Myśl jest matką czynu.
Z radością czytam bliskie memu sercu blogi na Salonie 24. Są i oczywiście wraże wrzutki, czytając które „nóż w kieszeni się otwiera”, ale to margines. Margines, który sam już chyba wie że jest marginesem i tym głośniej ujada na prawdę. Dziękuję wszystkim, którzy piszą tak wspaniałe teksty. Dziękuję za nadzieję gdy czuję iż tak wiele osób myśli w taki sposób, myśli jak oczyścić Polskę, jak dotrzeć do prawdy, jak ma Polska wyglądać.
Nie pamiętam już czy w okresie od pamiętnych czerwcowych wyborów 1989 była tak gorąca atmosfera, tak zażarte walki polityczne, tyle podziałów. A przecież to wszystko dzieje się gdy prezydentem RP jest człowiek który szedł do wyborów z hasłem: „Zgoda buduje”. Od pierwszego niemalże dnia działania tego pana w odczuciu chyba wszystkich obywateli kraju nad Wisłą ten pan niczego nie zbudował. Jego działania to jedna wielka farsa i chowanie głowy w piasek. Ten pan mając na ustach „zgodę” podejmuje decyzje które dzielą, wyciąga rękę do PiS, ale gdy przyjrzymy się z bliska ze zdumieniem widzimy, że ta wyciągnięta ręka zaciśnięta jest w pięść. Kogo ten pan przez pół roku (tak tak, to już 10% prezydentury pana Komorowskiego mamy za sobą) pogodził? Które zwaśnione strony już nie czują do siebie animozji i idą zgodnie naprzód? Wie ktoś? Która jego decyzja w okresie tych 6 miesięcy kogoś pogodziła? A teraz, kiedy miałby szansę stać ponad podziałami, schował się wzorem swego kolegi Tuska – używając porównania Pana Ziemkiewicza – za szafę. Duża być musi, bo na mój gust coraz większy tłum tam się zbiera.
Zbliżają się wybory. Bardzo ważne dla Polski, dla nas Polaków. Wybory chyba równie ważne, jeśli nawet nie ważniejsze od wyborów w 1989 roku. Tam przeciwnik był jasno określony. Każdy miał dość komuny, tych „czerwonych”. Wiedzieliśmy kogo i czego nie chcemy. Teraz sytuacja jest o wiele trudniejsza. Przeciwnik jest zakamuflowany. Ma wielkie wpływy. Pod pozorem uczciwości wpaja narodowi kłamstwa. Pod pozorem szczerości chce fałszem zawładnąć naszymi umysłami. Jest jak taki diabeł co w szaty organisty się przebrał i ogonem na Mszę dzwoni. Salon 24 i kilka innych witryn jest taką ostoją wolnej myśli. Ale czy my wszyscy, którzy dążymy do prawdy i jej chcemy, którzy demaskujemy kłamstwa i obłudę potrafimy przechylić szalę wyborów na stronę uczciwości? Mimo wszystko, jesteśmy w mniejszości. Nie sądźmy, że cała Polska czyta Salon 24, nie łudźmy się: jesteśmy niszą, choć coraz większą. I tu chciałbym skierować do wszystkich pytanie: co zrobić by dalej rozpropagować prawdę? Jak szerzyć wiedzę o tym co naprawdę jest dla Polski ważne? Zadajmy sobie pytanie: co zrobiłem/zrobiłam prócz samozadowolenia z napisania częściej lub rzadziej bloga siedząc w cieplutkim pokoiku aby wspomóc tych którzy do prawdy dążą, tych z którymi wspólnie wyznajemy dobro Polski i patriotyzm? Szukam propozycji i o propozycje i pomysły proszę. Co zrobić by jak najwięcej ludzi czytało nas lub inne podobne witryny i aby do coraz większej liczby osób docierała prawda. Na początek mam swój jeden pomysł. Od jutra w swoich e-mailach będę pod podpisem dodawał: >>CZYTAM: www.salon24.pl <<. Może ktoś kliknie w link, może prześle dalej, może się zainteresuje. Pomyślcie drodzy blogerzy i komentujący; jest nas na s24 kilkuset (jeśli nie kilka tysięcy). Niech każdy tygodniowo zainteresuje w ten sposób choć 5 nowych osób, do wyborów niech będzie to 150 X kilka tysięcy… robią się duże ilości Duże ilości wyborców, którzy mogą pomóc wygrać Polskę. Zachęcajmy choć w ten sposób do głosowania i propagujmy niezależne słowo prawdy.


Komentarze
Pokaż komentarze