Ostatnimi czasy odżyła na nowo dyskusja o tym czy Roman Polański, nasz najlepszy reżyser (i jeden z najlepszych reżyserów w historii kina w ogóle) powinien być wydany w ręce Amerykanów. Po jednej stronie są ci, którzy chętnie wydaliby reżysera, mówiąc (nie bez racji) że prawo powinno być jednakowe dla każdego, a odpowiedzialność za pewne czyny się nie przedawnia.
Po drugiej stronie są ci, którzy uważają, żeby dać spokój Polańskiemu, który w Ameryce nie może liczyć na sprawiedliwe traktowanie, a poza tym sprawa została już dawno załatwiona przez Polańskiego i jego „ofiarę” Samanthę Geimer. W tej grupie nie brakuje „autorytetów” i tuzów kina.
Ja osobiście uważam, że nie ma najmniejszego powodu, aby wydawać wielkiego reżysera USA, z których zakpił w 1977r., uciekając do Europy.
Po pierwsze dlatego, że wg Konstytucji Polska nie musi wydawać swoich obywateli innym krajom. A Roman Polański jest naszym obywatelem. I de facto filmowym ambasadorem Polski na świecie, który pokazał, że Polak może zajść tak wysoko i robić dzieła z najwyższej półki.
Po drugie- to co zrobił Polański w 1976r. było złe, a zarazem był to największy błąd w jego życiu. Tylko że ci, którzy chcieliby dziś wydawać reżysera w ręce sprawiedliwości, pomijają takie fakty jak to, że:
-Samantha Geimer puszczała się na długo zanim poznała Polańskiego, nie stroniąc przy tym od alkoholu i narkotyków, o czym jej matka doskonale wiedziała
-w tym samym czasie toczyło się 6 innych, lecz podobnych gatunkowo spraw- w 4 przypadkach sprawę załatwiono polubownie, w dwóch skończyło się na wyroku w zawieszeniu. Jednakże tylko Polański był zagrożony 50-letnim więzieniem. Czy to dziwne, że uciekł, skoro nie mógł liczyć na sprawiedliwe traktowanie jak inni (tylko dlatego że był Polakiem, a nie obywatelem USA)?
-Nawet prokurator oskarżający w tej sprawie, Roger Gunson, przyznał, że nie dziwi się, że Polański uciekł w tej sytuacji, co wiele mówi o samym procesie reżysera
-Rzekoma „ofiara” (rzekoma, bo sama poszła do łóżka Polańskiego wysłana tam przez własną matkę) już dawno przebaczyła artyście i zapowiedziała, że nie będzie zeznawać przeciwko niemu. Tylko amerykański wymiar sprawiedliwości z czystej zemsty (za ucieczkę roku 1977) chce wracać do tej sprawy.
I po trzecie- Amerykanie lubią gadać o sprawiedliwości i ściganiu sprawców zbrodni aż do skutku, a sami mają w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości sporo na sumieniu. Kto uniewinnił podwójnego mordercę O.J Simpsona tylko dlatego, że był czarny, a ofiary białe? Kto krył niemieckiego zbrodniarza Clausa Barbiego? Kto nie potrafił skazać Michaela Jacksona, którego pedofilia była bezsporna? Kto nie potrafił ustalić rzeczywistych morderców braci Kennedych? Kto przedterminowo wypuścił z więzienia nierokującego żadnej poprawy Charles’a Mansona, który niedługo potem założył sektę i zaczął jej zlecać morderstwa?
Dlatego uważam, że Polańskiemu należy dać spokój i pozwolić robić filmy.
polish_allied



Komentarze
Pokaż komentarze (2)