3 obserwujących
19 notek
14k odsłon
  601   0

Demokracja jest zagrożona - wojna totalna z legalną władzą

Nie wiem na jakiej podstawie słyszę ostatnio wiele górnolotnych frazesów o obronie demokracji, w kraju, w którym to pojęcie kuleje od dawna. Ustrój to my może mamy demokratyczny, ale faktycznie państwo demokratycznie nie funkcjonuje od dawna w wielu obszarach. Koronnym dowodem są słynne taśmy prawdy we wszystkich odsłonach, gdzie mogliśmy sami posłuchać, jak przy drogiej kolacyjne załatwia się rozwiązania, które ani z demokracją, ani z konstytucją wiele wspólnego nie mają.

Przykładów niedemokratycznych zachowań - innymi słowy, zachowań lekceważących obywateli Platforma Obywatelska dostarczyła nam jeszcze więcej: mieliśmy więc akcję ABW na Antykomora, akcję ABW w tygodniku Wprost, aresztowanie i sąd 24godzinny dla dziennikarzy, za relacjonowanie ubiegłorocznego protestu w PKW, ponad 3 letni areszt wydobywczy dla zwykłego chłopaka, propagandową prowokację służb wobec Brunona K.... to tylko te nagłośniejsze sprawy.

Skoro jednak miarą zamachu na demokrację nie są liczne zamiatane pod dywan afery, ograniczanie praw do zgromadzeń publicznych i niemalże monopol medialny, ale "zamach" na Trybunał Konstytucyjny, to wróćmy do tej sprawy raz jeszcze, bo pojawiły się nowe, ciekawe fakty. Tzw. mainstream, czyli media o największym zasięgu uparcie nie chcą wytłumaczyć odbiorcom o co biega, powielając jedynie wersję broniących się PO i TK, których przyłapano na gorącym uczynku, oraz pompując niejakiego Petru, który poza spostrzeżeniami  o święcie 6 króli, albo sejmie głuchym naprawdę nic ciekawego do powiedzenia nie ma. Wróćmy więc do faktów, bo te się celowo miesza, tak, by zwykły człowiek już kompletnie nic z tego nie zrozumiał.

1. TK orzeka o zgodności ustaw z konstytucją:

Art. 188. Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach:
1) zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją,
2) zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie,
3) zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwowe, z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami,
4) zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych,
5) skargi konstytucyjnej, o której mowa w art. 79 ust. 1.
Art. 189. Trybunał Konstytucyjny rozstrzyga spory kompetencyjne pomiędzy centralnymi konstytucyjnymi organami państwa.

Jak widać, nie ma tu nic o uprawnieniach TK do orzekania w zakresie skutków prawnych, oceny realizacji danej ustawy, czy też oceny uchwał sejmowych. Nie ma także prerogatyw do wzywania do czegokolwiek Prezydenta bądź sejmu. Wszystko co może TK, to stwierdzić że punkt a, b, c danej ustawy/umowy międzynarodowej jest z konstytucją zgodny lub nie. Potem może to uzasadniać dowolnie jak się przekonaliśmy - ale tylko orzeczenie ma moc wiążącą. Uzasadnienie to po prostu tłumaczenie orzeczenia.

2. W minionym tygodniu 3 grudnia TK w ekspresowym tempie wypowiedział się na temat konstytycyjności ustawy, w której procesie tworzenia sam uczestniczył. To spowodowało, że 3 sędziów wycofało się z orzekania, orzekał skład 5-cioosobowy, co, jak się teraz okazuje, ma fatalne skutki dla losów samego orzeczenia. O tym dalej.

3. Orzeczenia TK nie działają wstecz, ale do przodu. Gdyby działały wstecz państwo polskie musiałoby np. zwrócić pieniążki studentom za drugi kierunek studiów dziennych, do których zgodnie z konstytucją mieli wg orzeczenia TK prawo bezpłatnego dostępu.

4. Orzeczenia nabierają mocy prawnej w momencie publikacji w dzienniku ustaw (jeżeli dotyczyło ustawy).

5. Trybunał ORZEKŁ, że jeden z zaskarżonych przepisów w zakresie wyboru 2 sędziów jest niezgodny z konstytucją, a w zakresie 3 jest zgodny. Tyle. Proszę sprawdzić:
http://trybunal.gov.pl/rozprawy-i-ogloszenia-orzeczen/wyroki/art/8748-ustawa-o-trybunale-konstytucyjnym/

W orzeczeniu nie ma NIC o działaniach dla sejmu bądź Prezydenta. Dywagacje na temat słowa "niezwłocznie", czy kiedy sędzia staje się sędzią to uzasadnienie, które nie ma mocy wiążącej.

6. No i fajno. PO/PSL mieli prawo zgodnie z konstytucją wybrać 3 sędziów, ale połakomili na 5, wchodząc w ten sposób w kompetencje następnego sejmu i doskonale wiedząc, że stracą większość. Czy to aby nie zamach na demokrację? Przy przyzwoleniu TK, bo prezes Rzepliński był przy dodawaniu niekonstytucyjnego przepisu i nie protestował.

7. Gdyby TK z taką prędkością jak teraz zabrał się za wniosek, który jeszcze w czerwcu zgłosiło PiS, mógłby orzec tę niekonstytucyjność wcześniej i nie byłoby może teraz zamieszania. Ale po co, skoro TK cały czas działał ramię w ramię z PO? Teraz można mówić, że zamieszanie wywołał PiS bo zauważył nadużycie i nie dał się wyrolować.

8. W toku prac nad ustawą PO zmieniła sposób zgłaszania kandydatów na sędziów. A konkretnie zmieniła spójnik z "lub" na "oraz" w miejscu, gdzie stoi, że kandydatów zgłasza Prezydium sejmu ORAZ 50 posłów. Potem procedując wybór sędziów na ostatnim posiedzeniu sejmu starej kadencji czy to z niedbalstwa, lekkomyślności czy zadufania PO korzystała trochę z przepisów regulaminu sejmu, trochę z tej ustawy. No i nie wypełniła wymogów formalnych, która sama określiła w ustawie: tj. zgłosiła kandydatów w sposób nieważny, tylko przez Prezydium. To sprawiło, że cała skuteczność późniejszego wyboru wszystkich 5-ciu sędziów miała tyle samo mocy prawnej, jak gdyby zgłosili te kandydatury w Sowie i Przyjaciołach. 

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale