POLSKADAMA POLSKADAMA
138
BLOG

Żałoba narodowa

POLSKADAMA POLSKADAMA Polityka Obserwuj notkę 0

 

Żałoba narodowa.
 
Myślę, że to jest bardzo potrzebny temat, wymagający szczegółowego rozważenia.
Należy do niego podejść o wiele rozsądniej, niż robi to z nagła komisja powołana przez pana prezydenta.
Czymże jest ta komisja i czym się kieruje? Jakie ma wytyczne w ustalaniu statusu oraz zasięgu i skutków wprowadzonych nagle decyzji, które niebagatelnie wpływają na konkretne działania całkowicie nie związane z ich przyczynami.  
 
Jak sama nazwa wskazuje, żałoba narodowa odnosi się do wielkich niespodziewanych wydarzeń w kraju, zwłaszcza dotykających jakąś część narodu, bądź nawet pojedynczego człowieka znacznie zasłużonego dla tegoż kraju.
 
Ogłoszenie takiej żałoby musi wypływać z szerokości obszaru jaki ogarniał daną grupę społeczną.
Ponadto powinna być odzwierciedleniem stanu ducha i chęci przyłączenia się do tej szaty żałobnej, odrywając tym samym ludzi od codziennych własnych trosk, uniemożliwiając nawet wykonywanie pracy poprzez samoczynne wspominanie tragicznych wydarzeń i wciąż nasuwające się myśli.
 
Skala żałoby narodowej po katastrofie smoleńskiej biorąc pod uwagę cel wizyty na rosyjskiej ziemi, jej historyczne podłoże, śmierć ludzi reprezentujących właśnie nasz naród, ogarniała całą Polskę w granicach i poza nimi.
 
Naród Polski przeplatany dramatem niezidentyfikowanej śmierci swoich bliskich, wciąż doświadcza nagłych powiadomień o niewyjaśnionych a zakłamanych okolicznościach.
Inteligencja Polaków nie pozwala na zbywanie ich prymitywnymi zdawkowymi protokółami.
 
Naród Polski sam wytycza zakres żałoby. Żeby to jednak właściwie rozpoznać, należy się z nim identyfikować na każdym poziomie.
Świadomość kierowania Narodem czy grupą ludzi, musi być oparta o znajomość jego cech, dążeń, oczekiwań i utożsamianie się z ich naturą, tradycjami i tendencjami, a przede wszystkim niezbędne jest w tym doświadczenie, szczera troska i dbałość o każdy element.
 
Jednakże nie jest to respektowane przez władze, którym nie po drodze z tym szczerym lecz krnąbrnym narodem.
Politycy nie rozumieją, że gesty odbierane jako poprawność polityczna coraz bardziej poniżają, zamiast podnosić rangę władz państwowych, od których oczekiwałoby się ojcowskiego potraktowania i oczywistego wsparcia.
 
Wówczas, wiedząc, że można na takowe władze liczyć, nie musiałyby one stawiać się osobiście w miejscu tragedii, choć wiadomo, że było by miło.
 
Kiedy Jezus odprawił Setnika do domu, gdzie umierał jego sługa, to Setnik sam zauważył, że noga Pana nie jest niezbędna w jego progach, bo wystarczy, że Jego słowo będzie oczywistym  działaniem.
 
Cóż może myśleć przeciętny, inteligentny naród, gdy z ust ojca narodu słyszy słowa
"z mojego doświadczenia i wiedzy wynika, że w 90 % tak jak w katastrofach lotniczych jak i w kolejowych, najczęściej jest to wina, albo błąd popełniony przez człowieka.
A komisja tak jak w przypadkach lotniczych nie tylko pokazuje, co źle funkcjonowało, ale również zaleca usunięcie mankamentu w ramach wniosków..."
 
Czy na takie pocieszenie i prezydenckie słowa czekały rodziny i poszkodowani, czy są to słowa na miarę mojego ojca narodu, który pociesza zbolały naród.
 
Na pewno można znaleźć tu analogię do poprzedniej wielkiej polskiej katastrofy lotniczej w Smoleńsku.
Było to bezmyślne, kolejne kierunkowanie inteligentnego bądź co bądź Polaka na wnioski wysnuwane z tragedii smoleńskiej.
Wnioski, a nie dowody; Wnioski, a nie wyjaśnienie wielu sytuacji przyczynowych;
Wnioski i Domysły zarzucane, a nie udowodnione winy.
TEZY! a NIE dowody!
PrOtezy.
Wnioski! pochopne i druzgoczące mądrość i wykształcenie Narodu Polskiego, godzące w logiczne myślenie i znajomość historyczną opartą o tysiące podobnych a nie ujawnionych katastrof, zamachów, skrytobójczych „samobójstw”.
 
Tym bardziej należało by trzymać się z daleka od takich insynuacji.
Winny wraca na miejsce winy, jeśli nie krokami, to myślami, uporczywym nakierowywaniem wszystkich na tezy bez dowodów i argumentów.
A Naród Polski chce tylko rzetelności i dbałości o jego interesy, codzienne życie i problemy.
Po to wybiera spośród siebie rząd przedstawicieli, którzy będą go reprezentować, by korzystać z dobrej organizacji społeczeństwa i zasad współżycia.
 
Natomiast w związku z niespodziewanie ogłoszoną dwudniową żałobą narodową ze względu na katastrofę czołowego zderzenia się dwóch pasażerskich pociągów na zmodyfikowanej trasie pod Szczekocinami, zostało odwołanych wiele zaplanowanych i terminowych spotkań, nie koniecznie hucznych, ale zapewne przyniosą one wielkie straty dla ludzi organizujących różne imprezy, których nie pokryje ani rząd, ani nawet o tym nie pomyślał.
Cóż, komisja to przecież garstka ludzi, łatwo narzucająca ciężary w imię spodziewanych oklasków i blasków politycznych, aplauzu medialnego.
 
W internecie pojawił się list artysty upominający się o odszkodowanie za dodatkowe obciążanie niezawinionymi kosztami w związku z wymuszoną żałobą.
 
Czy słusznie?
Płomień ogniska widziany z daleka jest tylko barwnym widowiskiem.
Ale żeby decydować o jego istocie, należy podejść bardzo blisko, dotknąć go, ocenić jego możliwości i ustalić zasięg a przede wszystkim zasadność bądź szkodliwość działania.
 
Dwa dni żałoby pogrążyły kolejne niewinne „ofiary” w załamaniu, obciążeniu finansowym, dalszym chaosie jak wiemy trudnej sceny życia.
Stawianie zarzutów w kierunku bezmyślnej komisji o bezimiennej twarzy powinno iść w parze z realnością i odpowiedzialnością za wydane decyzje.
 
Dramat zbiorowy, jaki spadł na społeczeństwo w katastrofie kolejowej jest niewyobrażalny dla ludzi, którzy w nim uczestniczą.
Podobne odczucia przeżywamy, kiedy ginie nawet jedna osoba w nagły i okrutny sposób.
Każda taka śmierć jest dramatem o określonym kręgu.
Ze starych dobrych manier wynikać powinna reakcja środowiskowa na odniesienie się do danej tragedii.
Żałoba prezydencka po opuszczeniu masztu do połowy powinna być sygnałem do wyciszenia hucznych imprez a resztę pozostawić w gestii dobrego wychowania Narodu.
Cóż, jeśli ojciec narodu wycisza modlitwy, usuwa krzyże, ale w zamian narzuca kolejną, druzgocącą inne środowiska żałobę.
 
Już samo ogłoszenie w mediach każdej tragedii wzbudza refleksję, żal i pochylenie z pokorą głowy przed każdą następną chwilą naszego życia.
Ta refleksja jest ogromną przestrogą, tym bardziej w kraju, który wciąż balansuje na krawędzi przepaści niezależności.
Wciąż narzuca się zaciskanie pasa, wymachuje kryzysem i transplantuje budżet po śmierci mózgowej gospodarki Polaków.
Przez dwadzieścia lat od chwili rozerwania pęt sąsiedniego zniewolenia, nasz Polski Mądry Naród wypłynąłby na powierzchnię dobrobytu społecznościowego jak kropla oliwy i scaliłby się na powierzchni Europy bez niczyjej łaski.
Naród, który przetrwał wielowiekowe wycinki ludzi wykształconych, zdolnych, poddanych jedynie swojej dobrej woli, służący swojemu społeczeństwu, sam zrehabilitowałby swoje warunki bardzo szybko i korzystnie.
I tak też zaczynało być, aż do czasu, kiedy ok. 1995 roku otworzono granice na świat i wpuszczono do kraju obcokrajowe pompy, a tylnymi drzwiami podłączono te same siły, które przebrane w nowe nazwiska i zamaskowane serdecznym uśmiechem twarze, omotują nowymi sposobami Niezależność Narodu Polskiego, działając nadal w wewnętrznych strefach.
Jak szczepionka  śmiercionośnych mutantów, rozprzestrzenia się czyniąc jeszcze większe osłabianie ciała naszego kraju, naszego jedynego w swoim człowieczym wymiarze Narodu od wieków służącemu Stworzycielowi i człowiekowi.
 
Ojciec, który zasiada do pełnego stołu, sam obżera się z racji, że na to pracuje, dzieciom zostawiając coraz mniej, bo jego brzuch tyje i apetyt stale wzrasta, ten ojciec, prezydent, czy to premier wyżera nawet z talerzy swoich dzieci, ciągle podkreślając, że dobrze zarabia.
I nie patrząc już nawet, że umierają z głodu, choroby i zaniedbania, ten ojciec szykuje swojemu Narodowi…
Prawdziwą Żałobę Narodową.
 
06 marca 2012r. POLSKADAMA
 

 

POLSKADAMA
O mnie POLSKADAMA

Nieprzewidywalna... Najprawdziwsza Matka Polka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka