Witam,
Napisałem kiedys notkę pod znamiennym tytułem ekonomiści won, i co raz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że mam całkowitą rację. Otóż, dowiedziałem się wczoraj u Przedwieczornego od Noo, że profesor Marek Belka, stwierdził co następuje:
"Prof. Marek Belka, szef NBP, zauważa, że podatek dochodowy płaci u nas wyjątkowo duży odsetek obywateli: ok. 25 mln z 38,5 mln".
Przyznam, że od czasu, kiedy ten sam profesor Marek Belka, stwierdził, że droga ropa jest dla polskiej gospodarki korzystna; nie spodziewałem się, że idiotyzmu jego myślenia już nic nie przebije. A jednak ....
Pomysł, że urzędnicy, samorządowcy, policjanci, wojskowi, strażacy, celnicy, nauczyciele, generalnie cała budżetówka płaci podatek dochodowy jest tak absurdalny, że nawet nie wiem jak to stosownie okreslić. W zasadzie wśród osób porządnie wykształconych nie powinienem tego uzasadniać, ale, że różnie tu z tym bywa, spróbuję. To, że ktoś z budżetówki ma napisane na pasku z wypłaty, że zapłacił jakiś podatek, nic ze strony matematycznej nie znaczy. Kompletnie nic. To są nieistniejące pieniądze, nigdy budżetu nie opuściły a tym bardziej nie wróciły.
Problemem w Polsce nie jest to, że za dużo ludzi płaci podatki, jak twierdzi ten ignorant, przeciwnie w rzeczywistości płaci je zdecydowanie za mało. Odbijają się likwidacje zakładów przeprowadzone przez ideologa PO pana Janusza L., ideologa Nowoczesnych.pl pana Leszka B., że o likwidacji stoczni czy kopalń nie wspomnę. Drastycznie zmniejszono bazę podatkową i mamy efekty w postaci lawinowo rosnącego zadłużenia, oraz drastycznego spadku gospodarki realnej.
W dalszym ciągu, zauważam w społeczeństwie pewną obawę przed sprzeciwianiem się dyktatowi niedouczonych ekonomistów. Ciągle słyszę teksty typu: no tak ale ekonomiści mówią to i tamto. Jestem chyba jedyny, który temu terrorowi nie ulega. I mogę z pełną wiedzą i znajomością rzeczy powiedzieć: Nie słuchajcie ich, to są absolutni ignoranci i dyletanci, nie mający pojęcia o matematyce i logice; zupełnie bez wyobraźni i pozbawieni umiejętności myślenia, że o braku jakichkolwiek skrupułów nie wspomnę.
Swoją drogą mam tu zadanko do rozwiązania:
Jeżeli taki poziom bezmyślności prezentuje profesor ekonomii, szef NBP to jaki poziom osiągają szeregowi ekonomiści: a) taki sam, b) jednak myślą, c) jeszcze gorszy.
Pozdrawiam :)


Komentarze
Pokaż komentarze (81)