polish allied blog
"Prawda przeciw światu"
11 obserwujących
202 notki
330k odsłon
  114   0

Czy dostawy broni na Ukrainę przedłużają wojnę ?

Nieraz słychać na Zachodzie, a także w Polsce głosy, że dostawy broni z Zachodu i Polski dla Ukrainy tylko przedłużają wojnę, a więc przedłużają cierpienia ludności cywilnej, zniszczenia, kryzys energetyczny, inflację, problemy z dostawami żywności itd. W tej nieprawdziwej narracji winny jest więc Zachód, a zwłaszcza USA, bo dostarczają broń zaatakowanemu państwu, zamiast stać z boku i pozwolić Putinowi zająć całą Ukrainę. Taka narracja pojawia się także po prawej stronie sceny politycznej, również po stronie amerykańskich Republikanów. 


Niestety ludzie powtarzający podobne dyrdymały nie zdają lub nie chcą sobie zdać sprawy z konsekwencji ewentualnego  zwycięstwa militarnego ruskich zbirów na Ukrainie. A konsekwencje byłyby takie, że rosyjskie wojska zagrażałyby wschodniej flance NATO nie tylko z Obwodu Kaliningradzkiego, ale również od strony wschodniej. Ośmielony bezczynnością i strachem Zachodu Putin mógłby testować NATO dalej atakując  państwa nadbałtyckie, a potem Polskę. W takim układzie właśnie dla Polski byłaby to najgorsza możliwość, gdyż w najlepszym razie USA i NATO toczyłyby wojnę na naszym terytorium, co oznaczałoby wiele ofiar, ogromne zniszczenia i inne nieszczęścia. Zaś w najgorszym wypadku Polska musiałaby walczyć sama i padłaby zanim z Zachodu przyszła odsiecz, o ile nie zostałaby zostawiona na lodzie jak w 1939 r.  O tym , że Polska jest na celowniku Moskwy wiadomo od samych kacapów, którzy regularnie grożą naszemu krajowi w kremlowskich mediach i oficjalnych wypowiedziach czołowych, rosyjskich polityków. 


Druga kwestia jest taka, że argument o przedłużaniu wojny i obarczaniu winą za to Ukrainy jest nielogiczny i fałszywy z tego względu, że to Rosja w żaden sposób nie zagrożona przez Ukrainę zaatakowała ten kraj pod fałszywym pretekstem, dążąc de facto do podbicia wszystkich ziem ukraińskich i ustanowienia tam marionetkowego rządu oraz wchłonięcia tego państwa do "ruskiego miru." To Rosja wywołała tę niepotrzebną wojnę i przedłuża ją, chociaż już widać, że nie jest w stanie jej wygrać. Tego nie rozumieją jednak, a często nie chcą w ogóle przyjąć do wiadomości patafiany i głupki pokroju Rogera Watersa z Pink Floyd, który napisał ostatnio pełen bzdur list otwarty do żony W. Zełeńskiego oskarżając Ukrainę, że nie chce dogadać się z Rosją.  Jasne, jeśli ktoś atakuje twój dom, morduje i rani twoich bliskich, i stawia warunki nie do przyjęcia, to idziesz na ustępstwa względem napastnika, byle tylko był spokój, czy raczej strzelasz do niego ? 


Czas pokaże, jak bardzo globaliści i ich słudzy przyczynili się do wojny na Ukrainie, jak mało administracja Bidena zrobiła, aby odstraszyć Kreml od agresji (lub jak wręcz do niej zachęciła), ale ostateczna odpowiedzialność spada i tak na Putina i jego gang, bo to oni eskalowali miesiącami napięcie i to oni w końcu dokonali agresji, choć nie mieli do tego podstaw. Nawiasem mówiąc głupio to rozegrali, i to już od 2014 r., bo zamiast działać siłą, o wiele więcej uzyskaliby poprzez sprawną dyplomację i działania swoich służb specjalnych.  A tak wpadli we własne sidła i w konsekwencji doprowadzą własny kraj do upadku. 


Dlatego, uważam że dobrze się stało, że Zachód i Polska wspierają zbrojnie Ukrainę, tak jak dobrze, że Ukraińcy przeszli obecnie do kontrofensywy i z powodzeniem spychają ruskich na wschód. Odpowiednio uzbrojona ukraińska armia pokazała już, że potrafi zadawać kacapom poważne straty i wygrywać z nimi. Kolejne, duże straty ruskich w ludziach i sprzęcie powodują, że Moskwa w najbliższych latach nie będzie w stanie prowadzić żadnej innej poważnej wojny, a do tego okazało się jak słaba i zdemoralizowana jest jej armia. Rosja łamie sobie na Ukrainie zęby i to jest dobra wiadomość dla cywilizowanego świata, któremu niebawem będzie zagrażać mniej niż poprzednio (ich groźby atomowe są w istocie bez pokrycia). 


Dla Zachodu i Polski to także jest o wiele lepsza sytuacja, że ruscy utknęli na Ukrainie niż gdyby zaatakowali któreś z państw NATO i tam toczyli wojnę. Jakkolwiek cynicznie to zabrzmi, lepiej toczyć wojnę cudzymi rękami, niż poświęcać własny kraj. To także dowód, że skoro 2. armia świata nie była w stanie poradzić sobie z wojskami ukraińskimi, to nie poradzi sobie tym bardziej z siłami USA i zjednoczonymi siłami NATO. 


Dostawy broni i i sprzętu wojskowego na Ukrainę są także potencjalną okazją, aby załatwić z Ukrainą wiele spraw i biznesów, co na pewno robią Amerykanie (podobno "przechowują" u siebie 12 ton ukraińskiego złota), Brytyjczycy i inne nacje, ale niestety nie Polacy, których tzw. przywódcy uzyskali za pomoc Ukrainie tak mało. Ostatnio Morawiecki w zamian za wielomiliardową pomoc dla Ukrainy i oddawanie za darmo uzbrojenia temu krajowi uzyskał... obietnicę sprzedaży ukraińskiego węgla dla Polski. Kolejny świetny interes pisowskiej ekipy. 


Na koniec warto przypomnieć, że galopująca inflacja, skokowe wzrosty cen energii, gazu, żywności, problemy z zaopatrzeniem itd.to w dużej mierze skutek nie wojny na Ukrainie, ale chorej polityki klimatycznej, tego zielonego eko-faszyzmu i celowego wywoływania przez globalistów kryzysu żywnościowego i energetycznego. Bez ich celowych działań ceny nie poszłyby aż tak w górę. Szkoda tylko, że masa ludzi na Zachodzie i w Polsce ogłupiona medialną propagandą nie dostrzega tych oczywistych przyczyn. 




polish_allied



 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale