6 obserwujących
158 notek
302k odsłony
378 odsłon

Dlaczego Trump wygra wybory

Wykop Skomentuj3

Wbrew temu, co media mętnego nurtu na całym świecie usiłują nam wmówić (min. poprzez niewiarygodne sondaże), wiele wskazuje na to, że obecne, decydujące wybory prezydenckie w USA wygra obecny, 45. Prezydent Donald J. Trump. Nawet niektórzy wrodzy mu przedstawiciele amerykańskiej lewicy (jak propagandysta i oszust M. Moore) przewidują jego reelekcję. Ja uważam, że obecny przywódca Stanów Zjednoczonych Ameryki wygra, gdyż:

1)    Jego poparcie, pomimo plandemii i niedoszacowanych sondaży jest jeszcze większe niż 4 lata wcześniej- popiera go ponad 20% czarnoskórych i ok. 40% Latynosów. Bez poparcia mocno ponad 80% murzynów (nie mówiąc o Latynosach)  Demokraci nie są w stanie wygrać żadnych wyborów.  POTUS zrobił dla nich w niecałe 4 lata więcej niż administracja Obamy i Bidena przez dwie kadencje, co widać gołym okiem.

Poza tym obecnego lokatora Białego Domu popierają miliony Amerykanów z klasy średniej, robotnicy, mały i średni biznes, pracownicy fabryk, aktywni chrześcijanie, pro-liferzy, zapewne również większość weteranów, policjantów oraz żołnierzy i ich rodzin.  Poza „milczącą większością” , tradycyjnymi wyborcami Republikanów, czarnymi i latynoskimi konserwatystami, D. Trump może liczyć także na tych, którzy nigdy wcześniej w wyborach nie głosowali oraz na ex-demokratów, a nawet ex-wyborców... Hillary Clinton, którzy mieli dość lewackiego obłędu Partii Demokratycznej i jej nieudolności. Stanowią oni coraz większy procent uczestników wieców poparcia dla duetu Trump-Pence.  

2)    Masowe poparcie dla D. Trumpa jest naprawdę widoczne- wielotysięczne tłumy na jego wiecach, na paradach jachtowych i samochodowych, nawet przed domami ozdobionymi napisami „Trump-Pence 2020”. Tego jest naprawdę sporo, pomimo lewackiego terroru (napady, nawet zabójstwa zwolenników Trumpa, niszczenie mienia, groźby, podpalenia itd.). Równocześnie wiece Bidena świecą pustkami, a entuzjazm i liczebność jego zwolenników są mizerne.

3)    Prezydent Trump, pomimo swoich wad, błędów i potknięć ma na koncie realne osiągnięcia z lat 2017-2020 oraz wiele spełnionych obietnic, min. : do czasów plandemii gospodarka rozwijała się świetnie, bezrobocie malało, firmy i fabryki wracały z powrotem do Stanów dając zatrudnienie milionom Amerykanów, wzrosły płace, obniżono podatki, dzięki czemu Amerykanie mieli o jakieś 1,600 $ więcej niż poprzednio. Trwa budowa muru na granicy z Meksykiem, zaczęto też walczyć na poważnie z nielegalną imigracją i kartelami narkotykowymi.

USA znów zaczęły się liczyć na arenie międzynarodowej jako supermocarstwo, którego nie można lekceważyć. Odbudowano potęgę sił zbrojnych tego kraju, nie zaczynając jednak nowych wojen, za to  wygaszając udział w poprzednich (Afganistan, Syria, Irak). IS zostało pokonane, a jego lider, al-Bagdadi zabity przez siły specjalne USA. W miejsce NAFTY USA zawarły lepsze i korzystniejsze porozumienie gospodarcze z Meksykiem i Kanadą. A jakie są pozytywne osiągnięcia Bidena w ciągu jego 47-letniej kariery politycznej? Nie ma takich. Są tylko korupcja, nepotyzm, nieudolność, hipokryzja, arogancja, kłamstwa i ciągłe gafy.  

4)    Chiński wirus, a wraz z nim lockdown i recesja mocno nadwyrężyły pozycję urzędującego prezydenta, lecz każdy myślący człowiek widzi, że w ostatnich miesiącach gospodarka powraca na właściwe tory, odradza się na nowo, bezrobocie systematycznie spada, a giełda szybuje. Tylko prezydent Trump może wyprowadzić Amerykę na prostą w tej kwestii. Propozycje Bidena (min. wyższe podatki, nawet ponad 60% od dochodu!, kolejny lockdown czy inwestowanie bilionów $ w „zieloną energię”) oznaczałyby pogłębienie recesji, wieloletni kryzys gospodarczy, gigantyczne bezrobocie, a nawet upadek gospodarczy USA i drugą Wenezuelę.

5)    Prezydent Trump nie tylko nie zaczął żadnej nowej wojny (w przeciwieństwie do poprzedników), ale uniknął też  dwóch poważnych konfliktów zbrojnych (z Koreą Północną i Iranem), wygrał wojnę z kalifatem tzw. Państwa Islamskiego i doprowadził do zawarcia stosunków dyplomatycznych Izraela z Z.E.A i Bahrajnem oraz stosunków handlowych Serbii z Kosowem. Amerykanie mieli dość zagranicznych interwencji zbrojnych (Irak, Afganistan, Libia, Syria), które nie dawały im żadnych zysków (politycznych, strategicznych, ekonomicznych), za to powodowały ofiary wśród żołnierzy, wzmacniały ich wrogów (np. Iran)  i generowały ogromne koszty (miliardy $ szły na odbudowę Iraku i Afganistanu, a nie np. na odbudowę infrastruktury w USA).

6)    Przeciętni nielewicowi Amerykanie, także ci nie popierający Republikanów i stroniący od polityki, mogą czuć się przerażeni wyczynami lewackich ekstremistów z antify i Black Lives Matter, którzy od miesięcy terroryzują całe amerykańskie miasta, atakują niewinnych ludzi, palą całe ulice, grabią na potęgę, a nawet mordują. Są na dodatek popierani przez Demokratów, którzy bredzą w żywe oczy o „pokojowych protestach”. Chcąc położyć kres przemocy, grabieży i terrorowi faszystów z antify i BLM, zwykli Amerykanie nie mając innej opcji zagłosują na Trumpa, bo tylko on może  przywrócić porządek, spokój i prawo.

7)    Przekaz Trumpa i jego program jest jasny, klarowny, pozytywny, realistyczny i proamerykański. Sam zaś 45. Prezydent udowodnił, że jest w stanie go zrealizować, a hasło „America first” jest i będzie realizowane. Tymczasem przekaz Demokratów, w tym Bidena i Harris jest oparty niemal wyłącznie na czarnym PR-rze względem Trumpa i nieustannej nienawiści do niego. Na tak negatywnym przekazie nie da się wygrać wyborów, tym bardziej, że w zamian kandydat Partii Demokratycznej daje skrajnie lewicowe, utopijne,  a zarazem skrajnie niebezpieczne pomysły, w rodzaju przyznania praw wyborczych i darmowego ubezpieczenia nielegalnym imigrantom w USA czy wygaszania przemysłu naftowego. Do tego rzuca pustymi sloganami i jest kompletnie niewiarygodny.

8)    To właśnie Biden-Harris może zapewnić zwycięstwo wyborcze duetowi Trump-Pence oraz Republikanom w wyborach 3 listopada. Myślący ludzie widzą bowiem jak wiele dzieli obu kandydatów, i kto lepiej wypada w tej realizacji. Energiczny, twardy, oryginalny Trump z jednej strony oraz stetryczały, skorumpowany do szpiku kości Biden, który ma zaawansowaną demencję i bezustannie zalicza kolejne wpadki (np. mówiąc, ze startuje w wyborach do Senatu).

Jestem więc przekonany, że D. Trump wygra ponownie, aczkolwiek nie można nie doceniać jego potężnych przeciwników z „deep state”, globalistycznej mafii, mainstreamowych mediów, lewicy, Chin, Rosji, Iranu. Oni zrobią dosłownie wszystko, aby do reelekcji 45. Prezydenta USA nie doszło.  Oby im się jednak to nie udało.



polish_allied

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka