W Wirtualnej Polsce można przeczytać komentarz posła PiS Karola Karskiego o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.
Karskiemu nie podoba się, że Trybunał uznał za zgodne z konstytucją głosowanie przez pełnomocnika:
„Jego zdaniem Trybunał orzekł wbrew konstytucji, która wśród przymiotników wyborczych wymienia m.in. bezpośredniość głosowania. Osoba, która głosuje przez pełnomocnika, nie może w żaden sposób związać go tym, na kogo ma on głosować.”
Poseł Karski ma rację, że pełnomocnik może oszukać i zagłosować na kogoś innego. Rada na to jest tylko jedna: na pełnomocnika trzeba sobie wybrać kogoś, komu można zaufać. Sprzeciwiając się tej formie głosowania (która przecież będzie stosowana przez niewielki odsetek wyborców), poseł Karski daje nam do zrozumienia, że w Polsce nie można nikomu ufać. Może życie go tego nauczyło. Uszanujmy ten pogląd.
Nie ma to jednak nic wspólnego z zasadą bezpośredniości wyborów. Wyjaśnijmy posłowi Karskiemu, o co tu chodzi. Wybory pośrednie składają się z dwóch etapów. W pierwszym wyborcy głosują na elektorów. W drugim - elektorzy dokonują właściwego wyboru. Tak wybierany jest na przykład prezydent USA. W wyborach bezpośrednich głos oddany przez wyborcę od razu jest zaliczany odpowiedniemu kandydatowi (czy grupie kandydatów).
Jest to jedna z pięciu cech wyborów. Wybory mogą być jeszcze tajne lub jawne, równe lub kurialne (jak wybory do sejmu „kontraktowego”), powszechne lub z cenzusem (wieku, wykształcenia, majątku), proporcjonalne lub większościowe.
Korzystanie z pełnomocnika jest tylko techniką głosowania, a nie jego zasadniczą cechą. Można tak głosować i w wyborach bezpośrednich, i pośrednich. Tak jak różne są techniki głosowania tajnego i jawnego (w jawnym można podnieść rękę, nacisnąć przycisk, albo – jak w dawnej Polsce – przejść z jednej sali do drugiej przez odpowiednie drzwi).
To wiedza, której wymaga się od ucznia szkoły średniej. Nawet gdyby poseł Karski nie skończył choćby podstawówki, to powinien się o tym dowiedzieć najpóźniej w trakcie kampanii wyborczej.
Problem w tym, że poseł Karski ma wykształcenie wyższe. Prawnicze. Jest nawet doktorem nauk prawnych. Gratulujemy. Jemu i partii, która sięga po tak tęgie głowy.
JS



Komentarze
Pokaż komentarze (22)