3 obserwujących
19 notek
14k odsłon
  3281   0

Do rodaków-pisofobów

Kochani!

Możemy się różnić ale źródłem zgody jest rozmowa. Skoro jesteśmy współrodakami, to powinniśmy mieć chyba jakiś wspólny przedmiot tej troski - czyli naszą Ojczyznę? Chyba każdy z nas pragnie dla niej bezpieczeństwa i dostatku? Drogi do osiągnięcia tego celu mogą nas różnić, ale nie powinny nigdy dzielić. Niestety, od blisko 10 lat dzielimy się coraz bardziej, zamiast rozmawiać.

Należę do pokolenia l.80, które nie pamięta czasów PRL. Jakieś obrazki majaczą mi się tylko z dzieciństwa. Dorastałam w tzw. wolnej Polsce, choć ciągle, ktoś z rodziny powtarzał, że "komuchów" wszędzie pełno - ale jakoś mi się w to wierzyć nie chciało. Jednak dopiero w ciągu ostatniego roku dotarło do mnie, w jakim strasznym oszustwie żyjemy. Dziś mamy na to kolejny dowód. 30 marca 2015 roku opadła maska demokracji z IIIRP, zarządzanej przez układy i służby odziedziczone po PRL.

Chcę wam opowiedzieć, czemu popieram PiS. Nie dlatego, że są święci, że mają zawsze rację, że mają super rozwiązania na wszystkie bolączki, nie z powodu ich obietnic, ani uroku osobistego Prezesa. Popieram ich - bo im ufam. Bo jako jedyna siła polityczna w tym kraju przedstawiają pełną diagnozę stanu państwa, która tworzy sensowną całość. Bo opisują problemy i szanse Polski nie w oderwaniu od przeszłości - ale jako jej kontynuację. Bo wskazują konkretami, jakie procesy wpływają na obecny kształt Polski. Wreszcie - jest to jedyna partia, której prognozy sprzed 10 lat dziś się sprawdzają, a która jest histerycznie zwalczana przez istniejący system.


Interesuję się historią - bo to jedyna dziedzina nauki, dająca tak silne podstawy do analizy rzeczywistości. I tak jak drzewo nie rośnie bez korzeni, tak dzisiejsze państwo polskie nie urwało się znikąd, a jego elity nie pojawiły się nagle. Jeżeli więc kontestujemy PRL i uważamy ją za zbrodnię na narodzie, to jakim prawem logiki nazywamy obecną rzeczywistość wolnością, jeżeli obecne elity w prostej linii wywodzą się z poprzedniej epoki? Jakim cudem koegzytuje w naszej świadomości wiedza o Okrągłym Stole, polityce grubej kreski i przekonanie, że struktury państwa działają bez zarzutu?

PiS tłumaczy rzeczywistość w sposób spójny i konsekwentny: brak lustracji i rozliczenia nomenklatury PRL sprawił, że mamy tak naprawdę konntynuację wpływów tych samych ludzi, na władzę i na media. Zasadniczą różnicą jest tylko nasze członkostwo w UE i NATO. Przez ostatnie 25 lat naszej pseudowolności zrobiono wszystko, aby chronić aparatczyków PZPR i służb specjalnych. Środowisko, które tworzy dzisiejszy PiS lub jest z nim związane dwukrotnie podejmowało próby zmiany tej sytuacji, dla dobra obywateli, oba skończyły się obaleniem rządów przez układ: raz Olszewskiego, drugi raz rozpętaniem fobii wobec Kaczyńskiego

Po wyborach w 2005 roku, jak zapewne większość obywateli, miałam nadzieję na koalicję PO-PiS. I nagle stało się dla mnie coś niezrozumiałego - otóż usłyszałam, od p. Tuska, że wyborcy PiS to moherowe berety, że są głupi, niewykształceni, ze wsi i należy nimi gardzić. Ta wolta po przegranych wyborach ostatecznie odepchnęła mnie od PO. Brudne, nieuczciwe zagrania, emocjonalna, odrażająca i niemerytoryczna kampania, której celem nie było dobro publiczne (odpowiedzialni politycy nie dzielą społeczeństwa i nie stygmatyzują żadnej grupy) ale żądza władzy - to wszystko było wstrętne - ale niestety wiele osób nie stać było na taką refleksję - bo przekaz głównych ośrodków medialnych był jednolity.


PiS wygrał wybory w 2005 r. pod hasłami budowy nowego państwa - IV RP, która będzie sprawiedliwa, która będzie tępić układy - i od pierwszych dni realizował swoje obietnice, nie cofając się przed ściganiem przekrętów nawet u własnego koalicjanta. Układ poczuł się zagrożony: uruchomiono wszystkie siły i z pomocą mediów  i głównej wówczas partii opozycyjnej skutecznie zniechęcono obywateli do ludzi, którzy niebezpieczni byli jedynie dla istniejącego układu. Dlaczego główne media opowiedziały się tak zdecydowanie przeciw PiS? Żeby to zrozumieć, należałoby popatrzeć zarówno na biografie dziennikarskich gwiazdek, jak i na właścicieli/zarządzających odpowiednimi ośrodkami. Troszkę historii i już rozumiemy, że ani Michnik, trzymający sztamę z takimi ludźmi jak Jaruzelski i Kiszczak, ani Walter, który na zlecenie Urbana tworzył w l. 80 czarną propagadnę solidarnościową nie mogli się opowiedzieć za oczyszczeniem życia publicznego z łapówkarzy i przestępców. Dlatego nie widzę powodu, by twierdzić, że Agora lub TVN reprezentują polską rację stanu.
 Zarzucano PiSowi mięszy innymi, że tworzy państwo policyjne - i elity IIIRP swoje własne lęki (skądinąd uzasadnione) przerzuciło na zwykłych obywateli. A czy ktoś z was pamięta przypadek, aby w latach 2005-2007 służby wpadały o 6.00 rano do zwykłego obywatela, który uczciwie zarabia? Albo represjonowało internautów - jak to miało miejsce kilka lat później?  

Lubię to! Skomentuj166 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale