Dzisiaj doszło do wyrzucenia z partii Prawa i Sprawiedliwości posłanek Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Joanny Jakubiak, która już wcześniej była zawieszona. Według szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka obie posłanki dopuściły się złamania statutu partii i działały na jej szkodę. Motywował to tym, że posłanki „w kampanii samorządowej dyskutowały o partii na forum publicznym” ( źródło WWW.tvn24.pl) . Przez ostatnie dni , miesiące Jarosław Kaczyński oraz jego najbliżsi współpracownicy doprowadzają do tzw. Wycięcia wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z strategią jaką patia obiela w ostatnich miesiącach. Joanna Kluzik-Rostkowska musiała odejść tylko dla tego, że wyrażała sprzeciw w sposobie prowadzenia walki między PiS a PO. Jarosław Kaczyński chyba nie do końca przemyślał na to, co się zgodził. Wyrzucenie tych dwóch posłanek znacząco osłabi tą partię a na zewnątrz partia PiS będzie partią, w której nie wolno się sprzeciwiać prezesowi partii. Sam prezes PiS jest otoczony ludźmi, których mogę nazwać lizusami ewidentnie widać, że ci politycy, którym zależało na tym żeby wyrzucić przede wszystkim spokojną Joannę Kluzik-Rostkowską tylko dla tego, że sprzeciwiała się, co do kierunku działania partii, do sposobu uprawiania polityki przez PiS. Joanna Kluzik-Rostkowska swoje wyrzucenie z partii zawdzięcza moim zdaniem Jackowi Kurskiemu i Zbigniewowi Ziobrze, ale przede wszystkim temu drugiemu. To oni zbuntowali prezesa PiS i to oni nakłonili go do powrotu do dawnego sposobu uprawiania polityki. Przekonali prezesa, że winę za przegraną w wyborach prezydenckich odpowiada cały sztab wyborczy, ale przede wszystkim posłanka a zarazem szefowa sztabu wyborczego p. Kluzik-Rostkowska. Ale dzięki właśnie szefowej i całego sztabu wyborczego Jarosław Kaczyński uzyskał świetny wynik. Ewidentnie Zbigniew Ziobro i jego otoczenie dąży do przejęcia władzy w PiS chodzi tu o to, że Jarosław Kaczyński może się wycofać z polityki i może namaścić Zbigniewa Ziobro, który obawiał się Joanny, Kluzik-Rostkowskiej że to ona może przejąć władzę w partii po prezesie Kaczyńskim. Dzisiejsze wyrzucenie z partii osób, które myślą inaczej niż prezes i jego najbliższe otoczenie zmierza do tego, że partia ta powoli będzie się staczać w duł będzie partią marginalną aż w końcu rozpadnie się. A dlaczego tak twierdzę, bo już w PiS są osoby, które nie zgadzają się z obecnym kursem partii i językiem, jakim posługuje się ta partia i powoli będziemy słyszeć o kolejnych dobrowolnym odchodzeniu z tej partii. A grono Zbigniewa Ziobry i osób, którym odpowiada styl prowadzenia polityki jest to wąska grupa ludzi.
Dzisiaj media zastanawiają się, kto będzie następny. Wiemy, że dobrowolnie odszedł z partii Jan Ołdakowski kolejna osoba związana z zmarłym Prezydentem Lechem Kaczyńskim. Kolejną osobą, która partię opuści będzie nie wątpliwie Paweł Poncyliusz, który miał być kandydatem PiS na prezydenta Warszawy, ale przez to, że był w sztabie nie został nim. Uważam, że odejście Pawła Poncyliusza z PiS jest kwestią dni. Jeśli wcześniej sama partia go nie wyrzuci to na pewno sam odejdzie.


Komentarze
Pokaż komentarze