polish allied blog
"Prawda przeciw światu"
11 obserwujących
199 notek
327k odsłon
  300   1

Powinni strzelać bez ostrzeżenia

Powinni pozwolić strzelać obrońcom polskich granic
Powinni pozwolić strzelać obrońcom polskich granic

Kryzys, albo jak kto woli wojna hybrydowa na granicy polsko-białoruskiej trwa już od miesięcy i nasila się z każdym dniem. Każdy widzi co tam się dzieje i jak sytuacja z tygodnia na tydzień pogarsza się. Nasi żołnierze i policjanci wykonują kawał dobrej roboty, z narażeniem zdrowia i życia broniąc Polski przed wrogiem ze wschodu i muzułmańską dziczą. Chwała im za to. Bardzo dobrze, że tylu Polaków i ludzi spoza Polski ich wspiera, nawet jeśli robią to tylko werbalnie. Jedynie lewactwo, sprzedajni celebryci, płatni agenci Moskwy udający dziennikarzy i polityków lub zwyczajni pożyteczni idioci plują na WP, Straż Graniczną i policję, które strzegą naszych granic. To jasne.


To co mnie jednak niepokoi to moim zdaniem zbyt zachowawcza reakcja polskich władz w przypadkach, kiedy dochodzi do jawnych ataków na naszych żołnierzy i funkcjonariuszy SG oraz policjantów, kiedy agresorzy (białoruscy lub/i rosyjscy żołdacy oraz nielegalni imigranci) naruszają polską granicę, przekraczają ją nielegalnie, aby fizycznie atakować nasze siły.  Żadne szanujące się państwo nie powinno tolerować naruszania swoich granic i bezkarnego atakowania jej funkcjonariuszy, gdyż taka postawa jest odbierana przez przeciwników jako wyraz słabości, niezdecydowania, a nawet tchórzostwa. Taka postawa zachęca wręcz i rozzuchwala napastników. Poprzednio próbowali (i nadal to robią) nielegalnie przekraczać granicę, potem cięli zasieki i zaczęli rzucać kamieniami, używać gazu i laserów, następnie białoruscy żołnierze celowali z broni do Polaków i przeładowywali broń , a teraz żołdactwo Łukaszenki uczy islamskich bandytów jak dźgać nożem. Następnym krokiem będzie uzbrojenie muzułmańskiej dziczy w broń palną i granaty, by ci mogli atakować polskich żołnierzy.


Co więc można zrobić w tej sytuacji ? Po pierwsze uważam że należy traktować gumowymi kulami, gazem i armatkami wodnymi nielegalnych imigrantów i białoruskich prowokatorów, którzy atakują zza granicy białoruskiej. Do tych napastników, którzy przekroczą granicę i atakują już po naszej stronie, należy po prostu strzelać z ostrej amunicji bez żadnego ostrzeżenia. Jeżeli nasi żołnierze zaczną strzelać, możecie być pewni, że w ciągu tygodnia, dwóch skończą się ataki na granicy i nielegalne jej przekraczanie, a nasi islamscy i białoruscy przeciwnicy zrozumieją, że z Polakami nie ma żartów i nie można sobie z nami tak pogrywać. Żaden z tych agresorów nie będzie więcej atakować bojąc się, że każdy atak może go kosztować życie. 


Oczywiście lewackie media oraz rodzima 5. kolumna będą drzeć mordę na cały świat o tym, jak to Polska masakruje "bezbronnych" "uchodźców", a w tej propagandzie wspomoże ich UE i reszta światowego lewactwa, ale w obliczu realnego zagrożenia dla Polski, nie ma się tym co zbytnio przejmować i trzeba robić swoje. Poza tym warto prowadzić cały czas wojnę informacyjną, bo jest to ważny front, który kształtuje opinie publiczną, zaś większość zwykłych Europejczyków popiera obronę polskiej granicy.


Po drugie sądzę, że Polska powinna zaangażować bardziej NATO i USA w cały kryzys, aby uzmysłowić Putinowi i Łukaszence, że nie jest sama, a każda agresja ze wschodu będzie miała swoje bardzo poważne konsekwencje i de facto nie opłaci się Kremlowi i białoruskiemu satrapie.


Po trzecie myślę, że Polska powinna kontratakować na różnych kierunkach (poza odpowiedzią militarną)- cyberataki na białoruskie banki i instytucje państwowe, całkowite zamkniecie granic, nawet dla tirów, pełna izolacja od Europy. Polskie służby specjalne mogłyby  wywołać kolejną falę anty-łukaszenkowskich protestów, tak aby uwaga reżimu, jego siły i środki skupiła się na protestach, a nie na rozkręcaniu kryzysu granicznego.


Kiedy Łukaszenka zmięknie, wówczas ewentualnie można by podjąć z nim rozmowy dając szansę na wyjście z tej sytuacji z twarzą. Uważam bowiem, że o ile teraz trzeba potraktować Łukaszenkę twardo i dać mu lekcję, o tyle w przeszłości nie trzeba było mieszać się w wewnętrzne sprawy Białorusi i nastawiać do siebie wrogo białoruskiego dyktatora. Był czas, kiedy Łukaszenka nie był wrogiem Polski i można było się z nim dogadać, a nawet wykorzystać go jako nieformalny kontakt z Moskwą. Polityka i dyplomacja nie idą w parze z idealizmem i sentymentami, a polska racja stanu w tym wypadku była ważniejsza niż zwalczanie dyktatur. To jednak przeszłość i teraz w obliczu wrogich, antypolskich działań Łukaszenki, trzeba z nim rozmawiać innymi metodami. Zanim będzie za późno.


P.S.


Wczoraj W Wiedniu nie protestowali żadni neofaszyści, ani "prawicowi ekstremiści" jak piszą zakłamane media, tylko wolni ludzie, którzy mają dość nazistowskiego, covidowego reżimu i łamania ich praw przez prawdziwych faszystów z austriackiego rządu. Prawdziwi faszyści (covidowi totalitaryści) są w austriackim rządzie, policji, mediach, faszystą jest kanclerz Austrii.  Faszystów znajdziecie także w globalnych kartelach farmaceutycznych, medialnych szczujniach, wśród części lekarzy (tych skorumpowanych przez kartele), wśród policjantów pałujących spokojnych obywateli. Nie znajdziecie ich natomiast wśród zbuntowanych, wolnych ludzi, którzy chcą powrotu starej, prawdziwej normalności i zakończenia pLandemicznego przekrętu.



polish_allied

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale