, który stoi i będzie stał. I oni już wiedzą, że tego muru nie zdołają zniszczyć. Nie wiedzieć czemu nikt tego faktu nie uwzględnia. Tej siły, która tworzy mur. Niby wszyscy to widzą, a nikt nie zauważa. A skoro nie zauważa to powoduje błędy w rozumowaniu i analizach. Przecież widzenie zagrożeń w tym kontekście w JOW-ach są całkowicie bezprzedmiotowe. Przecież, jeżeli nie zechcemy to ich nie będzie, a jeżeli nawet to naszych warunkach. Podobnie jest z innymi zagrożeniami, które niektórzy widzą w Pawle Kukizie. Mamy siłę, żeby te zagrożenia zneutralizować. Mała dygresja: Okazało się, że mur nie musi być bronią defensywną, może być też ofensywny :)
Stąd, niezależnie czy ktoś stoi za nim czy nie stoi, ruch Kukiza zrobił to co sobie wymyśliłem i zaplanowałem - przechylił szalę na naszą korzyść. Chyba nawet ostatecznie.
Jak ktoś dobrze się wczytał np. w książki Pawła Jasienicy, często losami państw i narodów rządzi zwykły przypadek czy też przypadkowe pojawienie się jakiejś jednostki, osoby. I tak było w tym przypadku. Pojawienie się Pawła Kukiza * takim właśnie przypadkiem jest. I nie chodzi, że jest zbawcą, tylko kimś kto, jak napisałem, przechylił szalę. Swego rodzaju efekt motyla.
I moje osobiste zdanie, nie analiza. Pisałem już o moich obserwacjach, że duch w narodzie się odradza. I jestem zdania, że ci trochę, ze wszystki stron, krytykowani, niedoświadczeni politycznie, może trochę naiwni wyborcy Kukiza, poradzą sobie bardzo dobrze. Mówię o wyborcach, nie o samym Kukizie. Poradzą sobie i razem z naszym murem zakończą czas polskiej wielkiej smuty.
Pozdawiam :)
* Powinienem napisać, że to chodzi o mnie, przecież to ja opracowałem skuteczny sposób na System :))))


Komentarze
Pokaż komentarze (26)