polish allied blog
"Prawda przeciw światu"
11 obserwujących
203 notki
332k odsłony
  144   1

Trump czy DeSantis ?

Kilka dni temu 45. prezydent USA Trump ogłosił, że wystartuje w wyborach prezydenckich w 2024 roku i zapowiedział co wówczas zrobi. Najbardziej palące problemy dla USA to obecnie wysoka inflacja, rosnące koszty życia kryzys migracyjny na granicy z Meksykiem, wysoka przestępczość czy obłąkana, lewacka doktryna "cancel culture". Tym zamierza zająć się Trump. 


Jego ważne oświadczenie zbiegło się w czasie z połówkowymi wyborami do amerykańskiego parlamentu, gdzie wielu kandydatów Trumpa nie przeszło, co oczywiście głównonurtowe media podchwyciły wieszcząc upadek 45. prezydenta w jego własnej partii. Co więcej wśród Republikanów pojawiły się głosy, że Trump to nie jest dobry wybór i lepiej postawić na gubernatora Florydy, Rona DeSantisa, który wygrał w swoim stanie po raz drugi, tym razem z 20-punktową przewagą. Były nawet wewnętrzne sondaże, które pokazywały, że DeSantis ma przewagę nad Trumpem, i to on właśnie mógłby zdobyć nominację Partii Republikańskiej za dwa lata. 


Trump w swoim stylu zareagował na to w mediach społecznościowych atakując DeSantisa (a także prawicowe FoX News i "New York Post")  i powiedział wprost, ze może ujawnić o gubernatorze Florydy kompromitujące go informacje. Moim zdaniem ta reakcja była niepotrzebna, a wręcz szkodliwa, na rękę Deep State, Demokratom i zgniłemu establismentowi z Waszyngtonu. Niech się żrą między sobą, aby patologiczny system mógł trwać dalej. I żeby Trump nie przeszedł w prawyborach. 


Co ciekawe do tej pory DeSantis był uważany za zwolennika Trumpa, jego sojusznika i jak najbardziej popierał ruch MAGA. Po ewentualnym zwycięstwie tego drugiego był typowany na wiceprezydenta. I mam nadzieję, że tak się mimo wszystko stanie, bo ostatnia rzecz jakiej chciałaby prawa strona to pozostanie u władzy skorumpowanych nieudaczników-Demokratów. 


Gdyby jednak faktycznie Republikanie nie dali wystarczającego poparcia Trumpowi, a prawybory wygrałby DeSantis, to również nie jest zła wiadomość (o ile Deep State go nie kupi i nie zrobi on powyborczej wolty w postępowaniu). Obecny gubernator Florydy dał się bowiem poznać jak skuteczny manager (zmniejszył zadłużenie stanu, uczynił go bodajże najbogatszym w USA), patriota i prawicowiec z prawdziwego zdarzenia (skutecznie zwalcza lewacką ideologię, a zwłaszcza "cancel culture" i "woke"), obrońca życia (sprzeciwia się aborcji), obrońca wolności (wbrew covidiańskiemu szaleństwu nie pozwolił narzucić Florydzie restrykcji, masek i przymusowej szprycy jak gdzie indziej). Nie wiążą się też z nim skandale i potępił agresję Putina na Ukrainie, nie głosząc bzdurnych wypowiedzi na ten temat, tak jak niestety Trump zrobił to już nieraz. Myślę że DeSantis realizowałby przy tym nadal politykę MAGA (niskie podatki, wolny rynek,  ochrona granic, poprawa bezpieczeństwa, America First itd.), tym bardziej że bez dziesiątków milionów głosów wyborców Trumpa jego zwycięstwo byłoby niemożliwe. Istnieje taka możliwość, że jeżeli Trump nie dostanie nominacji w prawyborach republikańskich to wystartuje samodzielnie jako kandydat niezależny, a to oznaczać będzie klęskę Republikanów. Oby do tego nie doszło.


Na razie jednak to Trump ma więcej atutów po swojej stronie (nomen omen, bo po angielsku słowo "trump" znaczy właśnie atut), ogłosił swoją kandydaturę na rok 2024 i ma przewagę nad urzędującym, niedomagającym Bidenem. Jestem pewien, że jeżeli wybory prezydenckie będą w miarę uczciwe (nie tak jak w 2020, kiedy je bezczelnie sfałszowano na korzyść Bidena), to Trump wróci do Białego Domu. A DeSantis razem z nim, jako wiceprezydent. Problem właśnie w tym, że także podczas ostatnich wyborów w USA głosy liczono na tych samych maszynach, które szwankowały 2 lata temu, a także oddawano głosy korespondencyjne. Jeżeli Republikanie chcą wygrać, to muszą zrobić z tym porządek, czyli: głosowanie osobiście z dowodem tożsamości, głosowanie korespondencyjne z wyprzedzeniem tylko dla żołnierzy i obywateli USA poza granicami kraju, liczenie głosów ręczne (gdy maszyny zawodzą) tego samego dnia, żadnych skrzynek na kartki do głosowania od Zuckerberga i innych globalistycznych oszustów, pełna transparentność przy liczeniu głosów i obecność obserwatorów z zewnątrz. 


To jest właśnie kluczowe- aby wybory w USA, których wynik będzie miał wpływ na losy świata, Polski również, były uczciwe. W przeciwnym wypadku nieważne jak wielu ludzi zagłosuje na Trumpa czy DeSantisa, wyniki znów zostaną przekręcone i wygrają Demokraci- marionetki Deep State i globalistów. 



polish_allied








 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale